wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Grecka giełda najniżej od 1990 roku. "Grexit nieunikniony"

Grecka giełda najniżej od 1990 roku. "Grexit nieunikniony"

Fot. AP/FOTOLINK/East News

Przez Grecję przetacza się fala protestów. Ludzie obawiają się redukcji przywilejów i wyższych podatków. Jednak bez reform grecki system upadnie, co przyznaje sam premier Cipras. Inwestorzy zagraniczni już przygotowują się na czarny scenariusz i uciekają z pieniędzmi z giełdy. Jej notowania są gorsze niż w 2012 roku.

Grecka gospodarka skurczyła się w czwartym kwartale 2015 roku o 2 proc. - wynika z piątkowej publikacji tamtejszego urzędu statystycznego. To najmocniejszy spadek PKB od dwóch lat.

Czy należy wciąż ratować Grecję przed bankructwem?

TAK
NIE

dziękujemy za oddanie głosu

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Ostatnie miesiące pokazują, że zmuszanie Grecji do reform i zaciskania pasa przynosi odwrotny skutek od zamierzonego. Gospodarka nie jest w stanie się rozwijać, a to jest potrzebne, by zacząć w końcu spłacać wciąż rosnący dług. Oficjalne prognozy zakładają, że relacja długu do PKB w 2015 roku była nawet minimalnie większa niż rok wcześniej i wyniosła 179 proc.

- Przy hamowaniu wzrostu gospodarczego w rozwiniętych krajach strefy euro, nie można oczekiwać pozytywnych danych z krajów peryferyjnych. A szczególnie z Grecji - komentuje Marek Rogalski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ. - W perspektywie kilku lat Grexit wydaje się być nieunikniony. Nie ma żadnego sensownego pomysłu na wyjście Grecji z kryzysu zadłużenia, więc będzie trzeba jej dać wyjść ze strefy euro. Rozwiązaniem byłoby umorzenie długu, ale za niedługo mamy wybory we Francji, a także w Niemczech. Nie wierzę, by rządzący mogli zdecydować się na taki krok - dodaje.

Najnowsze dane gospodarcze potwierdzają słuszność coraz większych obaw wśród inwestorów. Są one szczególnie widoczne na giełdzie w Atenach. Jej notowania spadły w czwartek do najniższego poziomu od 1990 roku. Wycena greckich spółek okazuje się więc niższa niż w 2012 roku, kiedy to wydawało się, że nie da się już uratować Grecji przed bankructwem.

źródło: money.pl na podstawie danych stooq.pl

Szczególnie mocno w dół idą notowania giełdowych banków. W Grecji sektor bankowy ma bardzo duże problemy, znacznie większe niż obserwowane w innych krajach europejskich.

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach dużo się mówi o m.in. niewypłacalności Deutsche Banku. Inwestorzy wyprzedają też na potęgę akcje hiszpańskich, brytyjskich, a także szwajcarskich banków. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

Grecy chcą pieniędzy, ale bez reform

- Inwestorzy obawiają się, że Grecy będą ociągać się z reformami lub co gorsza, części nie będą chcieli przeprowadzić. W takiej sytuacji może być wstrzymana wypłata kolejnej transzy pomocy. Szczególnie Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie chce się angażować w dalsze pompowanie pieniędzy - zauważa ekspert DM BOŚ.

MFW po raz ostatni udostępnił swoje fundusze Grekom w czerwcu 2014 roku. Paul Thomsen, szef europejskiego oddziału tej instytucji, powiedział w czwartek, że Grecy muszą udowodnić, iż do końca trwającego programu pomocowego będą w stanie stanąć na własnych nogach. Inaczej wrócą obawy o konieczność wyjścia tego kraju ze strefy euro.

Uzgodniony w połowie 2015 roku pakiet pomocy dla Grecji, warty 86 mld euro, był uwarunkowany m.in. naprawą systemu podatkowego, przeprowadzeniem prywatyzacji, a także reformą emerytalną.

- Do tej pory w ramach reform zostały podniesione obciążenia VAT dla wysp i zredukowane zwolnienia podatkowe dla rolników - podsumowuje Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl. - Stosunkowo wolno, ale realizowany jest także program prywatyzacji. Trudno jednak wyobrazić sobie, by z tego tytułu kiedykolwiek został spełniony plan zdobycia 50 mld euro.

Najwięcej kontrowersji wzbudzają plany odnośnie m.in. ograniczenia przywilejów emerytalnych różnym grupom społecznym. Zmiany są potrzebne, szczególnie że Grecja na wypłaty świadczeń wydaje największą część PKB ze wszystkich krajów Unii Europejskiej.

Premier Aleksis Cipras ostrzegał ostatnio w parlamencie, że bez reform grecki system upadnie. Może być mu jednak ciężko przekonać nawet własnych kolegów z partii, by zabrać ludziom pieniądze. Syriza wygrała wybory m.in. dzięki zapewnieniom, że głębokie reformy nie uderzą po kieszeni zwykłych obywateli. Rozłam w koalicji, która już w tej chwili ma minimalną większość, może znowu sparaliżować kraj.

Negocjacje z Grekami trwały 17 godzin. Zobacz, na co się zgodziły Ateny

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
gość2
95.49.169.* 2016-02-14 17:58
Jak Grecja może spłacić długi skoro jej dług rośnie lawinowo. I to pomimo redukcji, i ciągłej od ośmiu lat miliardowej pomocy gospodarczej. Bankierzy zachodni muszą się szykować na kolejne straty.
mimic
89.64.16.* 2016-02-12 22:06
Byłem widziałem,tam wszystko jest "siga siga" W końcu muszą upaść,nie ma sensu pchać w nich kesz,szkoda że już tyle wsadzono bez sensu!!
AB973
89.229.137.* 2016-02-12 21:01
Jeszcze rok czy dwa i Polska będzie następną Grecją. Tylko w nas nikt pieniędzy pompować nie będzie
Zobacz więcej komentarzy (47)