Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Światowy kryzys. Morgan Stanley zapłaci 3,2 mld dolarów za wprowadzanie klientów w błąd

Światowy kryzys. Morgan Stanley zapłaci 3,2 mld dolarów za wprowadzanie klientów w błąd

Fot. Adrian Scottow/CC/Flicr

3,2 mld dolarów - tyle ma zapłacić Morgan Stanley, jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie, za wprowadzanie klientów w błąd - informuje BBC. Chodzi o sprzedawane im wysoce ryzykownych obligacji hipotecznych opartych na kredytach subprime. To one doprowadziły w 2008 roku do światowego kryzysu.

Początkowo Morgan Stanley miał zapłacić 2,6 mld dolarów, ale władze Nowego Jorku naciskały na większy wymiar kary. Ostatecznie bank musi zapłacić 3,2 mld dol. kary za wprowadzanie w błąd inwestorów. Chodziło o ryzyko, jakie niosły ze sobą obligacje hipoteczne oparte na toksycznych kredytach subprime.

Kara, jaką musi zapłacić Morgan Stanley jest dużo mniejsza niż ta, jaką w 2014 roku poniósł Bank of America. Ten ostatni musiał zapłacić aż 16,65 mld dol.

Skąd taka różnica? Jak wyjaśnia BBC, po części dlatego, że Morgan Stanley sam nie tworzył ryzykownych kredytów, a tylko skupował je od innych banków i łącząc w pakiety tworzył na ich bazie obligacje hipoteczne.

W 2013 roku karę nałożono również na JP Morgan - największy bank w USA musiał zapłacić 13 mld dol.

Przypomnijmy, geneza największego światowego kryzysu od 75 lat sięga udzielania przez amerykańskie banki pożyczek za zakup domów osobom bez wystarczającej zdolności kredytowej, często bez wymaganej dokumentacji, również ze świadomością, że kredytobiorcy nie będą w stanie spłacić swoich długów.

Następnie te toksyczne długi były łączone w pakiety i na ich bazie tworzono obligacje hipoteczne, które potem sprzedawano inwestorom. Ci nie mieli świadomości, że w produktach inwestycyjnych, które kupują, schowane są toksyczne aktywa.

Z dochodów płynących ze sprzedaży tych toksycznych obligacji banki miały pieniądze na udzielanie kolejnych kredytów hipotecznych ludziom, których nie było na nie stać, nawet bezrobotnym.

Kilka lat temu światowe media obiegła historia słynnego amerykańskiego futbolisty J.O. Simpsona, który został oskarżony o zabicie żony i jej kochanka. W procesie karnym został uniewinniony, lecz sąd cywilny zasądził zapłatę odszkodowania w wysokości 33 mln dol. dla rodziców zamordowanej kobiety.

Sportowiec pieniędzy nie zapłacił i mimo długu, który na nim ciążył, bank przyznał mu kredyt na dom na Florydzie. Jak w 2013 roku pisała agencja Bloomberg, wystarczyło oświadczenie Simpsona o treści: "Wyrok w procesie cywilnym był niesłuszny, ponieważ ja tego nie zrobiłem".

W latach 2004-2006, czyli tuż przed zawaleniem się rynku kredytów hipotecznych w USA, co piąty kredyt na tamtejszym rynku był toksyczny.

Zobacz także: Jak banki omijają podatek bankowy?

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
normalny66
31.174.177.* 2016-02-12 19:22
To nie banki zawiniły. Kredyty może i były toksyczne, ale miały gwarancje amerykańskiego rządu. Banki sprzedawały tylko zupełnie legalnie produkty, które były chorym skutkiem socjalistycznej ustawy pt 'kredyt hipoteczny dla każdego menela'.
Stang
89.75.144.* 2016-02-12 16:16
Kiedy w Polsce banki i ich szefowie zostaną ukarani za kredyty frankowe?
Jednak to niemożliwe, to kredytobiorcy zostaną przez KNF,NBP i banki ukarani.
Wstyd za polskie władze które nie bronią swoich obywateli.
roy542
37.7.67.* 2016-02-12 16:13
Tam się nikt z bankami nie cacka. Są winne jest kara. A u nas? Banki oszukiwały na frankach, ale obejdzie się bez kary. Żenada. Polskie święte krowy.
Zobacz więcej komentarzy (11)