We wtorek o poranku kurs na parze euro-złoty oscylował w okolicy 4,345, ale około godziny 10 podskoczył wyraźnie do 4,352, by przed południem powrócić w rejony poprzednich wartości. Podobny ruch zaobserwowaliśmy na parze dolar-złoty. Amerykańska waluta znów przebiła ważną barierę (3,8 zł), by przed południem spaść w okolice 3,79 zł.
Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion wiąże wprost wyraźne wahania na parach walutowych ze zmiennością, jaką tego dnia poddawana jest cena ropy.
Japońska agencja informacyjna Kyodo podała, że Iran zaproponował ponowne otwarcie cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni, pod warunkiem zniesienia amerykańskiej blokady. To przecenia ropę, która wcześbiej drożała, a to poprawia nastroje na giełdach - ocenił we wtorek analityk DI Xelion.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Ekspert wprost wiąże te czynniki z negocjacjami, jakie toczą się ws. cieśniny Ormuz w sytuacji pogłębiającego się kryzysu surowcowo-energetycznego. - Nie są to jakieś spektakularne wzrosty i spadki w kursach walutowych. Wynika to z ruchów na cenach ropy, na którą z kolei wpływają doniesienia ws. Ormuzu - potwierdził dla money.pl Kuczyński.
Cena baryłki ropy Brent spadła we wtorek ze 102 dolarów do 98 dol., a amerykańskiej WTI z 93,7 dol. do 90 dol. po południu.
We wtorek po południu Reuters podał, że Arabia Saudyjska wznowiła działalność rurociągu Wschód-Zachód i jeszcze tego samego dnia może wznowić eksport ropy naftowej z portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Agencja powołała się na trzy źródła zaznajomione ze sprawą, jednak Saudi Aramco, krajowy gigant naftowy oraz operator ropociągu nie potwierdził tych informacji.
źródło: stooq.pl