wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Białoruś strategicznym partnerem Polski. Dzięki współpracy zyskamy ważny korytarz dla ropy

Białoruś strategicznym partnerem Polski. Dzięki współpracy zyskamy ważny korytarz dla ropy

Fot. EAST NEWS
Polityka prezydenta Aleksandra Łukaszenki uderza w Rosję i ochładza stosunki między tymi krajami. Ten konflikt jest na rękę Polsce, która dzięki niemu ma szansę zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Łukaszenka strategicznie prowadzi swoją politykę zróżnicowania źródeł dostaw ropy i gazu. Po tym, jak pod koniec lutego prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka umożliwił dostawy 600 tys. baryłek irańskiej ropy naftowej przy udziale Polski, ponownie uderzył w Rosję podpisując kontrakt na dostawy azerskiego surowca.

Wykorzystał do tego swoje kontakty i ukraiński ropociąg Odessa-Brody. To nim ma popłynąć do białoruskiej rafinerii w Mozyrzu około 3 mln ton azerskiej ropy – informuje portal azernews.az. To ewidentne działanie za plecami Moskwy, bo nie tylko uniezależnia Białoruś od dostaw rosyjskich, ale też zakłada współpracę z Ukrainą.

Ropa z Azerbejdżanu będzie bowiem płynęła przez rurociągi UkrTransNafty, a azerski koncern Socar zajmie się obsługą terminala w Odessie należącego do przedsiębiorców nieprzychylnych Rosji, skupionych wokół grupy Privat.

Białoruski prezydent prowadzi grę, która pozwoli mu przynajmniej zrównoważyć zależność energetyczną kraju od dostaw z Rosji. W tym wypadku kwestia ropy jest niezwykle istotna. Białoruś ma powody, aby obawiać się zakręcenia kurka i szantażu naftowego ze strony sąsiada. Spór z Moskwą w kwestii cen i wolumenu węglowodorów jest tego najlepszym przykładem.

- Kwestia braku zgody na nową rosyjską bazę lotniczą czy napięcia wokół dostaw i cen surowców energetycznych powodują, że Mińsk stara się jednak równoważyć wpływy rosyjskie i w pewnym stopniu poszerzać swoje pola działania – stwierdza w rozmowie z WP money Eugeniusz Smolar, ekspert i członek Rady Fundacji Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Co ma do tego Polska?

Pozornie tarcia na linii Moskwa-Mińsk dla Polski nie mają kluczowego znaczenia. Jednak Warszawa może sporo zyskać na tym konflikcie. Dlaczego? Bo on zbliża i ociepla kontakty prezydenta Łukaszenki z Zachodem i bezpośrednio Polską.

To może, przynajmniej pośrednio, pomóc nam w zrównoważeniu skutków powstawania drugiej nitki Nord Steram łączącej Rosję z Niemcami z pominięciem Polski. Pierwsze efekty współpracy naftowej z Białorusią odczujemy niebawem. Wykorzystanie przez białoruskie przedsiębiorstwo spółki zależnej w Polsce, Beloil Polska, do realizacji kontraktu z National Iranian Oil Company (NIOC) – o którym pisaliśmy w WP money, pozwoli np. obniżyć koszty transportu irańskiej ropy dla białoruskich i polskich rafinerii.

To jednak niejedyny naftowy profit zacieśniającej się współpracy. Wciąż niezrealizowany projekt ropociągu Adamowo Brody, mimo że uznawany za inwestycję absolutnie kluczową, przekierowuje nas na przepompownie Mozyr. Mówiąc wprost, jeśli Polska chciałby kupować i transportować ropę np. irańską czy azerską z Odessy, musiałaby to rozbić za pośrednictwem Białorusi. Korytarz Odessa-Brody-Mozyr-Adamowo pozwoliłoby na jeszcze większą dywersyfikację dostaw ropy do Polski i zwiększyło bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Poza tym, jak podkreśla Piotr Maciążek z Energetyka 24, przesył ropociągiem Odessa-Brody może zwiększyć szanse na jego szersze wykorzystanie np. do zaopatrywania czeskich rafinerii PKN Orlen, co zmieniłoby w sposób zasadniczy sytuację w Europie Środkowej.

Istotnym elementem może się okazać zapowiadana podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy przez prezesa spółki PERN Igora Wasilewskiego kwestia rozbudowy wschodniego odcinka ropociągu Przyjaźń i możliwości dostaw z Polski na Białoruś. Informowaliśmy o tym na łamach WP money.

Białoruś ważnym partnerem

Nie tylko energetyka i kwestia dostaw ropy naftowej są dla Polski istotne. Co roku przybywa polskich firm, które inwestują na Białorusi. Obecnie działa ich tam ponad 400. Przed 4 miesiącami prezydent Aleksander Łukaszenka zaprosił polskie przedsiębiorstwa do wzięcia udziału w procesach prywatyzacyjnych na Białorusi.

Przemysł, budownictwo, przetwórstwo ropy naftowej, budowa maszyn czy sektor bankowy – to główne branże, w których działają polskie firmy na Białorusi. Jak wskazuje białoruska ambasada, rezydenci polscy zainwestowali w tamtejszą gospodarkę ponad 195 mln. dol.

Polska jest siódmym inwestorem i szóstym partnerem handlowym Białorusi. W ubiegłym roku eksport polskich towarów na Białoruś osiągnął wartość 790 mln dol., a import wyniósł 499 mln dolarów. W sumie, jak podaje ministerstwo infrastruktury, obroty handlowe wyniosły około 1,3 mld dol.

Dla polskich przedsiębiorców Białoruś to wciąż bardzo perspektywiczny i niewyeksploatowany rynek. Na tym kierunku chciał inwestować Jan Kulczyk, który planował budowę elektrowni węglowej, która zaopatrywana byłaby w polski węgiel. Z kolei polska firma PESA Bydgoszcz SA zaopatruje Białoruś w pociągi spalinowe.

Z powodzeniem na tym rynku działa także Idea Bank należący do Getin Holding, podbijając sektor bankowy. W branży IT działa tam polska firma ERICPOL, w przemyśle drzewnym z kolei znany producent mebli Black Red White.

Koniunkturę dobrze wykorzystały również nasze firmy budowlane: VOX, STOMIL Sanok SA, ATLAS czy Unibep, który w wywiadzie dla WP money przyznał, że Białoruś to znacznie lepszy kierunek rozwoju niż Rosja, z której ta firma się wycofuje.

Czytaj także
Polecane galerie
europ
2017-03-20 12:39
Jak znam polaków to łukasznka wkrótce podzieli los janukowycza do zdrady to tylko polacy się nadają
bogu
2017-03-20 09:25
Lewackie media maja jakiś kompleks Putina ?
sceptyk
2017-03-20 00:01
Na Białorusi żyje więcej ruskich agentów niż Białorusinów. Łukaszence zawsze będzie bliżej do Rosji niż do Polski. Korytarz to on kiedyś zrobi ale dla rosyjskich wojsk. Złe stosunki Putina i Łukaszenki to są tylko pozory....
Pokaż wszystkie komentarze (143)