Na skróty
  • PILNE:
Forum Forum pracyDokumentyALIOR BANK - Jak wyglada pierwsza rozmowa kwalifikacyjna?

ALIOR BANK - Jak wyglada pierwsza rozmowa kwalifikacyjna?

skomentuj
Kredytowiec / 193.111.166.* / 2008-05-20 09:18
Czy ktos może podzielić się doświadczeniem w tym temacie? Wybieram się na pierwszą rozmowę do Alior Bank - stanowisko Analityk Ryzyka Kredytowego.
Wyświetlaj:
Kucyk :) / 188.137.83.* / 2011-07-30 18:31
Pracujęw ALior Banku 2,5 roku sprzedaję hipoteki : jesli realizujesz plany (nie są kosmiczne - naprwdę systematycznie pracując da radę zrobic budżet i sztuki) na premie i dodatkowe bonusy są na każdym kroku ... i nie rozumiem tych negatywnych wypowiedzi, jesli ktoś jest zmęczony i chce spokojnej posadki bankiera to jest wiele Banków które to oferują plus urzędy itd. itp. choć moim zdaniem teraz juz nigdzie nie jest spokojnie - jeśli chce się dużo zarabiać trzeba duż o pracować - to prawda że liczą się tylko cyfry wyniki, a ty gdybys miał własny biznes nie liczył byś zysków?
Legiaaaaaa / 91.226.50.* / 2011-08-02 08:50
Kucyk, czy jakies szkolenie bylo? bo ja bylam juz po pierwszej rozmowie do windykacji Aliora
roch90 / 88.156.120.* / 2011-07-23 12:16
A ja pracuję w Lukasie. Ludzie, tam to dopiero syf!!!!Czasem mam wrażenie, że cały sektor bankowy to dziadostwo i wykorzystywanie pracowników.Też mnie coś podkusiło zaczynać w tej branży...:-(
eks-aliorowiec / 217.76.114.* / 2011-07-04 11:13
Witam,
do kwietnia tego roku pracowałem w jednym z oddziałów aliora. Nie był to pierwszy bank w jakim pracowałem i nie ostatni, ale to co tam panuje przechodzi ludzkie pojecie. Bank ogólnopolski, który w strukturze i metodach zarządzania przypomina dowolny lokalny bank spółdzielczy. Sposób rekrutacji pracowników do centrali to jawna kpina - wystarczy znać kogoś kto zna kogoś, natomiast do oddziałów wymagania z sufitu i obietnice bez pokrycia. To miejsce zarządzane przez spadochroniarzy z pekao, pko i bph, kółko wzajemnej adoracji, ludzi którzy znają się po X lat, tylko niestety przeważnie nie wiedzą co mają robić na swoich dyrektorskich stołkach. Oddziały to gigantyczna rotacja pracowników, nigdzie nie spotkałem się z tak dużą liczbą dobrowolnych odejść (nie zwolnień), braki kadrowe, bo nikt już nie chce w aliorze pracować, bankowość to na tyle małe środowisko, że wieści niosą się szybko. Odszedłem bez żalu, ale też bez żali. Rok spędzony w Aliorze pokazał mi, że jeszcze dzisiaj jest możliwe kierowanie korporacją jak zakładem za PRL-u. Mniej jest mnie w stanie zdziwić, ogólnie alior w pewien sposób wyrabia charakter. Obecnym pracownikom życzę szybkiej zmiany pracy (podobnie jak życzy część dyrektorów z oddziałów, którzy widzą co się dzieje), a ewentualnym chętnym odradzam, chyba że szukają czegoś "na chwilę".
luxtorpeda / 77.87.0.* / 2011-08-12 23:05
A'propos ,,...nie wiedzą co mają robić na dyrektorskich stołkach...''Przepis jednego
z Dyrektorów:w godzinach pracy gra w tenisa i dozoruje budowę swojego prywatnego domu za ciężko zarobione pieniądze.Zatrudnia zaufanego kolegę który informuje co się dzieje w oddziale i ewentualnie odpowiada na emaile,raportuje do centrali,regionu z imiennej skrzynki Dyrektora w zamian ma awans,premie itd.Proste ale trudno znaleźć instytucje,która na to by pozwoliła,tu się udaje z kilkuletnim sukcesem!.
Wiochmen / 77.236.26.* / 2011-06-22 13:29
Wszyscy tutaj piszą że w Centarali Aliora to takie kokosy się zarabia i panuje błogie lenistwo. Pracowałem tam i wiem jak to wygląda: większość osób zatrudniomych to studenci na umowę zlecenie, jak się im coś nie podoba to się im wręcza wypowiedzenie albo nie przedłuża umowy, nadgodziny to norma za którą nikt nie płaci a jak je sobie odbierasz to jesteś nieefektywny i cię zwalniają. Co do kierowników: są tacy co stoją murem za swoim zespołem ale też mają wygórowane wymagania i traktują podwładnych jak śmieci, są też tacy którzy trzymją się własnego stołka, na wszystko się zgadzają, a szeregowy pracownik jest nikim. Ot i tak wygląda "ta wyższa kultura bankowości", a zapomniałbym: wypowiedzenie wręczają w poniedziałki ot, tak z zaskoczenia dla zwiększenia efektu ...
mnbjhg / 93.159.162.* / 2011-06-20 19:07
praca w centrali w Krakowie. nie polecam, koszmar, mobbing, zwlaszcza pod kierowniczką Agnieszka W. obiecanki, zapier... jak dziki, pensja na start dla mlodej osoby 1300 zl netto potem 1600 i o podwyzke jest bardzo ciezko. maja kilkaset CV miesiecznie od chetnych wiec przebierają jak w ulęgałkach.
lodzermaendch / 31.60.118.* / 2011-04-02 03:48
a ja na rozmowie kwalifikacyjnej wiedziałem już, że nie chcę tu pracować. Na szczęście nie byłem desperatem i mogłem śmiało podjąć taką decyzję. Rozmowa z pozycji Banku była żenująco prymitywna. Doszło do tego, że sam próbowąłem pomóc Panią wychodzić z idiotycznych sytuacji bo pogrążały się co krok. Mieliście kiedyś wrażenie, że wstydzicie się za kogoś? Niczym oglądając "szansę na sukces", kiedy wiecie, że śpiewający jest podstawiony dla dobrej zabawy i się kompromituje? Ja miałem na tej rozmowie takie wrażenie, że wstydzę się za te Panie. OK! można przyjąć taką pozę prowadzenia rozmowy, można starać się zbić z tropu Kandyadata dla lepszej oceny jego predyspozycji ale nie prowadzić jak dwie blondynki. Każdemy teraz to opwiadam i śmiejemy się do rozpuchu. Najlepsze w tym jest to, że Panie były przekonane o swojej wyższości i pełnej kompetencji. Przeżycie nieocenione, zwłaszcza w kategorii groteski :)
goguś / 89.230.151.* / 2011-09-28 20:02
A jak Tobie jeszcze dopowiem, że te Panie, o których napisałeś ukończyły studia "za kaczki" - to już chyba rozumiesz ich zachowanie. A tak na marginesie - nie chodziło tu o ocenę predyspozycji kandydata. Zbyt wysoko to oceniłeś. To co zauważyłeś to prawdziwe oblicze i poziom inteligencji tych osób!
Zdrówka.
stettiner / 80.94.22.* / 2011-04-07 23:42
Wiesz co Pitolisz,usprawiedliwiasz siebie przed samym sobą ,ze ciebie na samym początku odstawili -A ty taki piękny ,gładki,wygadany.Wiesz mi Panie z HR-u znaja sie na sfoiej pracy i pozorantów,cwaniaków wyczuwają na odległość
Ale nie przejmuj się Skok Stefczyka,czy Lukas,Polbank złapiaą sie na ten watpliwy twój wdzięk i inteligencje
a307 / 212.182.104.* / 2012-05-11 22:05
pisać się naucz!!!!!!!!!!sfoiej- tułman jakiś
Kunia / 95.41.44.* / 2011-12-08 15:24
a Ty kolego to jakiś grafoman jesteś.
Jeśli jesteś pracownikiem tego banku to żal.pl
były Aliorowiec / 178.36.131.* / 2011-09-27 19:50
Pozwolę sobie zacytować kolegę :" Najlepsze w tym jest to, że Panie były przekonane o swojej wyższości i pełnej
kompetencji. Przeżycie nieocenione, zwłaszcza w kategorii groteski :)" - w 100 % się zgadzam z wypowiedzią...;p) Pozdrawiam Panią... która napisała powyższy komentarz...:-)
xxxxxxxxxxxxxxx / 46.112.26.* / 2011-07-01 17:29
czy Ty jako pracownik tego banku (skoro wiesz na czym znają się te panie z HRu)też wypełniasz umowy i dokumenty pisząc "sfoiej", "wiesz mi"? Gdybyś nieco więcej czytał to byś wiedział, że tak napisanego słowa w j. polskim nie ma. Normalnie wstyd i porażka. I dziwić się, że 25% uczniów w tym roku maturę oblało. A potem taki wykształcony analfabeta do pracy aplikuje. Normalnie śmiech na sali
iskander / 62.233.167.* / 2011-06-30 17:08
A co mozesz powiedziec o Polbanku. Bede miał za 5 dni rozmowe kwlf. na stanowisko doradcy klijenta w tym banku))
simon323 / 95.41.202.* / 2011-08-02 00:46
...klijenta, a może klijęta =D
lena333 / 91.212.242.* / 2011-06-21 14:03
Pracuję w finansach 8 lat, zaczynałam od podstawowej obsługi klienta w oddziale poprzez stanowiska menadżerskie. Miałam nieprzyjemność być na rozmowi w Alior Banku. Największa żenada z jaką się spotkałam!Panie stanowiły piękną komisję starającą się wyprowadzić kandydata z równowagki (pomijam to, że czekałam 45 minut na rozmowę). Komisja ala gestapo ze zdecydowanie wybujałym ego na swój temat. Nie polecam pracy w tej fabryce! A tak propo SKOK to teraz zarabiam w skoku 5000 na rękę, przełożeni szanują pracowników na tyle aby nie stosować psychologicznych sztuczek zwłaszcza na tych, którzy w CV mają ukończoną psychologię!
Amulecik / 178.73.49.* / 2011-05-20 22:05
Stettiner naucz się pisać poprawną Polszczyzną "sfojski" chłopaku z Aliora
cft / 87.207.83.* / 2011-05-11 12:05
Jeśli znają się na swojej pracy jak ty na ortografii to pogratulować Aliorowi pracowników , ( z naciskiem na "sfoiej" ha ha )
stettiner / 80.94.22.* / 2011-08-18 22:10
Tak Tak jesteście tacy mądrzy,zabolał Was mój komentarz.Nie jestem pracownikiem żadnego banku.Jestem bardzo zadowolonym klientem Aliora.
Polecam Wam pracę w jakimś magazynie abyście nie mieli kontaktu z klientem i żadnych planów. Owszem czasami robię błedy ortograficzne.Jednak nie to jest wyznacznikiem inteligencji-Ja daję sobie swietnie radę we wspólczesnej rzeczywistości nie narzekam i to polecam tym wszystkim świetnym z ortografii malkontentom
tora-tora / 84.10.139.* / 2011-02-09 21:52
Smutne, ale jest to prawdziwe co piszecie apropos pracy w Alior Banku.
Ja także pracowałam tam od początku istnienia, tj, od sierpnia 2008r i przyznaję, że to co przeżyłam nawet w najgorszych koszmarach jest niesamowitym przeżyciem. Takie rzeczy myślałam, że tylko na filmach pokazują. Oczywiście jak każdy w tamtym czasie byłam mamiona wspaniałymi perspektywami dla osób tworzących nową jakość ze wspaniałymi, wręcz rewolucyjnymi produktami, które miały zmieść z powierzchni ziemi inne konkurencyjne, krajowe banki. Pracując już wcześniej w kilku największych instytucjach doskonale zdawałam sobie sprawę, że wszystko należy podzielić ez cztery. Na każdym kroku mówiono nam, że będziemy bankierami i będziemy doradzać, nie SPRZEDAWAĆ, to słowo to był największy obciach i na każdym kroku to słowo było wyśmiewane. Nie powiem płaca była niezła, ale z perspektywy czasu wiem, że to my jako najbardziej doświadczeni musieliśmy udżwignąć start banku, a to po prostu musiało kosztować pracodawcę, bo początkujący bankowcy z pewnością nie daliby rady, dlatego tak bardzo poszukiwali naprawdę dobrych i doświadczonych. Jednak już po pół roku (06.2009r) zaczęły się pierwsze czystki i to za brak sprzedaży. Ja miałam to szczęście, że każdy kwartał wyrabiałam plany, chociaż w porównaniu z innymi doradcami biznesowymi miałam je 2-krotnie wyższe (do tej pory nie wiem dlaczego), ale nic to, dawałam radę. Ale widząc innych bardzo dobrych bankierów, którzy w swoich bankach byli całkiem dobrzy - w nowym miejscu gdzie nikt nic nie wiedział, szczególnie Help Desk, gdzie nie działały systemy do procedowania wniosków kredytowych to był horror, bo często staraliśmy się pozyskiwać do nowego banku naszych starych, kilkuletnich klientów, którzy widząc co się dzieje tylko na wzgląd na nasze osoby jakoś ten chaos starali się przetrzymać. Wielu Klientów niestety się do nas zraziło ze względu na bezsensowność analityków kredytowych, brak kompetentnych decyzji kredytowych bądź kilkumiesięczne (sic!) procedowanie nawet prostych spraw = klienci patrzyli na nas już jak na przedstawicieli banku, a nie na nas, dlatego wiele kontaktów zostało zaprzepaszczonych ... na zawsze. Oczywiście z każdym kwartałem zawsze przełożonym (głównie z Regionów) było mało - z perspektywy czasu widzę, że to co inne banki tworzyły np. przez 10 lat oni chcieli zrobić w rok-dwa!Dlatego tak wielki mobbing, sprawdzanie wszystkich i wszystkiego na każdym kroku - jak w Big Brother i wcale nie przesadzam, bo zadałam sobie trud przeczytania wielu wątków i w wielu z nich powtarza się to samo niestety. I to nie chodzi o to, że wielu zwolnionych jest sfrustrowanych, że im się nie udało i dlatego wylewają swoje żale wszędzie - niektórzy sami po miesiącu-dwóch wracali skąd przyszli widząc po prostu paranoję, niektórym naprawdę dobrym bankierom zniszczono życie i chęć do pracy jakiejkolwiek a także w ogóle do pracy w bankowości, to naprawdę straszne. Ja wytrzymałam dwa lata i rzuciłam wypowiedzeniem i to z dobrymi wynikami, bo widziałam jak zaczynają pogrywać z moimi dobrymi klientami (w poprzednim moim banku), a klienci przestali cokolwiek rozumieć. Coś się złamało, gdy bardzo dobra transakcja mi nie przeszła, pt. "nie, bo nie", a przeszła w innym cienkim banku. Wtedy zrobiłam sobie analizę czy jestem w stanie coś jeszcze zrobić i podjęłam decyzję o odejściu. Muszę przyznać także, że wielu z moich kolegów i koleżanek (prawdziwych specjalistów) w ciągu wielu miesięcy stopniowo pozbywano się (wprowadzając np. coraz wyższe plany sprzedażowe jak mnie). Po pierwsze po roku ci pierwsi pracownicy byli najdrożsi, a systemy jako tako działały, to po co ich utrzymywać? Jednak świat dobrych bankowców jest naprawdę mały, wszyscy się znają i co? zaczęto poszukiwać nowych pracowników, a wśród doświadczonych bardzo negatywna fama już poszła - śmialiśmy się, że na rozmowy kwalifikacyjne nikt nie przychodzi, dlatego poziom wiedzy coraz bardzo obniżał się. Mam kontakt z klientami, którzy od czasu do czasu opowiadają mi co się dzieje, bo mają znajomych wewnątrz banku i ten kto mądry ucieka. Powiem wam, że nawet po kilku miesiącach pracując w zupełnie normalnym banku (każdy bank teraz wydaje mi się oazą spokoju ...) mam uraz psychiczny totalnego wykorzystania. Nawet w takim PKO BP, Raiffesenie, Citibanku jest lepiej, chociaż zaczęto zatrudniać coraz częściej oszołomów zwłaszcza z Citi i to także miało negatywny wymiar. Najśmieszniejsze jest to, że wiele moich koleżanek widząc co się dzieje zaczęło zachodzić w ciążę (od połowy 2009r). Sądzę, że to co wielu z was pisze jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, o szczegółach nie ma sensu się rozpisywać, bo wystarczy popytać się byłych klientów bądź pracowników Aliora jaką gehennę przeżyli, a te wszystkie nagrody, to też nie mogę w to uwierzyć ... jakim cudem ...
iv123 / 83.23.171.* / 2011-11-07 12:06
Ja pracowałam w PEKAO SA - to dopiero tragedia, plany z kosmosu i wieczne niezadowolenie przełożonych, głupota ludzka w tym banku nie zna granic, nie wiem jak jest w Alior, myślałam że to jest bank nowoczeny i wszystko tam idzie sprawnie.
richarda123 / 91.90.114.* / 2011-10-17 13:00
W PKO BP lepiej?! Pracowałam tam przez 2 lata i ciągły mobbing i zastraszanie było na porządku dziennym. A pracę straciłam bo twierdziłam ze 100% planu wystarcza a jednak nie wystarczyło :(((((
lali pop / 178.73.49.* / 2011-05-12 09:16
Nie czuje się oszołomem z Citi i prosiłabym o nie obrażanie pracowników Banku Handlowego. A jak zachodzi się w ciąże żeby uciec przed praca to dopiero oszołomienie bo co potem ? Pracownicy Citi nie planują ciąż żeby uciec przed praca ;)
fairview / 46.113.57.* / 2011-04-01 09:32
Przeszedłem do aliora z inteligo, po pol roku potrzebowałem 2tys kredytu na remont samochodu, ktorym dojezdzam do pracy. Odpowiedz negatywna, nie bo nie. Z glowa spuszczona w dol poszedłem do BPH, Pani po kilku minutach kalkulowania spytala sie, czy napewno nie chce kupic nowego samochodu bo wyliczyli ze przy moich dochodach mogą mi przyznac 60tys. Mam umowę na czas nieokreslony, zarabiam wiecej niz to 2 tys., nie mam rodziny, i mam 27lat, reasumujac alior nie kredytuje takich jak ja.
stettiner / 80.94.22.* / 2011-03-03 15:33
Bla.. Bla... Bla.... poprostu znajdz sobie prace w jakims magazynie tam nie bedziesz miala kontaktu z klientem,planów i gitara
Mikser / 83.7.42.* / 2011-02-21 12:45
W Raiffeisenie nie jest tak kolorowo jak Ci się wydaje ja tam było zobaczyłam i uciekłam wycisnęli Cię jak cytrynę że w końcu sama wypowiedziałam umowę to co piszecie to sądzę że tak jest wszędzie i nie ma zmiłuj tylko tam dobrze gdzie nas nie ma.
KONPLO / 80.51.59.* / 2011-02-17 12:27
NAJLEPIEJ MAJĄ CI W CENTRALI ZARABIAJĄ DOBRZE DOSTAJĄ PREMIĘ PODWYŻKI A O SPRZEDAŻY IE MAJĄ POJĘCIA CAŁY SZEREG BANKIERÓW ROBI NA NICH A ONI ZA NASZE ZAROBIONE PIENIĄDZE ROBIA SOBIE KONWENCJE I SIE BAWIĄ NA WYJAZDACH A MY PAROBKI ROBIMY DOPÓKI MAJĄ ZYSK Z CIEBIE TO ROBISZ A JAK NIE TO JESTEŚ JUŻ NIEPOTRZEBNY PRACUJE W WAWIE I WIEM JAK JEST NA CENTRALI ALE SZUKAM INNEJ PRACY BO TU JUŻ NIE DAJĘ RADY
LENAA / 80.51.59.* / 2011-02-17 12:22
to wszystko niestety prawda zastanawiam się tylko kogo oni pytają że dostają nagrodę za najlepsze miejsce pracy
Slawek K / 83.22.126.* / 2010-12-19 16:14
Witam jestem pracownikiem Alior Banku już prawie od 1,5roku. Faktycznie otrzymałem trochę większe pieniądze niż w poprzednim Banku no i to..... na tyle dobrego. Niestety cały biznes opiera się na jednym: nieważne jak ale zrób dochód. Pracownik jest traktowany przedmiotowo, plany kosmiczne, a sami doradcy by zrealizować cele dopuszczaja sie metod które chyba w najbardziej marginalnej instytucji nie są juz stosowane - manipulacja prowizjami, oszukiwanie klientów, naciąganie na produkty kredytowe których faktyczny koszt ukrywany jest w ubezbieczeniach dodatkowych produktach wieloletniego inwestowania itd itp. Praca po kilkanaście godzin dziennie, ciągła walka o każdą złotówkę i wieczny strach czy na koniec kwartały nie zwolnia... To wszystko z pełna wiedza przełożonych i władz Banku, którzy mają jeden cel - napompować sztusznie dochód i sprzedać w krótkim czasie. Ogólnie masakra. Choć czasami może warto przyjść do takiej instytucji , chćby dla porównania :)
A jak Alior / 83.29.209.* / 2011-01-02 20:53
zgadzam się:( poza pieniędzmi większych plusów nie ma.
To jest bank a nie instytucja ubezpieczeniowa do czego chcą nas sprowadzić. Jak plany idą kiepsko przyjeżdża "warszawka" i pyta co masz w planie aby wykonać budżet i mówi, że tylko teraz pyta a nie chce straszyć i umawia się na kolejną rozmowę za miesiąc.....
Pamiętajmy, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Szkoda, że często "zarządzający" nie mają tej reklamowanej wyższej kultury:(
Adaś1111 / 89.78.110.* / 2010-11-12 10:40
pierwsza rozmowa to pestka
niezdecydowana / 95.108.68.* / 2010-10-16 14:10
Wczorej byłam na pierwszej rozmowie. O godz. 16 dyrektor oddziału na mnie juz czekał, takze nie musiałam długy czekać. Rozmowa trwała godzinę, ogólnie było ok. pytania np. co uwazam za mój sukces, czym sie obecnie zajmuję lub np. powiedzmy że juz jestem u nich zatrudniona jestem po szkoleniach i siedze juz przy stanowisku i nie ma klientów - co robię. Oczekiwali odpowiedzi że będę dzwonić po ludziach i proponowac im produkty banku. pytał sie skąd np. bym brała te telefony lub jesli to nie zadziała to gdzie będe szukać klientów. Mam wrażenie że sa nastawieni tylko na wyniki, masz duzo sprzedawać bo jak nie to nie będzie kasy lub sie pożegnamy. Ponoć dostałam sie do rdugiego etapu, ciekawe jak on będzie wyglądał. Widze że te wszystkie opinie tu wymienione potwierdzają sie. To przykre. ich polityka jest oczywista zdominowac rynek. Dla nich licza się liczby. Nie wiem juz czy chcę u nich pracować. Z jednej strony kusza kasa, ale nie oszukujmy sie za darmo jej nie dadzą. Nie boje sie pracy bo wiem że dzisiaj nie da sie dużo zarabiac i nic nie robić, ale nie wiem czy chcę być wiciśnięta jak cytryna i odprawiona jak juz mnie wycisną.
jur21a / 77.113.217.* / 2010-09-02 19:00
Byłem na rozmowie w Warszawie, siedziały dwie lalunie jednej z nosa gluty leciały bo nawet chusteczki nie miała i wciagała myslałem, ze zwymiotuję, pytania standardowe, osobiscie uwazam, ze nie nadawały sie jako pracowniece HR, dla mnie to były dwa ułomy, kolega sie dostał tam do pracy to po 5 miesiacach sie zwolnił bo atmosfera i presja jest straszna
xyz to ja / 77.114.192.* / 2010-11-09 23:43
rozmowa banalna: 2 etapy wszyscy mili itp, ale jeśli chodzi o pracę-koszmar- mobing- oszustwa!!!!! nie polecam
gkm / 188.33.150.* / 2010-06-24 19:12
Witam,jestem pracownikiem Aliora od miesiąca-pierwszą rozmowę miałam z dyrektorem oddziału i było bardzo miło , w tym samym dniu dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowe do W-wy gdzie rozmawiała z HR i kierownikiem Kadr, również miło i standardowe pytania.Odpowiedz otrzymałam po 5 dniach -decyzja pozytywna i tak oto jestem, jak bedzie czas pokaze narazie jest ok
ana 23 / 164.126.73.* / 2012-01-24 17:47
hey i jak się pracuje? ja pracuje miesiąc i juz mam dość mysle nad rezygnacją ...zastanawiam sie jak to jest gdy sie połozy wypowiedzenie jeszcze na etapie szkolenia? wiesz coś na ten temat? pozdrawiam
bo po co głupoty pisać jak ktoś nie wie jak jest / 77.253.176.* / 2010-06-15 19:07
ja zostałam przyjęta do jednego z oddziałów i nie rozumiem dlaczego jest taka nagonka na ten bank!! ludzie a w jakim banku jest teraz kolorowo??? alior to bank ludzi z doświadczeniem bo tylko tak mogą się rozwijać!! i dlatego doceniają finansowo pracowników każdy zna swoją wartość i wie za jakie pieniądze jest gotowy coś zmienić bo na tym polega życie!! nic za darmo!! a jak ktoś się nie dostał lub ma problemy ze znalezieniem pracy to już jego problem ;) powodzenia
Aliorowiec / 212.14.0.* / 2010-03-16 19:51
Ja zostałem zatrudniony w Alior Banku. Jeśli chodzi o pierwszą rozmowę to napewno nikt nie zatrudnia pólgłóków, liczy się przedewszystkim doświadczenie zawodowe a nie to jaką kto skończył uczelnie bo to nie ma nigdzie znaczenia. Trzeba być asertywnym i wykazać się chęcią osiągania sukcuesó i tak jest wszędzie, jeśli ktoś chce pracować w banku i grać w pasjanse i sapera to niech idzie do budżetówki pracować. a co do Płacy to zawsze Twoja płaca zależeć będzie od doświdczenia i posiadanych umiejętności a nie wykształcenia. Aha staże to żadne doświdczenie bo jak się wykazać w 2-3 miesiące bo można studiować dziennie i pracować a jak ktoś przez 5 lat studiów odbębnił tylko staż to niech nie ma żalu potem o to że go nie chcą do pracy.

POzdrawiam Aliorowiec
nie ALIOROWIEC / 81.219.200.* / 2010-10-16 14:26
dlatego jesteś zatrudniony jak "nie półgłówek" a podstawowej gramatyki i ortografi nie znasz. przede wszystkim piszemy PÓŁGŁÓWKU osobno
koleżanka z branży / 195.136.30.* / 2010-06-07 11:41
Pracownik banku z taką pisownią???
mikkka / 85.222.86.* / 2010-03-09 18:52
Powiem z mojego punktu widzenia. Większość, zdecydowana większość to ludzie po znajomości! pracuję w zespole który składa się z 15 osób, to dwie osoby w tym ja jesteśmy z ulicy, bez żadnych znajomości. Wydaje mi się że zostałam przyjęta ze względu na stawkę jaką podałam, bo tak to chyba bym miała nikłe szanse....
Aha, o podwyżce można zapomnieć....
nie polecam....
beatha / 85.198.224.* / 2010-10-20 14:01
właśnie jaka? - jaka się stawkę podaje????
skomentuj

Najnowsze wpisy