Na skróty
Money.plGospodarkaRaportyBiznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę
Bartosz Chochołowski
Bartosz Chochołowski, zastępca redaktora naczelnego Money.pl
2005-11-08 13:43

Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę


Nie ma bardziej przedsiębiorczego społeczeństwa w Unii Europejskiej niż Polacy. Na potęgę zakładamy własne firmy. Jednak nie wynika to z chęci do prowadzenia biznesu, ale z przymusu. Własna działalność to ucieczka przed bezrobociem i biedą.

Prawie co dziewiąty Polak jest zaangażowany w zakładanie lub rozwijanie nowego biznesu. To najwyższy wskaźnik w Unii Europejskiej. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Global Entrepreneurship Monitor (GEM) opublikowanych właśnie w raporcie „Studium przedsiębiorczości w Polsce w roku 2004”.

Badania GEM-u obejmują 43 kraje, w których mieszka dwie trzecie populacji świata i wytwarzanych jest w nich 90 proc. światowego produktu brutto. W badaniach „Studium przedsiębiorczości” wzięły udział 34 kraje. GEM wyliczył stopę zaangażowania w nowe przedsięwzięcia gospodarcze. Dla Polski wyniosła ona 8,83. Oznacza to, że na stu Polaków w wieku 18-64 lata przeciętnie prawie dziewięciu zaangażowanych było w rozpoczęcie lub rozwinięcie działalności gospodarczej.

Łącznie jest to około 2,2 mln osób. Z tego 1,2 mln osób prowadziło już działalność gospodarczą, ale nie dłużej niż 3,5 roku. Niespełna milion osób nie rozpoczęło jeszcze biznesu, choć podjęło w tym celu aktywne działania. Wyniki te sytuują Polskę na czele krajów UE. W Europie wyprzedza nas tylko Islandia, gdzie 13,6 proc. osób było zaangażowanych w tworzenie własnego biznesu.

Giełda na żywo

Budimex kupił akcje Elektromontażu Poznań

Elektromontaż–Poznań zajmuje się m.in. obróbką metali.

Giełda na żywo

Euro najdroższe od lutego, dolar od lipca 2012

Komentarz analityka do ważnych wydarzeń na rynku walutowym.

Źródło: K. Bacławski, M. Koczerga, P. Zbierowski, „Studium przedsiębiorczości w Polsce w roku 2004. Raport GEM Polska”, Fundacja Edukacyjna Bachalski, Poznań 2005

Na świecie liderem przedsiębiorczości jest Peru, gdzie aż 40 osób na sto myśli o własnej firmie bądź już ją rozwija. W ogóle w Ameryce południowej społeczeństwa są bardzo przedsiębiorcze. Wcale rewelacyjnie nie wypadają Stany Zjednoczone, gdzie wskaźnik wynosi 11,3 - to znacznie więcej niż średnia z krajów UE (5,1), ale niewiele więcej niż w Polsce.


Źródło: K. Bacławski, M. Koczerga, P. Zbierowski, „Studium przedsiębiorczości w Polsce w roku 2004. Raport GEM Polska”, Fundacja Edukacyjna Bachalski, Poznań 2005

Najmniej przedsiębiorczych osób jest w Japonii. Tam zaledwie 1,5 proc. ludzi myśli o własnej firmie.

GEM bada także, co kieruje ludźmi zakładającymi biznes. Okazuje się, że Polacy wcale nie są przedsiębiorcami z powołania, ale z reguły z konieczności. Motywacją do prowadzenia działalności gospodarczej jest bowiem brak etatowej pracy, albo strach przed jej utratą. Aż 35 proc. osób zakładających firmę ma właśnie taką motywację. To najwyższy wskaźnik na świecie. Na przykład Skandynawowie zakładają firmy, bo widzą szansę na rynku, chcą się realizować. Odsetek tych, którzy są przedsiębiorcami z konieczności jest znikomy.

 

Źródło: K. Bacławski, M. Koczerga, P. Zbierowski, „Studium przedsiębiorczości w Polsce w roku 2004. Raport GEM Polska”, Fundacja Edukacyjna Bachalski, Poznań 2005

Najlepiej umotywowane są osoby z wykształceniem wyższym. W tej grupie rzadko kto otwiera biznes, „bo musi”, tylko motywacją jest chęć wykorzystania szansy. Na drugim biegunie są osoby z wykształceniem zawodowym. Większość z nich ma firmę, bo inaczej nie mieliby z czego żyć - własny biznes jest ucieczką przed bezrobociem.

„Z jednej strony mamy więc w Polsce najwyższy współczynnik zaangażowania w nowe przedsięwzięcia gospodarcze spośród wszystkich krajów UE, a z drugiej - najniższy udział inicjatyw napędzanych chęcią wykorzystania dostrzeżonej okazji. Częściej niż co trzecia osoba zaangażowana jest w nowe przedsięwzięcia gospodarcze z konieczności” - czytamy w raporcie GEM. - „Własny biznes z konieczności, a nie z chęci wykorzystania okazji, to mniejszy potencjał do rozwinięcia biznesu na większą skalę i mniejsze szanse przetrwania na rynku. Widać to w wyposażeniu, innowacyjności oraz po możliwościach sprzedaży towarów lub usług za granicę.”

Początkujący przedsiębiorcy najchętniej otwierają sklepy, prowadzą gastronomię - ich udział w tej branży jest największy.

 

Źródło: K. Bacławski, M. Koczerga, P. Zbierowski, „Studium przedsiębiorczości w Polsce w roku 2004. Raport GEM Polska”, Fundacja Edukacyjna Bachalski, Poznań 2005

Z badań GEM wynika też, że kobiety niezbyt chętnie biorą się za biznes. Zaledwie 1,8 proc. pań robi cokolwiek, aby otworzyć firmę. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 6,1 proc. Jeszcze gorzej jest w przypadku bezrobotnych. Tylko siedem kobiet na tysiąc robi coś, aby zacząć działalność. Natomiast co dwunasty mężczyzna bez pracy podejmuje działania, aby rozpocząć biznes.

Najwięcej osób starających się rozpocząć biznes jest w województwach najlepiej rozwiniętych. Wyraźnie najwięcej początkujących przedsiębiorców (działających nie dłużej niż 3,5 roku) jest z kolei wśród mieszkańców regionów na średnim poziomie rozwoju. Świadczy to o tym, iż tam najczęściej podejmowano udane inicjatywy gospodarcze w latach 2001-2004. Wniosek stąd, że starania mieszkańców tych województw częściej niż gdzie indziej skutkują faktycznym rozpoczęciem działalności, a jednocześnie większe są tam szanse utrzymania się na rynku.

Na podstawie: K. Bacławski, M. Koczerga, P. Zbierowski, „Studium przedsiębiorczości w Polsce w roku 2004. Raport GEM Polska”, Fundacja Edukacyjna Bachalski, Poznań 2005

ZOBACZ  TAKŻE:

Serwis dla firm w Money.pl - dużo przydatnych i ciekawych informacji dla tych, którzy prowadzą lub chcą prowadzić działalność gospodarczą 

 

Tagi:firmy, przedsiębiorczość, działalność gospodarcza, raport, polacy
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

czopekdopupy / 109.243.236.* / 2014-05-05 22:23
A ja chciałbym się dowiedzieć jaka jest skala zadłużenia tych wszystkich małych przedsiębiorców w ZUS. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaryzykuje mieszkania (o ile je ma) żeby założyć w tych niepewnych czasach firmę, z której pierwsze zarobione złotówki zawsze będą przepływać do ZUS. A trzeba na to ok. 1100 zł miesięcznie. Po kilku miesiącach zapuka do Was smutny pan komornik i zlicytuje Wam ruchomości i nieruchomości po to żeby zapewnić Wam na starość "godziwe życie".

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

bas / 85.128.108.* / 2006-01-27 00:17
na aukcji gość sprzedaje szablony jak i gotowe biznes plany http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3856703

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

kierownik / 81.168.161.* / 2005-12-17 21:58
ot Polska nowa nastała a wraz z nia .... powiedzenie lub zarekomendowanie kogoś znajomego np. innemu znajomemu w stylu "solidna firma" będzie miało niedługo charakter dosłowny, bo teraz każdy z nas to będzie firma ...

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

Firma? / 81.21.196.* / 2005-11-14 14:11
Autor raportu zapomniał jeszcze o jednym: firmy z przymusu to także takie, które pracodawca każe załozyć pracownikom aby nadal mogli pracować. To czasem paranoja, widziałem juz "firmy", które zakładali pracownicy stacji benzynowej. Było ich sześciu, po dwóch na zmianie i każdy miał swoją firmę! To bardziej się opłacało ajentowi stacji. Tylko czy aby także pracownikom? Odchodzili srednio co 3 miesiące, to chyba jest odpowiedź.
Ponieważ widzę na forum tylko pozytywne wypowiedzi, chciałbym troszkę popsuć tą sielankę. Ja również zasmakowałem takiego sposobu zarabiania. Była to firma handlowo- usługowa (choć bardziej usługowa). Po 2,5 roku działalności zrezygnowałem z dalszej walki. Mimo, że kombinowałem jak tylko mogłem aby płacic jak najmniejsze składki Zus (dodatkowa praca na 2-3 miesiące, umowa zlecenie) to właśnie złożyłem w Zus-ie wniosek o rozłozenie zaległości na raty. Te zaległości to około 10.000zł. Owszem, teraz jest mozliwość płacenia niższych składek, wtedy nie było. Teraz pracuję na etacie, zarabiam stałą kasę i jestem szczęśliwszy (i mam więcej pieniędzy) niz z własną firmą! Pewnie ktoś powie, że nie potrafiłem jej rozwinąć. Nie, był okers kiedy wydawało się, że wszystko będzie OK. Potem nagle to padło. Mój wniosek: podatki? hehehe... niższe koszty pracy to klucz do sukcesu!!!

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

MAJORA.COM.PL Sp. z o.o. / 83.22.104.* / 2005-11-14 09:51
Zajrzyjcie do nas Kancelaria Księgowa MAJORA.COM.PL Sp. z o.o.

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

Mariusz / 83.238.178.* / 2005-11-12 12:32
Witam!!!! Ja planuję właśnie odpalenie swojej działalności gospodarczej tylko że nie wiem jak się zabrać do spraw przepisów i głupich pormalności... typu rejestracje podatki takie tam... nic nie wiem...zielenizna... ale kasa jest...niewiele....wystarcająco na mój pomysł... czy ktoś może mi poradzić gdzie mogę się podowiadywać o tych wszystkich formalnościach???
bąk puscił / 80.244.159.* / 2006-01-10 20:10
skończ szkołe a sie dowiesz
George / 83.25.221.* / 2005-11-13 11:41
Najlepiej przeszukać zasoby internetu> Np na Money:
http://www.msp.money.pl/zakladam_firme/zwf/

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

ARCI / 83.16.205.* / 2005-11-12 10:44
Gdy czytam wasze wypowiedzi cały czas pojawia sie termin zapijaczony szef, nie będę robić dla i na niego itp. Pamiętajcie, że gdy każdy z was gdy zacznie prowadzić właśny biznes też w końcu w miare swojego rozwoju dojedzie do etapu kiedy stanie przed koniecznością zatrudnienia pracowników. wtedy to wy będziecie tymi najgorszymi. Prowadze działalność od 7 lat. zaraz po maturze otworzyłem firmę i poszłem na studia zaoczne. pracowąłem dorywczo w kilku firmach. od mojego byłego szefostwa starałem nauczyc się tylko tych dobrych cech, potpatrzeć co robią dobrze a co źle. Zabrałem im ich doswiadczenie. Dziś zatrudniam około 20 osób. zarabiają średnio ani mało ani dużo, motywuję ich finansowo gdy na to zasłużą i potrafie docenic zaangazowanie. Płace tyle na ile mnie stać. mimo moich starań i tak często jestem tym najgorszym. Też kiedys byłem pracownikiem tylko że lojalnym! Jeżeli moge coś doradzić, - - - chmm albo inaczej --- ja inwestuję w usługę. Dobra i tania usługa zawsze przyniesie dochód, jedyny problem to problem z kadrą, trudno dzis o lojalnego pracownika. Zastanówcie się czemu tak jest w waszej firmie. Powodzenia dla nowych przędsiębiorców.
wethead / 83.24.132.* / 2006-01-20 11:32
... jeśli nigdy nie miałeś wrogów, ludzi nieprzychylnych itd.
zatrudnij pracownika.
Mamy w Polsce błędne koło. Nie ma dobrych pracowników więc firmy zarabiają kiepsko i wtedy pracodawca jest tym "wrednym" co źle płaci bo tak naprawdę to o kasę chodzi i .... kółko się zamyka.
Dla uproszczenia pomijam chory system podatkowy, chory rynek i takie tam różne sprawy.
Jeszcze nie udało mi się (przez około 10 lat) znaleźć pracownika który by spelnial elementarne kryteria w 100% (no może jeden).

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

Marcin / 69.86.146.* / 2005-11-11 17:47
wszystko prawda, mam 28 lat, od 1,5 roku jestem za granicą, gdzie staramy się odłożyc troche pieniędzy po to żeby otworzyć nasz wspolny interes...po doświadczeniach pracy w Polsce (głównie jako przedstawiciel handlowy) powiedziałem że nigdy już nie będę pracował dla kogoś. rzecz w tym że otworzyc własny interes to nie jest wielki problem, utrzymać go na rynku, a wdłuższej perspektywie zacząć zarabiać, a w jeszcze dłuższej rozwinąć go.....to dopiero sztuka, kt. udaje sie niewielu z tych którzy małe interesy otwierają. Jednak jestem przekonany, że praca na własny rachunek daje znacznie wiecej satysfakcji (nawet niech zabiera zanczną częśc czasu i przyniosi mały dochód)...niż praca dla kogoś, z reguły bez perspaktyw...i z niewielką pensją. A ryzyko?....Bez ryzyka w życiu do niczego sie nie dojdzie.
Paweł K / 84.27.32.* / 2007-08-18 21:20
W Polsce jest sie bardzo ciezko utrzymac z własną działalnoscia, mlodym ludzią sie utrudnia po to tylko aby mieli pod gore! Ja pracuje w CellFast produkcja wezy ogrodowych i rynn dachowych. Jako pracownik miałem duzy rabat na poczatku, pracownicy z marketingu zazeli sie interesowac moją działalnoscia i po krotkim czsie obnizono mi rabat jest to dla mnie nadal rentowne ale juz w bardzo małym stopniu. Firma ma milionowe obroty ale po co pomagac młodym przeciez mozna im utrudnic. Pozdrawiam wszystkich młodych i ambitnych przedsiembiorców.
ola / 83.28.104.* / 2005-11-14 18:14
masz całkowitą rację , że mało zarabiać ale u siebie

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

gruby / 212.186.144.* / 2005-11-11 09:35
chciałbym wiedzieć ile przedsiębiorców od 2005 splajtowało ile wpadło w długi i ile działa ło żeby innech oszukać

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

Spełniona / 217.99.30.* / 2005-11-11 09:27
Cztery lata temu założyłam własną firmę, która nadal istnieje i ma się dobrze. Ja czuję się spełniona, robię to co lubię zdobywam nowych klientów i jestem Panem własnego czasu. Miałam dobrą pracę na etacie i co z tego skoro byłam ograniczona czasowo. Teraz mam dwójke dzieci dlaktórych zawsze znajduję czas.

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

właściciel firmy / 213.25.226.* / 2005-11-08 20:04
Dla mnie własna firma to była konieczność...Paranoja...
Skończyłęm studia jak jeden z najlepszych na roku w dobrej uczelni. Niestety studia pochłonęły całe moje oszczędności i po ich skończeniu byłem wykasowany...Pilnie potrzebowałem pracy ... i szybko ją znalazłem...niestety właściciel z lekką ręką zaczął mnie wykożystywać - praca na max za głodową pensję...a ja pracowałęm bo musiałem. Doprowadził mnie do skrajności i wtedy postawiłem wszystko na jedną kartę - kredyt - własna firma. Spałem po 4 godz. dziennie a teraz moja firma jest marką rozpoznawalną zwłaszcza na rynku lokalnym. Moj fach to informatyka..
M / 217.70.48.* / 2005-11-15 14:21
Żałosne.
Wiadomo, ze informatycy mogą założyć firmę. Przeciez jest mnostwo chetnych, ktorzy im dadza zlecenia - nawet chetniej, niz mieliby ich zatrudnic.
Co innego ci inni - jaką firmę miałabym założyć ja??
Jedyny pomysl, jaki mialam, i w czym jestem dobra, to doradzanie firmom odnosnie optymalizacji kosztow. Jednak oczywiście nie ma chetnych firm, ktore zechcialyby udostepnic ich dane ksiegowe. Bez sensu. Nic, tylko sie powiesic.
Paweł K / 84.27.32.* / 2007-08-18 21:27
Nie dramatuzuj. dane ksiegow to zbyt powazna sprawa trzeba miec zaufanie do człowieka. Musisz sie poprostu przebranzowić w polsce młodym jest naprawde ciezko. Ja jestem dystrybutorem konstrukcji ogrodowych w kraju. Firma z ktora wspołpracuje działa na rynku europejskim i amerykanskim. W Polsce jest produkcja i uwazaja ze sprzedaz na kraj jest mało rentowna. Ja pracuje i jestem zadowolony a Oni nie ingeruja. Za co jestem Im wdzieczny ! Mam zaledwie 20 lat.
Witaj / 83.31.251.* / 2005-11-09 11:38
"wykożystywać" pisze się przez "rz" - wykorzystywać

Pozdrawiam
none / 83.23.7.* / 2005-11-11 21:25
typowy informatyk...

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

Syruss / 83.17.232.* / 2005-11-08 17:29
Jestem studentem, ekonomii, bardzo często spotykam się ze strony przedsiębiorców z opinią że ja się właściwie na niczym nie znam itd. Po skończeniu studiów postaram się o własną działalność choćby dla tego by nie słuchać opinii jakiegoś zapijaczonego szefa co 40 lat temu ledwo skończył szkołę średnią a dziś mianuje się wielkim przedsiębiorcą. Jeśli mam się starać to tylko dla siebie a nie dla mojego szefa.
wethead / 83.24.132.* / 2006-01-20 11:54
i niestety ci "zapijaczeni szefowie" mają dużo racji.
Jestem szefem, (niestety nie zapijaczonym, mam dyplom, którego nie muszę nigdzie na świecie nostryfikować)
Obecnie w gospodarce mamy tak dużą ilość parametrów często o nieprzewidywalnych tendencjach, że ekonomiczna wiedza akademicka staje się w większości przypadków bezużyteczna (uwzględniając m.in. koszt jej stosowania).
Syn pracując w mojej firmie nauczył się dużo więcej niż w podobno dobrej szkole ekonoicznej.
Twoje zdanie " Jeśli mam się starać to dla siebie a nie dla mojego szefa" świadczy tylko o tym, że nie jesteś w stanie być po prostu uczciwym pracownikiem w czym zresztą nie odbiegasz niestety od średniej krajowej.
Życzę powodzenia, więcej pokory i jeśli chcesz zaczac własną działalność - to najpierw zrób rzetelny biznesplan (w Polsce zaczyna od tego 0,0...% osób )

Re: Biznesmeni z przymusu - kto i dlaczego zakłada firmę

Dj / 213.199.197.* / 2005-11-08 13:46
Dlatego, że nikt mi nie mówi co mam robić i jak.Jak coś spierniczę to moja wina.Jak coś wyjdzie to mój sukces.Jest to lepszy wybór niż pracować na i dla kogoś.Póki jesteś młody też spróbuj nie pożałujesz.

Zawsze to satysfakcja.

Jak widzę niektórych pracujących po 10-14 godzin dziennie czy wstających o 3 rano żeby jechać na drugi koniec Polski, pracujących ponad miarę na i dla kogoś, przecież mogliby to robić sami dla siebie w swojej firmie i zarobiliby o wiele więcej.
Marek / 83.24.32.* / 2005-11-12 23:27
Doskonale pamiętam, jak moi pracownicy (mikro firma, 16 lat na rynku) przychodząc do pracy pytali - a kiedy pan to zrobił?.
Wielu z nich odchodziło i próbowało założyć własną firmę. Niestety, szkoda mi ich, 100% plajt.
Wielu zapomina, że nawet w firmie 1-osobowej, pieniądze firmy nie są moje, pieniądze klienta też. Obrót to nie dochód itd.
W efekcie często pracownik ma więcej niż ja. Zwłaszcza na bieżące wydatki. I w dodatku nie ponosi żadnego ryzyka. Oczywiście, per saldo mam więcej. Ale wynika to z nakładu pracy, wiedzy. kapitału i ryzyka.
W dodatku to "więcej" jest zakumulowane w maszynach, towarze, zapasach - a tego zjeść się nie da.
Jestem dziwnie przekonany, że większość początkujących pierwsze zarobione pieniądze wydaje na samochód (lux brykę). "bo to idzie w koszty"., mniej podatku , itd. Zapominają, że towar był na kredyt, na "koszty" tez trzeba zarobić, na raty za furę też, .... i pętla się zaciska.
wethead / 83.24.132.* / 2006-01-20 11:57
święta racja - oby to ktoś przeczytał, zrozumiał i zastosował
taka tam / 193.243.146.* / 2005-11-16 10:37
Gratuluję rozsądku. Niestety mają go nieliczni.
Kacper / 83.18.243.* / 2005-11-08 14:40
Rozumiem, że chcesz się pochwalić jaki to jesteś obrotny.
Niestety nie jest to takie proste i korzystne jak sugerujesz.
Po pierwsze należałoby mieć dobry pomysł, a i fundusze by się jakieś przydały.
Każdy ocenia jakoś tam swoje kwalifikacje i pod tym kątem próbuje otwierać firmę.
Była krawcowa otwiera jakiś ciucholand czy w ostateczności kiosk z warzywami.
Były mechanik samochodowy jakiś zakładzik klepiący blachę. itd. itd.
Takich malutkich firm jest najwięcej i ledwie zipią bo rynek też ma swoje ograniczenia. Jeżeli na jednej ulicy jest już 10 podobnych firm to nic dziwnego, że działają na granicy opłacalności i często plajtują co łatwo można zaobserwować. Taka drobna działalność gospodarcza na dużą skalę nie ma głębszego uzasadnienia ekonomicznego. Duży supermarket musi mieć mniejsze koszty jednostkowe niż malutki sklepik to chyba oczywiste.
Niestety nie każdy ma kwalifikacje i możliwości aby wejść na rynek z działalnością która akurat byłaby bardzo opłacalna.
Takie słowa którymi raczą społeczeństwo liberałowie aby każdy zakładał własną firmę to czysta demagogia która ma za zadanie usprawiedliwić wszystko np. niskie płace.
Trzeba mieć dużo złej woli by sugerować Polakom aby otwarli w Polsce 10 milionów firm jednoosobowych to wowczas każdy będzie żył luksusowo.
emi / 84.73.101.* / 2005-11-12 10:17
Jak dotad najmadrzejsza wypowiedz na forum. Co do pomyslow to mozna ich miec wiele, bez pieniedzy, i to wielkich nie da sie przezyc, bo: spoleczenstwo tez ich nie ma.Pozdrawiam
Beata / 217.116.100.* / 2005-11-10 23:10
Nie zgadzam się z tobą. Własna działalność to przede wszystkim sztuka więcia odpowiedzialności za siebie. Nie jest sztuką przyjść na gotowe, usiąść za biurkiem albo stanąć za mazyną i robić, co każą a po 15 zapomnieć i wracać do domu. Moim zdaniem jednoosobowe małe firmy też mają rację bytu. Jedni sprzedają towary w supermarketach inni sprzdają własną pracę ale odpowiedzialnie i ze świadomością, że jak się nie postarają nie znajdą nabywcy na swoją pracę. Umowy o pracę niszczą konkurencyjność, odpowiedzialność są przyczyną nadużyć. Gwarancja pracy, płacy, świadczeń socjalnych, ochrony związkowej doprowadziła do przerostu obciążeń fiskalnych, o ktorych przeciętny praujący "Kowalski po prostu nie wie, bo nie płaci. Gdyby płacił cały ZUS z własnej kieszeni, zacząłby się zastanawiać, na co idą jego pieniądze, co się dzieje z jego podatkami, dlaczego mimo tak dużych obciążeń jest deficyt budżetowy, dlaczego takie ważne jest utrzymanie niskiej inflacji i stabilnej waluty. Poza tym część dużych firm stawia swoje pierwsze kroki w garażu, osiedlowej piwnicy etc. Do przedsiębiorczy ludzie są motorem gospodarki i nie zapominaj, że to większość z nich sprawia, że inni mogą pracować. Prowadzę własny mały biznes od 10 lat. Wyleciałam z pracy, bo odważyłam się urodzić dziecko. Moim największym sukcesem jest to, że przetrwałam załamanie konunktury i nie splatowałam. Nie żałuję ani jednego dnia chociaż mam za sobą naloty komorników z ZUSU i Urzędu Skarbowego za decyzję: najpierw kurtka dla dziecka, potem składki i podatki. Pozdrawiam
grzegorz / 83.28.195.* / 2005-11-11 15:14
Bardzo mądra wypowiedź Pani Beato. Ci co weszli na gotowe firmy rodziców, albo mieli od nich pieniądze na start teraz tu wprost ubliżają tym co zaczynali od zera. Oni nigdy nie będa mieć pojęcia jak to jest wybić się z biedy...
Bombi / 213.199.216.* / 2005-11-11 22:01
Tak, racja. Ja przędę juz piąty rok na własny rachunek. Zacząłem ze złotówką w kieszeni. Miałem szansę na sukces w eksporcie ponieważ wpadłem na świetny pomysł na pewien produkt, którego nie było na świecie. Pierwsza myśl jaka przychodzi na myśl w takiej chwili, to że trzeba to opatentować. Ale za co? W Polsce OK. Tylko 500zł. Patent światowy - ok 50 tyś zł. W kraju żadnej instytucji, która chciałaby i mogłaby wesprzeć finansowo w takiej sytuacji. Patent to tylko początek wydatków. Wdrożenie do producji - kolejne kilkadziesiąt tyś. W końcu wypuściłem twn produkt na rynki Europy bez żadnej ochrony patentowej. Skopiowało go już niestety kilka innych firm, ale ja ciągle utrzymuje sie na rynkach. Po tych pięciu latach walki wiem jedno, jeśli masz ambitny pomysł, a przy tym brak kasy i zaplecza, lepiej zrezygnować, lub wyrwać kasę z pod ziemii, uzyskac patent i wtedy dopiero poszukać inwestora. Pozdrawiam wszystkich ambitnych i upartych.
Bombi / 213.199.216.* / 2005-11-11 22:01
Tak, racja. Ja przędę juz piąty rok na własny rachunek. Zacząłem ze złotówką w kieszeni. Miałem szansę na sukces w eksporcie ponieważ wpadłem na świetny pomysł na pewien produkt, którego nie było na świecie. Pierwsza myśl jaka przychodzi na myśl w takiej chwili, to że trzeba to opatentować. Ale za co? W Polsce OK. Tylko 500zł. Patent światowy - ok 50 tyś zł. W kraju żadnej instytucji, która chciałaby i mogłaby wesprzeć finansowo w takiej sytuacji. Patent to tylko początek wydatków. Wdrożenie do producji - kolejne kilkadziesiąt tyś. W końcu wypuściłem twn produkt na rynki Europy bez żadnej ochrony patentowej. Skopiowało go już niestety kilka innych firm, ale ja ciągle utrzymuje sie na rynkach. Po tych pięciu latach walki wiem jedno, jeśli masz ambitny pomysł, a przy tym brak kasy i zaplecza, lepiej zrezygnować, lub wyrwać kasę z pod ziemii, uzyskac patent i wtedy dopiero poszukać inwestora. Pozdrawiam wszystkich ambitnych i upartych.
silver / 2005-11-08 14:49 / Bywalec forum
Wtórny analfabetyzm się kłania vide wypowiedź premiera o przemyśle cieżkim. Odsyłam obu panów do Dąbrowy Górniczej - konkretnie pod Hutę Katowice. 80% mężczyzn w wieku produkcyjn pije bez opamiętania i nie widzi sensu życia. Czemu? Powietrze skażone, woda skażona, etaty były ale się skończyły.

Tym oto sposobem wkraczamy w nową erę - PRL bis tfu pis.
ZŁY / 213.77.240.* / 2005-11-15 20:29
Panie "srebrny" żyję na tym świecie 47lat ,działalność gosp. prowadzę od 1977r, tak nie pomyliłem dat.Przeżyłem tzw komunę hi hi czy tak naprawdę ktoś z was mili państwo wie co to prawdziwa komuna?.otóż w w tzw PRL-u tak naprawdę to prawdziwych komunistow to na palcach można było liczyć ,ale złodzieji ktorzy się zwali komunistami to ho ho było itak do dzis zostało.No bo czy wiesz mój "miły kolego że Ci wszyscy bez mała "reformatorzy " tak z lewa jak i z prawa to nie supermeni z księżyca lecz faceci z tamtych czasów.Zastanów się chwilę ,ilu z tych którzy tak pię knie przemawiają zrobili tak naprawde coś coby Tobie,nam ulżyło w zwykłym szarym życiu.Czy myślisz że jak ktoś umie się lepiej wysłowić ,lub nosi kapelusz zamiast beretu to jest od niego lepszy?.Otóz nie zawsze,poprostu oszuka Cię w bardzo inteligentny sposób.
Marek / 83.24.32.* / 2005-11-12 23:43
Rozumiem, że zaczęli pić po ostatnich wyborach. Za Gierka, Jaruzela, Millera i Belki byli przykładnymi obywatelami. Ani kropli do gęby. Rozumiem również, że gdyby wygrał Tusk, to by dalej nie pili.
Okropnie nieodporni.
Nic nie rozumiem.

Chyba, że to tobie się coś pokręciło.
pracusia / 217.172.233.* / 2005-11-10 22:29
nie pluj na PiS, bo nic Ci nie zrobili, a ocenisz po czynach, chyba że jesteś zatwardziałym komuchem.Firme kiedyś założyłam i po 3 latach zamknęłam, niestety wykiwana przez wspólniczkę. Jestem pełna optymizmu i z chęcia jeszcze popracuję na własny rachunek, jak się sytuacja wyklaruje i to dla własnej satysfakcji!!!!
silver / 2005-11-11 08:06 / Bywalec forum
Nic nie zrobili? Mam tą wątpliwość, że mieszkam w części miasta, którą zarządzał "komuch" z ramienia PiS - niejaki Sipiera. Nazywają go tu mafią pruszkowską i planistą zatwardziałym, bo wszystko od przedszkola do Opola musi pozmieniać. W ten sposób i dzięki takim ludziom nie będzie Mostu Północnego. Nie dziwię się więc, że przed parlamentem budują mur za ponad 5mln PLN. Skoro na Ursynowie głosowało 70% za Tuskiem, to Kaczyńskiego najchętniej by tu zabetonowano i zesłano na dno Wisły.
silver / 2005-11-11 08:11 / Bywalec forum
Miało być "wątpliwą przyjemność". Dodam, że linię ekspresową E-4 nowy zarząd ZTM puścił w maliny - tworząc przystanek przy Urzędzie Dzielnicy Żoliborz. W ten sposób urzędasom nie chce się obejść Placu Wilsona i mają pod nosem, a zwykli ludzie tracą 15min. na każdym dojeździe do domu. Zastanawiam się co się stanie, kiedy dostaniemy zarząd komisaryczny w prezencie - myślę, że mieszkańcy rozszarpią PiSzczury na części pierwsze.
Bieta / 80.54.187.* / 2005-11-11 19:28
To też nie jest dobre rozwiązanie, ale mam duże obawy co do umiejetności i skuteczności nowego rządu.Od 4lat prowadzę własną działalność gosp. dorabiając do żenującej pensji przypisanej mojemu zawodowi,który wykonuję 25 lat nie rezygnując ,bo go na prawdę lubię.Cały czas się dokształcam i "robię swoje " jak śpiewa Młynarski .Czasami było trudno ,ale Polak potrafi ... życzę powodzenia
Najpopularniejsze