Polityk opublikował w czwartek w serwisie X obszerny wpis, w którym opisał swoje spojrzenie na obowiązkową służbę wojskową młodych mężczyzn w Polsce. Tradycyjny, przymusowy pobór 19-latków do zasadniczej służby wojskowej został zawieszony w naszym kraju w 2009 r. Służbę można odbyć dobrowolnie. Istnieje natomiast obowiązkowa kwalifikacja wojskowa, która ma na celu wprowadzenie danych do ewidencji wojskowej oraz określenie zdolności do pełnienia służby wojskowej przez obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.
"Każdy, kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją. Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś cztery lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór" – stwierdził Sławomir Mentzen w swoim czwartkowym wpisie.
Ocenił, że "jest rzeczą niepojętą, że w sytuacji, gdy każdy może sobie zobaczyć i poczytać, jak wygląda wojna na Ukrainie, ktokolwiek jeszcze mówi jakieś absurdy o armii wyłącznie zawodowej".
Sławomir Mentzen: w Polsce powinien wrócić pobór
Polityk Konfederacji uważa, że w przypadku wybuchu wojny "młodzi ludzie i tak zostaną wcieleni do armii".
Nie zdążą uciec za granicę. To w ich najlepszym interesie jest przygotować się do tego. Znacznie zwiększy to ich szanse na przeżycie. Gdy miliony ludzi ruszą na zachód, a wojsko potrzebować będzie dróg dla swoich potrzeb, korki zrobią się tak gigantyczne, że ciężko będzie wyjechać z miasta, a co dopiero dotrzeć do Niemiec. Mało komu uda się uciec – stwierdził polityk.
"Mamy sąsiada, który poważnie rozważa zaatakowanie nas"
"Chciałbym oczywiście żyć w świecie, w którym wszyscy są młodzi, piękni i bogaci, nie ma wojen, chorób, podatków i złych ludzi. Ale taki świat niestety nie istnieje. A w świecie, który istnieje, mamy sąsiada, który poważnie rozważa zaatakowanie nas. Dlatego Finlandia, Szwecja, Estonia, Litwa i Łotwa szkolą młodych mężczyzn. Tylko polscy politycy boją się jeszcze powiedzieć prawdę swoim wyborcom" – napisał lider Konfederacji.
Dalej stwierdził, że "ci z państw bałtyckich okazali się odważniejsi i odpowiedzialniejsi. A mężczyźni z tych państw szkolą się nie po to, żeby bronić polityków, urzędników czy państwa, które ich łupi podatkami. Uczą się walczyć po to, żeby obronić tych, którzy sami tego nie zrobią: swoje kobiety, dzieci, rodziców i dziadków".
Powszechne szkolenia dla 19-latków trzeba przywrócić już teraz. A tak naprawdę to trzeba ich było nigdy nie zawieszać – skwitował.
"Rzeczpospolita" przypomina, że wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pytana w czerwcu w RMF FM o ewentualne przywrócenie poboru, stwierdziła: "ja bym tego nie wykluczyła". A szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał kilkukrotnie, że pobór nie został zlikwidowany, a zawieszony.