Autor: Anna Frankowska
Od dziś można ogłosić upadłość konsumencką. Ustawa pomoże nielicznym - prorokują prawnicy. Ma też kilka istotnych wad. Na przykład: daje furtkę oszustom.
1,3 mln osób zalega ze spłatą zadłużenia na kwotę ponad 8,6 mld złotych - wynika z najnowszego raportu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor. Osoby te zalegają ponad 60 dni z należnościami wobec banków lub nie płacą rachunków za czynsz, prąd czy telefon. Część z nich wpadła już w spiralę długów. Kołem ratunkowym miała być dla nich upadłość konsumencka.
Zobacz definicję i warunki upadłości konsumenckiej
Upadłość konsumencka cieszy się sporym zainteresowaniem, ale okazuje się, że to procedura tylko pozornie prosta. - W marcu zgłosiło się 600 osób, ale tylko cztery z nich spełniły wymogi konieczne do ogłoszenia upadłości konsumenckiej - mówi Kamil Basaj z firmy Connect, zajmującej się doradztwem i obsługą dłużników.
Nic dziwnego, gdyż ustawa mocno zawęża krąg osób, które będą mogły zostać bankrutami. To dobra wiadomość dla wierzycieli, gorsza dla dłużników. Dlatego prawnicy szacują, że w tym roku upadłość konsumencką ogłosi niewielu Polaków: - Moim zdaniem będzie to zaledwie dwa, może trzy procent dłużników - prognozuje Kamil Basaj.
Polacy muszą oswoić się z nowym prawem i nauczyć korzystania z niego. W ciągu najbliższych dwóch lat do sądów może wpłynąć kilkadziesiąt tysięcy wniosków o upadłość - szacują inni specjaliści.
- Wiele zależy też od praktyki i tego, jak sądy będą interpretowały przepisy - mówi Andrzej Kostiw, aplikant radcowski, z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Nie wiadomo na przykład, jak sądy ocenią nagłe zmiany na rynku walutowym, które spowodowały znaczący wzrost rat kredytów. A to może mieć istotne znaczenie dla wielu osób.
Dłużnikami w Polsce są przede wszystkim rodziny, w których całkowity dochód waha się od 2,8 do 3,5 tysiąca złotych netto. Mają kredyty i pożyczki na kwotę od 80 do 200 tysięcy złotych. Często zadłużyli się po to, by spłacić wcześniejsze długi. - Niejednokrotnie znaleźli się oni w spirali długów na własne życzenie. Mogli przewidzieć zaistnienie kłopotów ze spłatą, ale tego nie zrobili - tłumaczy Kamil Basaj.
Niewielu się o bankrucie dowie?
Zawężony krąg potencjalnych upadłych konsumentów to dobra wiadomość dla wierzycieli. Jest też zła. Nie będzie rejestru tych osób. Nie trafią one np. do biur informacji gospodarczych.
Brak rejestru zwiększa ryzyko dla banków, firm sprzedających na raty, itp., czyli potencjalnych wierzycieli. - Nie będzie możliwości sprawdzenia czy dana osoba nie jest w stanie upadłości - mówi Andrzej Kostiw, z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Ogłoszenie upadłości zostanie tylko wywieszone w sądzie i opublikowane w prasie.
- Postulowaliśmy prowadzenie takiego rejestru - mówi Jerzy Bańka, dyrektor ds. legislacyjno-prawnych w Związku Banków Polskich. - Można by wykorzystać do tego istniejące już spisy dłużników. Tak się niestety nie stało.
Przez 5 lat dłużnik ma obowiązek spłacać zadłużenie według harmonogramu ustalonego przez sąd. Nie może też zaciągać kolejnych kredytów i kupować na raty. Generalnie nie można robić niczego, co przekracza tzw. granice zwykłego zarządu majątkiem.
| Złamanie zakazu zaciągania kolejnego kredytu |
| Jeśli dłużnik nie będzie przestrzegał zakazu zaciągania kolejnych kredytów, sąd może umorzyć postępowanie upadłościowe. Dłużnik wraca do punktu wyjścia i traci możliwość umorzenia zobowiązań. |
Jednak bez rejestru ciężko sprawdzić, czy potencjalny kredytobiorca nie ogłosił już wcześniej upadłości. To furtka dla tych, którzy zechcą złamać przepisy, a takie osoby znajdą się niemal na pewno: - Około 10 procent klientów banków podaje nieprawdziwe informacje - ocenia Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów.
Wzrośnie ryzyko dla banków i sprzedających na raty?
Dla banków oznacza to także wzrost ryzyka związanego z udzielaniem kredytów - alarmują bankowcy. Możemy się spodziewać, że banki zanim udzielą nam kredytu, poproszą nie tylko o wypełnienie kolejnego formularza.
- W początkowym okresie należy się liczyć z większą ostrożnością banków - potwierdza Jerzy Bańka z ZBP. - Bank jest zobowiązany do badania zdolności kredytowej. Czy kredyty zdrożeją? Wszystko zależy od skali zjawiska i tego jak wiele osób w upadłości konsumenckiej zechce oszukać.
Bankructwo = likwidacja majątku
Warto pamiętać także o tym, że ogłoszenie upadłości nie oznacza nowego startu z czystą kartą. - Upadłość należy odczarować. To mit, który powstał w głowach ludzi i jest powielany - mówi Bańka.
Majątek - czyli na przykład mieszkanie i samochód - osoby, która złoży do sądu wniosek, zostanie sprzedany przez syndyka. Dłużnik dostanie jedynie pieniądze na wynajęcie mieszkania przez rok. To w praktyce oznacza likwidację majątku.
| Gdy bankrut uzyska dodatkowe pieniądze, wierzyciel nie zawsze skorzysta |
| Gdy dłużnik otrzyma np. spadek albo wygra dużą kwotę w totolotku, wierzyciele mogą żądać wyższych spłat. Tak się jednak nie stanie, jeśli znajdzie on lepszą pracę albo wzrosną jego zarobki z działalności wykonywanej osobiście. |
Lepszym rozwiązaniem dla obu stron byłoby wprowadzenie systemu układowo-likwidacyjnego: - Osoba zalegająca ze spłatami ma szansę ułożyć się z wierzycielami, zanim zacznie się wyprzedaż majątku. Często pozwala to na zachowanie np. mieszkania - tłumaczy Kamil Basaj.
- W modelu przyjętym w Polsce niewielki majątek upadłych zostanie zbyty za niewielkie pieniądze ze stratą dla wierzycieli i samych upadłych - twierdzi Jerzy Bańka. - Przyjęto rozwiązanie ekstremalne.
- Sama idea wprowadzenia upadłości konsumenckiej jest dobra i była konieczna. Tym bardziej, że tego typu rozwiązania istnieją w innych krajach - podkreśla Andrzej Kostiw.
Jednak w Niemczech czy Francji zostało to inaczej rozwiązane.
| Upadłość konsumencka w Niemczech i Wielkiej Brytanii |
| W Niemczech upadłość konsumencka funkcjonuje już od 1999 r. Wtedy bankructwo ogłosiło zaledwie 2450 osób. Jednak ta liczba rosła z każdym rokiem i w 2007 roku było to już ponad 105 tysięcy. Podobnie było w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2007 r. ponad 53 tys. ludzi zwróciło się do sądów za uznanie ich za bankrutów wobec 52 tys. w 2006. |
- Postępowanie układowo-likwidacyjne z pewnością byłoby tańsze, także z punktu widzenia państwa. Nie byłoby potrzeby angażować sąd i syndyka. To wszystko kosztuje - podsumowuje Bańka. - Takie rozwiązanie wprowadzono np. we Francji.
Raz na 10 lat, a miało być raz w życiu
- Upadłość będzie można zgłosić raz na 10 lat. Szkoda, że wprowadzono to ograniczenie - narzeka Andrzej Kulilk z Krajowego Rejestru Długów. - Wcześniejszy projekt przewidywał ogłoszenie upadłości tylko raz w życiu.
W obecnych zapisach osoby, które nie mają trwałego majątku, albo go skutecznie ukryły, mogą traktować upadłość konsumencką jako sposób na wygodne pozbycie się raz na jakiś czas długów, zresetowanie swojej sytuacji finansowej. To kolejny mankament ustawy - wskazują prawnicy.
| Czytaj w Money.pl | |
![]() |
Upadłość konsumencka a podatki - okiem eksperta Nie należy oczekiwać, że upadłość konsumencka w istotny sposób polepszy sytuację przedsiębiorców, którzy nie są w stanie odzyskać należności . Czytaj w Money.pl |
| Upadłość konsumencka, czyli bankructwo osoby fizycznej |
|
Mogą ogłosić ją jedynie osoby fizyczne, które nie prowadzą działalności gospodarczej, a w kłopoty popadły wyłącznie w wyniku wyjątkowych, niezależnych od nich, zdarzeń losowych (zobacz przykłady). Upadłość można ogłosić raz na 10 lat. Procedura wygląda następująco:
PODSTAWA PRAWNA: Od 31 marca zacznie obowiązywać nowelizacja prawa upadłościowego i naprawczego (DzU z 2008 r. nr 234, poz. 1572), która wprowadza tzw. upadłość konsumencką (art. 4911 - 49112). |
Produkty finansowe
Chciałbyś wziąć pożyczkę? Nie czekaj! Sprawdź jakie to proste. więcej »
Wyszło na jaw, że w SKOK-ach jest bardzo dużo niespłacanych pożyczek. Money.pl sprawdza, jak jest w bankach.
Jeśli w czerwcu wpłynie do budżetu zysk Narodowego Banku Polskiego, deficyt po czerwcu może spaść w okolice 80 procent dopuszczonego w ustawie budżetowej na 2013 rok.
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Mam kupę długów, mieszkanie i emeryturę... i co??? Jaka UPADŁOŚĆ!!! Mam oddać mieszkanie za grosze, żeby ktoś zrobił świetny interes i iść za rok na Centralny????
Dla kogo jest ta upadłość?? Dla zrozpaczonego dłużnika, który nie ma za co żyć, bo łata długi, czy dla potencjalnych klientów, którzy właśnie za grosze kupią to czy owo?????
BZDURA TOTALNA..
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
1) Każdy, kto zaciągnoł kredyt / porzyczkę gotówkową, powinien mieć możliwość pujścia na tzw. "ugodę" z wieżycielem/ami np. Bankiem. Na podstawie tejże ugody, ogłasza on u danego wierzyciela/li iż nastąpiła u niego taka a nie inna sytuacja w której wyniku nie ma totalnie żadnych środków finansowych na splatę długu. Jeżeli udokumentuje ten fakt np. utratę pracy, to powinien mieć możliwość zamrożenia długu na okres np. 5 lat, by "naprawić" swoje finanse np. znaleźć pracę, zarobić jakąś sumę i na nowo rozpocząć spłatę długu.
Ogłoszenie upadłości w tym przypadku jaki jest w tym artykule podawany, to nic innego, jak tylko kolejny sposób na "wyssanie" z człowieka ostatniego grosza i kromki chleba, a potem niech sobie radzi sam. Powiem krótko: Jak już to ogłoszono, to niech odrazu postawią gdzieś na odludziu grubą ścianę, i tak jak to Faszyści robili, rozstrzelają dłużników którzy i po ogłoszeniu upadłości nie będę NADAL w stanie spłacić długów!! Kolejny niepotrzebny bubel prawny, mącący wodę w jeziorze zwanym Polska.
2) Oczywiście, rejestr jest konieczny, gdyż to istny targ dla oszustów, ale taki rejestr, nie powiniem być wykożystywany, by takiej osobie która ogłasza upadłość, zabraniać jednym słowem zarobienia na długi i na życie bez utraty np. mieszkania! Konstytucja daje każdemu Polakowi prawo do dachu nad głową, a ta ustawa to prawo podważa, wręcz obchodzi!! Tak nie może być! Jeżeli mamy pomóc Polsce wyjść z tzw. "Kryzysu", to róbmy to z głową a nie z nadzieją, że ludziom którzy udzielają kredytów lub ściągają długi, dojdzie kolejny DARMOWY dochód, którego nie będą musieli ujawniać!
Nie łudźmy się, tak naprawdę z tego prawa skożystają tylko najbogadsi, którzy chcą jaknajszybciej pozbyć się długów i mają pracę, która im zapewni w każdym momencie np. nowe mieszkanie czy też Dom.
Pewnie to dyslektyk, który był zwolniony z zajęć z języka polskiego. No wiesz, inaczej to dyskryminacja, a tak to 'mądry inaczej'.
Dygresyjnie: wpływ kryzysu gospodarczego na duże i średnie przedsiębiorstwa w PL
Link do ankiety: www.skocz.pl/diagram
Ogromne dzięki!
Re: Upadłość konsumencka. Wyjście nie dla wszystkich
myślę że to esencja tego wszystkiego.