Notowania

pzu
04.11.2019 17:27

Podzielna uwaga to mit. Test, który zweryfikował umiejętności polskich kierowców

Kierowanie samochodem z telefonem przy uchu może skończyć się tragicznie. 200 złotych i pięć punktów karnych to najniższy wymiar kary, bo co czwarty wypadek w Polsce związany jest z korzystaniem ze smartfonu podczas jazdy. Tę sytuację ma zmienić kampania PZU, "Prowadzisz? Odłóż telefon".

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Z testów wynika, że kiedy prowadzący pojazd rozmawiał przez telefon, system ABS włączał się o 17 proc. częściej niż u kierowców, którzy nie używali telefonu.

Z analiz Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że na polskich drogach co kwadrans dochodzi do wypadku. A co czwarty… ma związek z korzystaniem z telefonu komórkowego w trakcie jazdy.

Do prowadzenia samochodu z telefonem przy uchu przyznaje się prawie dwie trzecie polskich kierowców! Niemal 70 proc. uważa, że taka jazda stwarza ogromne niebezpieczeństwo, a mimo to to zjawisko wciąż jest bardzo powszechne.

To możliwe, bo my jako kierowcy wysoko oceniamy swoje kwalifikacje za kółkiem. Co trzeci twierdzi, że ma podzielną uwagę i rozmawianie przez telefon w czasie jazdy nie wpływa na bezpieczeństwo. Co piąty kierowca usprawiedliwia się doświadczeniem – na tyle długo korzysta z samochodu, że nie dostrzega problemu w rozmawianiu przez telefon przy jednoczesnym kierowaniu pojazdem.

Niestety pasażerowie też nie są bez winy, ponieważ nie reagują. Z badań wynika, że co drugi Polak podróżuje z kierowcą rozmawiającym przez telefon, a co piąty jest świadkiem, że osoba prowadząca pojazd czyta lub pisze w tym czasie wiadomości tekstowe w telefonie.

70 tys. zatrzymanych kierowców

Opinii kierowców nie potwierdzają nie tylko statystyki dotyczące wypadków, ale też naukowe ekspertyzy. Grupa PZU zleciła przeprowadzenie profesjonalnych testów, które zaprzeczają podzielności uwagi wśród kierowców. Już podczas prędkości 50 km/h oderwanie wzroku tylko na jedną sekundę powoduje, że pokonamy autem dystans 13 metrów bez patrzenia na drogę.

– 16 września był ogólnoeuropejski dzień zwracający uwagę na to, że nie wolno używać telefonów komórkowych w czasie jazdy. I tego dnia polska policja wymierzyła ponad 3 tys. mandatów. Gdyby to pomnożyć przez wszystkie dni w roku, powinna w sumie „wlepić” ponad 1,2 mln mandatów. Tymczasem w ciągu roku zatrzymuje około 70 tys. kierowców, którzy używają telefonów w czasie jazdy – przyznaje Dorota Macieja, członkini zarządu PZU.

ABS nie zawsze pomoże

Aby unaocznić kierowcom skalę problemu, Grupa PZU zorganizowała eksperyment, w którym wzięło udział 20 kierowców w różnym wieku, różnej płci i o różnym doświadczeniu za kółkiem. To, co łączyło uczestników badań, to posiadanie prawa jazdy od co najmniej 10 lat i codzienne użytkowanie samochodu.

Każdy z kierowców miał wykonać tylko cztery przejazdy po wyznaczonym torze – slalom na suchej nawierzchni i na poślizgowej, jazdę po okręgu i zatrzymanie auta w taki sposób, aby linia zakończenia przejazdu znajdowała się między osiami kół samochodu. Uczestników podzielono na grupę eksperymentalną (do której dzwoniono i wysyłano SMS-y w czasie jazdy) i kontrolną (prowadziła samochód bez korzystania z telefonu).

W czasie przejazdów dokonywano pomiarów. Zbierano dane, jak długo trwał przejazd, jak często kierowca hamował, jaką rozwinął maksymalną prędkość oraz ile razy w aucie włączył się system ABS, ASR i ESP. Poza tym w każdym samochodzie siedział instruktor, który na bieżąco obserwował zachowania kierowców.

– Z przeprowadzonego przez nas doświadczenia wynika, że prowadzenie samochodu przy jednoczesnym używaniu telefonu komórkowego w czasie jazdy jest tak samo niebezpieczne jak jazda pod wpływem alkoholu czy narkotyków. W ciągu ośmiu godzin kierowania autem przez kilkunastu doświadczonych kierowców, wydarzyły się podczas testu cztery wypadki. Trzy z nich w momencie, kiedy dzwoniliśmy do naszych kierowców. Znacznie częściej też uruchamiał się system ABS – komentuje wyniki eksperymentu Dorota Macieja.

Z testów wynika również, że kiedy prowadzący pojazd rozmawiał przez telefon, wspomniany system ABS włączał się o 17 proc. częściej niż u kierowców, którzy nie używali telefonu. W przypadku odpisywania na SMS-y, ABS reagował aż o 47 proc. częściej niż w przypadku zwykłych przejazdów.

Niestety system nie w każdej sytuacji jest w stanie wspomóc kierowcę. A wtedy auto ucieka z toru jazdy. Im wyższa prędkość, tym trudniej zapanować nad samochodem - zwłaszcza jedną ręką, kiedy druga jest zajęta obsługą telefonu.

Żyjmy 10 lat dłużej

Czym kończy się prowadzenie samochodu z telefonem w ręku? Utrata 5 punktów i mandat w wysokości 200 zł jest najniższym wymiarem kary…

Stąd kampania PZU „Prowadzisz? Odłóż telefon”, która jest adresowana nie tylko do posiadaczy aut, ale również do rowerzystów czy przechodniów, którzy też są uczestnikami ruchu, a nierzadko biorą w nim udział, właśnie korzystając z telefonu.

Kampania jest częścią szerszego projektu PZU #10latdłużej, mającego na celu pomóc Polakom żyć w zdrowiu, bezpiecznie i znacznie dłużej niż dziś.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-11-2019

xyzZadne kampanie nie pomoga. To wyrzucanie pieniedzy w bloto i strata czasu. Mandat minimum 2000 PLN, czeste kontrole Policji i problem zniknie w kilka … Czytaj całość

04-11-2019

jar...mamy najlepszych kierowców i najgorszych doradców z fioletowym nosem którzy bez przerwy by zmieniali przepisy , podnosili mandaty , zamykli ludzi w … Czytaj całość

03-10-2019

MariuszWow rozmowa przez telefon jest równa nacpanemu lub pijanemu kierowcy to może zrobić żeby te mądre telefony były nielegalne.

Rozwiń komentarze (54)