
Autor: Agnieszka Zawadzka
W ubiegłym roku na jedno dziecko przypadło z budżetu 5,5 tysiąca złotych. Z analizy Money.pl wynika, że w tym roku kwota ta wzrośnie o ponad jedną trzecią.
Wydatki publiczne na dzieci w ostatnich latach systematycznie rosną.
Przez ostatnie 4 lata kwota wydawana z budżetu na jedno dziecko zwiększyła się ponad dwukrotnie - a w tym roku, według ostrożnych szacunków, wyniesie niemal 7,5 tysiąca złotych.
| Kwota wydatków sektora publicznego na jedno dziecko | |
| rok | kwota |
| 2004 | 3251,81 |
| 2005 | 3803,15 |
| 2006 | 4335,56 |
| 2007 | 5469,24 |
| 2008* | 7455,09 |
Jest to po części efektem wzrostu gospodarczego, ale to nie jedyny czynnik.
Nasze społeczeństwo starzeje się. Odsetek dzieci w całej populacji spadł w ciągu ostatnich czterech lat o dwa punkty procentowe.
Dlatego między innymi kolejne rządy coraz większy nacisk kładą na tak zwaną politykę prorodzinną - czyli różnego rodzaju zachęty i formy wsparcia rodzin decydujących się na dziecko.

Szacunkowe wydatki publiczne na lata 2007-2008
źródło: Money.pl na podstawie danych
Ministerstwa Finansów, GUS oraz ustawy budżetowej
Pierwszym rozwiązaniem wprowadzonym w 2006 było słynne becikowe, czyli przysługujący każdej rodzinie, bez względu na jej dochody jednorazowy zasiłek z tytułu urodzenia się dziecka. Becikowe wypłacane było od lutego 2006 a dotyczyło dzieci urodzonych po 9 listopada 2005.
Jak szacują eksperci z Centrum im. Adama Smitha rodzice na wychowanie dziecka do ukończenia przez nie 20 roku życia wydają 160 tys. złotych.
Początkowo zamierzano tylko zwiększyć dwukrotnie kwotę zasiłku wypłacanego rodzinom najuboższym - z 500 do 1000 złotych i poszerzyć grupę matek, które miałyby prawo do tej pomocy, zmieniając kryteria dla rolników.
Już to pierwsze rozwiązanie miało kosztować budżet ponad miliard złotych. Koszt becikowego dla wszystkich matek, niezależnie od ich dochodów to około 300 milionów złotych. Łącznie więc budżet obciążony został kwotą 1,3 miliarda.
Świadczenia rodzinne
Poza słynnym becikowym jest jednak jeszcze wiele innych form bezpośredniego finansowego wspierania rodzin.
| Do świadczeń rodzinnych zaliczają się: |
|
W ciągu ostatnich czterech lat wzrosły one ponad trzykrotnie.
To jednak ledwo początek publicznych wydatków na dzieci. Największe środki idą bowiem na oświatę i wychowanie - czyli utrzymanie przedszkoli i szkół.
Tu wydatkami budżet państwa dzieli się z samorządem. I, jak wynika z tabeli, udział samorządu systematycznie wzrasta:
| Wydatki samorządów na oświatę i wychowanie | |||
| Rok | Subwencja oświatowa z budżetu | wkład samorządu | wydatki samorządu w stosunku do subwencji budżetowej |
| 2004 | 25 mld | 11 mld | 1,4 |
| 2005 | 26 mld | 13 mld | 1,5 |
| 2006 | 27 mld | 14 mld | 1,5 |
| 2007* | 28 mld | 20 mld | 1,7 |
| 2008* | 31 mld | 24 mld | 1,8 |
Subwencja oświatowa na bieżący rok wzrosła w porównaniu do roku ubiegłego o ponad 9,5 procent. Jak informowała sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Elżbieta Suchocka-Roguska: Zaplanowana kwota powinna pozwolić na wdrożenie podwyżek dla nauczycieli w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego.
Wydatki z budżetu na dzieci kosztują każdego podatnika 250 złotych miesięcznie.
Jak jednak wskazują ostatnie strajki nauczycieli, podwyżki w kwocie przewidzianej przez resort finansów nie są dla nich wystarczające. Według szacunków rządu, spełnienie postulatów nauczycieli wiązałoby się z dodatkowymi wydatkami z budżetu - w kwocie ponad 10 mld złotych.
Polska na tle Europy
Nasze wydatki publiczne na oświate są jednak wciąż niemal dwukrotnie niższe niż średnia Unii Europejskiej.
Więcej na wychowanie i wykształcenie jednego dziecka wydaje się nie tylko w bogatych państwach UE, takich jak Norwegia i Dania (ponad czterokrotnie) czy Niemcy (ponad dwukrotnie więcej), ale także w porównywalnych z nami Czechach (o jedną czwartą więcej) czy na Węgrzech (o ponad jedną czwartą).
Mniej na jedno dziecko wydaje się w Rumunii (około 2,5 raza), Bułgarii, na Litwie i Łotwie.

Uwaga: Eurostat stosuje przelicznik narodowych walut według ich siły nabywczej.
Źródło: Obliczenia Money.pl według danych Eurostatu
Inne koszty budżetu
Ulgę podatkową, którą w tym roku mogliśmy po raz pierwszy odliczyć trudno nazwać wydatkiem budżetu. Niewątpliwie jednak jest ona dla niego obciążeniem.
Jak szacuje Ministerstwo Finansów (dokładne dane będą znane we wrześniu, po ostatecznym rozliczeniu deklaracji za 2007 rok) ulga zmniejszy przychody Skarbu Państwa o 7,1 miliarda złotych.
Dodatkowe wydatki to finansowanie instytucji kulturalnych czy obiektów sportowych: trudno je oszacować, bo Domy Kultury czy boiska w każdej gminie służyć będą także dorosłym.
![]() |
Raport: Ile państwo daje dzieciom - kliknij i pobierz raport w pliku pdf |
Prowadzisz działalność, wymieniasz walutę?
Fritz Exchange to bezpieczeństwo, błyskawiczna wymiana i najbardziej atrakcyjne kursy. więcej »
W tym roku zakład fotograficzny Rostowskiego zarobił tylko 22 miliony złotych. Jak do grudnia ma się uzbierać zaplanowane 1,5 miliarda?
Z najwyższych zarobków kadry zarządzające bankami mogły się cieszyć w 2008 (przeciętnie 1 mln 951 tys. 388 zł).
Re: Ile państwo daje dzieciom?
na dokładkę nawet nie dostaję zasądzonych i egzekwowanych od lat alimentów, bo mój ex specjalnie najpierw rzucił pracę a potem zaczął znowu od najniższej..."wzięty "ślusarz -spawacz...za to jak je odsyskać,to politycy nie myślą?Nasza polityka jest pełna absurdów ,a wszystko to mydlenie oczu...mam tylko nadzieje ,że nie wyciągnę nóg zanim moje dzieci się usamodzielnią,a jestem u kresu sił...a dzieci jeszcze małoletnie.
Tylko współczuję rodzicom, bo odechciewa się bycia rodzicem w tym kraju...
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Duże uproszczenie
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Re: Ile państwo daje dzieciom?
W Anglii obowiązuje VAT 0%.
Dlaczego nasi politycy są tak bezczynni w tej sprawie???
Żałosne!!!
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Polecam:
http://www.pafere.org/index.php?option=com_content&task=view&id=184&Itemid=2
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Apel do polityków !!!
Cały miesiąc nie wydajemy na wyjazdy krajoznawcze a zaoszczędzone pieniadze przeznaczamy na wakacje dla wszystkich polskich dzieci,reszte wydajemy na kieszonkowe w okresie wakacji,żeby dzieciaczki były zadowolone.
Stac was na ten gest raz na 20-a lat waszych obłudnych rządów..
Re: Ile państwo daje dzieciom?
A ILE PAŃSTWO NAM ZABRAŁO???
Bilans pomocy jest na minusie...
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Dzieci zadowolone bo lubią "koty".
"Kot" zadowolony bo go pogłaskały.
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Re: Ile państwo daje dzieciom?
"Co czwarte polskie dziecko żyje w biedzie"
http://news.money.pl/artykul/co;czwarte;polskie;dziecko;zyje;w;biedzie,252,0,323836.html
No cóz przez lata UDAŁO SIE ! -wywołanie w wyobraźni czytelników obrazu raju na ziemi,
w jakim Polacy będą żyć -:)
Arogancja władzy nie zna granic przyzwoitości.
Re: Ile państwo daje dzieciom?
- Nie pracujesz - nie odprowadzasz podatków - otrzymasz pomoc z MOPS-u, Caritasu, kościoła, dodatek mieszkaniowy, wyprawki w szkole, obiady dla dzieci itd itd,
- zarobisz 20 tys. rocznie - odprowadzis od nich podatek - dostaniesz zasiłek rodzinny - te symboliczne grosze!!!
- zarobisz 100 tys. rocznie odprowadisz jeszcze większy podatek - nie dostaniesz nic.
A podobno wszystkie dzieci są nasze.
Są jednak tacy co gardłuję, że: tyle i tyle dołożyłem to tyle samo powinienem dostać. Krótko mówiąc żądają likwidacji systemu dopłat, który z natury rzeczy przewidywany jest dla najsłabszych ekonomicznie.
Nie pobieram zasiłków z opieki społecznej, ale też nie zazdroszczę tym którzy pobierają.
Re: Ile państwo daje dzieciom? ochłap...
to co dzieci dostaja pochodzi z kieszeni ich rodzicow pomniejszone o koszty biurokracji "wrażliwej i opiekunczej".
nalezy zwiekszac wszelkiego rodzaju ulgi podatkowe a nie wpowadzac dodatki, zapomogi i becikowe ktore bardziej szkadza rodzinom a pomagaja tylko urzedom ktore dziela kase... basta
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Z drugiej strony Państwo wyda 7,5 tys rocznie na dziecko.
Mamy więc 20*7,5=150tys
HURRA dzieci są już prawie za DARMO - proponują abyśmy my Polacy wzieli się teraz do roboty i tak po 5 na parkę :)
Re: Ile państwo daje dzieciom?
To jest własnie socjalizm, pomagamy jednym za pieniadze innych. Czerwoni lubią pomagać, niestety, nie za własne pieniądze.
na pohybel socjalistom.!!
Po co dawać ludziom zapomogi, dać pracę to sobie sami poradzą. Co do państwowych placówek szkolnych to ich marny poziom wynika też z tego, że są właśnie państwowe: nie muszą się starać o ucznia (klienta) i przed nikim praktycznie nie odpowiadają.
Nie ma innego systemu niż regulacja przez Państwo ważnych celów społecznych które z punktu widzenia każdej jednostki z osobna są nieopłacalne. Tak więć w jakiś spsób Państwo powinno "tworzyć warunki" do wychowania co najmniej trójki pociech.
Jeżeli oddano by nam w podatkach to co idzie teraz na dzieci i kazano za wszytsko płacić to Pan X będąc kawalerem cieszyłby się niemiłosiernie, a rodzina Y posiadajać trójkę dzieci nie miała by ich za co wysłac do szkoły.
Kwestią pozostaje nieudolność naszej administracji, oraz idiotyczne marnotrawienie pięniedzy na ustawy pisane "pod publikę" - jednak za to odpowiadmy My sami, w każdych wyborach - proponuje się nad tym choć na chwilę zastanowić
Szybka eutanazja,wyjedz do polski i poproś o azyl.
Jedno jest pewne i to mówiłem już za aws-u,wszyscy obecnie parający sie polityką powinni bezwzglednie zostac odsunięci od władzy i kierowania czymkolwiek w tym kraju.
Powinni rządzeniem zająć się ludzie do 30-go roku życia bo reszta jest umoczona we wszystko co najgorsze.
Powinno sie zweryfikować historie majątkową wszystkich ludzi i jakim sumptem doszli do fortun na które w usa czy gdzie indziej pracuje kilka pokoleń a polacy cudotwórcy 2-5-u lat bajeczne fortuny.
Powinno sie zweryfikować obliczenia wartosci NFI bo 30 zł na polaka to przekręt mnie z tej ziemi.
Powinno sie zlikwidować wszelkiego typu pośrednictwa miedzy produktem a klientem.Likwidujemy koszty pośrednie cyrkulacji towaru i zwiazaną z tym podwyżką wartosci produktu.
Oczywiscie manipulujesz faktami. GDYBY oddano nam w podatkach to co nam sie zbiera to 1) kawaler mialby lepiej 2) rodzina z dziecmi TAKZE mialaby lepiej. Obie te grupy MIALYBY swoje wlasne pieniadze i wydały na co chcą. na edykację dzieci lub wódkę - to jest ICH zycie i ich pieniądze. I ich dzieci.
Straciłoby kilka %, moze 2 % nieudaczników, ktorzy otrzymujątę niby-pomoc z NASZYCH podatków. Ludzie ktorzy nie potrafiązadbac o siebie za zaden sposob, wiec watpie zeby nawet ta pomoc im pomogła.
Pomijajac fakt, ze dawanie pieniedzy ludziom potwornie demoralizuje. Kiedys człowiek wolał wziąc miotłe i pozamiatac ulice nawet za grosze, bo był prawy i tak po prostu było i sie zylo. Dzis lepiej anrzekac, brac zasiłek i wyciagac łapę po nowe przywileje. Wstyd.
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Re: Ile państwo daje dzieciom?
Jeżeli 75% kwoty "na dzieci" idzie na szkoły, to nie są to pieniądze na dzieci tylko na szkoły.
Państwo utrzymuje szkoły, a to nie jest to samo.
Takie wyliczenia ukrywają prawdziwe koszty utrzymania aparatu państwowego. Część pieniędzy zwanych budżetem państwa wraca do obywateli, a część jest znika (taka entropia). Gdyby te cyfry dobrze definiować moża wyliczyć SPRAWNOŚĆ PAŃSTWA.
Oczywiście aparat państwowy nie ma motywacji, aby takie porównania wykonywać i trzeba to na nim wymusić.
Po co ten chwytliwy tytuł?!