Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Przed nami powtórka z kryzysu?

Przed nami powtórka z kryzysu?

Fot. Paul Lowry/flickr.com

Eksperci coraz częściej wspominają o tym, że wkrótce czeka nas powtórka kryzysu z 2009 r. O ile jednak 7 lat temu polskie banki dobrze poradziły sobie z zawirowaniami na rynku finansowym, o tyle teraz może być z tym gorzej.

Złe wieści z rynku bankowego w Stanach Zjednoczonych: indeksy obrazujące kondycję branży dołują. Amerykanie obawiają się, że to może być zapowiedź kolejnego kryzysu. Poprzedni zaczął się właśnie od kłopotów banków za oceanem. O możliwych wstrząsach mówi się za oceanem już od pewnego czasu. Ostatnio skłania do tego sytuacja na giełdach.

KBW Bank Index spadł w tym roku o 19 procent, a od szczytu w lipcu zanotował spadek o 26 procent. Ten wskaźnik filadelfijskiej giełdy skupia 24 instytucje bankowe i jest uważany za barometr dla całej branży finansowej w Stanach Zjednoczonych.

W przypadku poszczególnych banków sprawa wygląda jeszcze gorzej. W ostatnich dniach kursy akcji Bank of America, Citigroup i JPMorgan spadły na najniższe od roku poziomy. Bank of America stracił około 29 procent, Citi – 27 procent, a JPMorgan spadł o 13 procent. Spadek kursów akcji banków ma być spowodowany zawirowaniami na rynkach towarowych, spowolnieniem gospodarczym w Chinach i kłopotami banków w Europie - wskazują ekonomiści.

W Europie, w tym w Polsce, nie jest wcale lepiej. Indeks WIG-Banki na warszawskiej giełdzie w ciągu 12 miesięcy stracił prawie 30 procent wartości, a ustawa o przewalutowania kredytów we frankach może dodatkowo uderzyć w ich finanse.

 

Paweł Cymcyk, autor bloga DNA Rynków, powiedział w programie #dziejesienazywo, że z prawdziwym problemem sektor bankowy w Polsce będzie miał do czynienia, gdy na jaw wyjdą kłopoty zachodnich instytucji finansowych, których akcje zostały już przecenione nawet o 50 procent. To - jak się okazuje - bardzo zła wiadomość dla rządu Beaty Szydło.

- Dopóki wszystko gra na Zachodzie, to możemy sobie "rumakować", nakładać opłaty i jakoś to będzie. Ale na Zachodzie widać mocne spadki banków, które mają coś za uszami. Jeżeli okaże się, że mają problemy, to kryzys bankowy z Zachodniej Europy przyjdzie do nas na koniec 2016 roku - mówi Paweł Cymcyk.

W poniedziałek agencja Standard & Poor's zmieniła perspektywę ratingu dla sektora bankowego w Polsce ze stabilnej na negatywną. W opinii analityków S7P zdolności sektora bankowego w Polsce "do absorpcji strat i radzenia sobie z szokami mogą osłabnąć".

Według agencji, nowy podatek (0,44 proc. aktywów), zwiększone składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), koszty potencjalnej konwersji kredytów frankowych oraz "stanowiące wyzwanie" otoczenie charakteryzujące się niskimi stopami procentowymi znacząco obniżą zyski banków.

"To w naszej ocenie, ograniczy bufory kapitałowe sektora bankowego oraz zdolność do generowania nowego biznesu, szczególnie w przypadku mniejszych banków. Co więcej, uważamy, że struktura sektora bankowego może z biegiem czasu ulec zmianie, ze względu na presję konsolidacyjną oraz strategiczne decyzje zagranicznych spółek-matek" - tłumaczy swoją decyzję S&P.


banki, kryzys, kbw bank index
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Ted156
77.45.22.* 2016-02-21 12:37
Panie Cymcyk.Problemem nie są banki USA.Problemem jest upadający Ban niemiecki puchnący od śmieciowych obligacji.Jeżeli on upadnie to kryzys jaki nastąpi to rok 2009, to"mały pikuś".
O tym póki co wszyscy milczą...
jeeej
88.156.226.* 2016-02-18 13:53
TO jest normalne. Poczytaj sobie czym jest koniunktura i np. dialektyka.
aaa125
77.253.27.* 2016-02-15 10:41
Ta bańka jest już tak nadęta, że cudem jest, że jeszcze nie pękła. Na moje prostackie oko już od kilku dekad na światowych rynkach obraca się walutą której wcale nie ma. Nasz dług publiczny dochodzi właśnie do biliona (ten ukryty do 5 bln). Czyli na każdego statystycznego polaka przypada ok.25 tys. zł. To i tak mało. Niemcy np. swój dług utajniły. Nie wspomnę już o takich liderach jak chociażby Japonia czy nawet USA. Jak to działa? Politycy potrzebują pieniędzy aby realizować obietnice, dawać lepszy socjal i w ten sposób kupować swój elektorat. W zamian dają gwarancje rządowe i w razie czego wsparcie dla sektora bankowego. Tylko skoro każdy komuś wisi, to gdzie właściwie jest ta kasa?
Zobacz więcej komentarzy (89)