Mamy takie samo zdanie o biurze Prima Tour. Nasze dziecko właśnie wróciło z kolonii z Darłówka . Dzieci zostały zakwaterowane w gorszych pokojach niż było podane w ofercie. Miały być telewizory ale otrzymali je tylko wychowawcy. Łazienka z prysznicem okazała się łazienką w ,której znajdowała się tylko rączka prysznicowa podłączona do zlewu. Nie było natomiast brodzika-woda lała się po całej podłodze. W ofercie było zaznaczone ,że do dyspozycji gości jest kort tenisowy bez ograniczeń. Ten faktycznie się znajdował ale był uszkodzony( ziemia porośnięta trawą posypana w niektórych miejscach mączką ceglaną i nie można było z niego korzystać.
Łóżka w pokoju stare , po interwencji udało się jednemu dziecku wymienić. Szyby balkonowe popękane. Dzieci wyjechały dzisiaj w o godzinie 9.00 rano (temperatura powietrza powyżej 30 stopni C) . Samochody po drodze miały usterki . Dzieci dostały jako prowiant małą butekę wody mineralnej , 3 kanapki, paluszki , jabłko i ciastka. Miały wrócić na godzinę 21.00 .Po rozmowie z dzieckiem o godzinie 19 okazało się ,że są przed Toruniem (ok. 330 km do Kielc ) Po telefonie do organizatora Pani zapewniła nas , że dzieci przyjadą na godz. 21.30 ( jadąc w takim tempie było to nie realne) Na pytanie o posiłek poinformowano nas że dzieci maja suchy prowiant tzn. te uwędzone kanapki z rana ,które jak się okazało Panie proponowały dzieciom po naszym telefonie ( chyba żeby się zatruły).
Kolejny telefon wykonaliśmy ok. godz. 22.00 i Pani poinformowała nas ,że dzieci dojadą za godzinę o w tym samym czasie wychowawczyni informowało dzieci w autokarze, że najwcześniej dojadą na godz. 00.30. Kolejnych telefonów już Przedstawicielka firmy nie oodbierała.
Dzieci dojechały na godzinę 1.00