wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Billon to nowa forma pieniądza. Czy polska cyfrowa waluta będzie tak popularna jak bitcoin?

Billon to nowa forma pieniądza. Czy polska cyfrowa waluta będzie tak popularna jak bitcoin?

Fot. Wirtualna Polska

Jej twórcy liczą, że zrewolucjonizują nie tylko płatności, ale całą bankowość. W projekt zaangażowały się już dwa polskie banki, ale wokół pomysłu kręcą się giganci pokroju Citi Banku.

- Zainteresowanie naszym produktem wyraziły trzy osobne oddziały Citi. Lecimy z nimi rozmawiać na trzy kontynenty. Dodatkowo jesteśmy też po słowie z bankami izraelskimi, które są uważane za jedne z najnowocześniejszych na świecie. Im też Billon bardzo się spodobał - mówi Money.pl Andrzej Horoszczak, współtwórca nowej cyfrowego pieniądza.

Skąd to zainteresowanie? Wszystkie obecnie funkcjonujące modele płatności oparte są na modelu schowania dostępu do gotówki. Haker aby nas okraść, musi się włamać do naszego konta internetowego czy skraść dane naszej karty. I już może robić co chce. Billon poszedł w zupełnie odwrotnym kierunku, wzorując się na słynnym bitcoinie.

- Ta waluta poza wieloma rzeczami, którymi my nie jesteśmy, ma podobną do nas filozofię: wierzymy, że da się zbudować bazę danych z anonimowymi informacjami, kto ile ma pieniędzy, ale i tak nie jest możliwe jej shackowanie - tłumaczy Horoszczak.

A co to oznacza dla banków? Gigantyczne oszczędności. Bo dziś nad bezpieczeństwem pieniędzy w bankach czuwa armia dobrze opłacanych informatyków. Według Horoszczaka, zastąpienie obecnie funkcjonujących metod płatności Billonem, będzie oznaczać ich zwolnienia.

W uproszczeniu nowa waluta jest jak 100-złotowy banknot ze znakiem wodnym, wczepionym paskiem i tysiącami innych zabezpieczeń. W Billonie wszystkie one przyjęły jednak formę cyfrową i są praktycznie nie do podrobienia.

- Byłby pierwszym w Polsce klasycznym pieniądzem elektronicznym. Nasz nadzór finansowy dotąd bardzo konserwatywnie podchodził do tego typu rozwiązań, ale Billon spełnia wszystkie kryteria definicyjne. To ciekawe rozwiązanie i przypatruję mu się z dużym zainteresowaniem - mówi nam dr Jakub Górka, ekspert od e-płatności z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Billon nad konkurencją taką jak PayPal, mPay czy Blik ma jeszcze jedną wielką przewagę. Dziś każda płatność dokonywana kartą czy za pomocą powyższych systemów jest obciążona globalnym parapodatkiem - gdziekolwiek byśmy nie płacili zawsze prowizję, za to że wydajemy pieniądze, pobiera od nas Mastercard, Visa czy banki. Jednak płacąc cyfrową gotówką taką jak Billon nikt nie będzie mógł brać żadnych dodatkowych opłat. Podobnie jak dzieje się to, gdy w sklepie kasjerce dajemy 100 zł.

Różnica polegać będzie jedynie na tym, że zamiast skórzanego portfela wyjąć trzeba będzie telefon, na którym zapisano nasze cyfrowe pieniądze. Te, nawet bez dostępu do internetu, będzie można przekazać na inny telefon. Co gdy ktoś naszego iPhona ukradnie? Pieniądze przepadną. Tak samo jakbyśmy stracili portfel.

W projekt Billlonu Horoszczak wraz z grupą znajomych zainwestował grubo ponad 10 mln zł. Jak te pieniądze chce odzyskać? Prowizji nie będzie nie tylko za płacenie, ale także za wymianę złotówek na Billon. Zapłacić trzeba będzie jedynie, gdy z systemu będziemy chcieli wyjść - wówczas pobrana zostanie niewielka prowizja. Jej kurs jest na stałe przypisany do złotówki. Billonem będzie można płacić nie tylko w złotówkach czy groszach. Najmniejsza wartość została ustalona na poziomie jednej dziesiątej grosza - to rozwiązanie zaczerpnięto z pomysłu obsługiwania mikropłatności w internecie.

Na razie cyfrowa waluta ma jednak spore opóźnienie. Gdy Wirtualna Polska jako pierwsza informowała o projekcie ponad rok temu, jej twórcy mówili, że start nastąpi w trzy miesiące. Teraz Horoszczak nie chce podawać żadnych terminów.

- Nie sądziliśmy, że tyle potrwa zdobywanie wszelkich zgód. Mamy jednak już wszystko załatwione i w NBP, i Komisji Nadzoru Finansowego. Ruszymy już nie długo - deklaruje.

Na razie Billon działać ma w Polsce we współpracy z Alior Bankiem i Plus Bankiem. To one będą emitentami cyfrowej gotówki. Nie tylko banki będą jednak wymieniały złotówki na Billon. Horoszczak zdradza w rozmowie z Money.pl, że kupić nową walutę będzie można także w Carrefourze, na Poczcie Polskiej czy kolekturach Lotto. W sumie będzie to 11 tys. punktów. Niestety, na razie nie będzie można w tych miejscach Billonem płacić.

Na początek nowa metoda płatności jest dedykowana dla sklepów internetowych i miejsc w sieci, gdzie kupujemy cyfrowe treści, np. gry czy e-booki. Ile takich punktów będzie na starcie? Tego na razie nie wiadomo. A to w tego typu nowościach jest najistotniejsze. Klient nie tylko ma mieć w telefonie cyfrową gotówką, ale także musi wiedzieć gdzie może ją wydać.

- To jest klasyczny problem jajka i kury. Billon musi zbudować masę krytyczną, by ludzie chcieli go posiadać, a sklepy chciały przyjmować w nim płatności. To najtrudniejsza część tego biznesu - stwierdza dr Górka.

 

 

 

Czytaj więcej w Money.pl
Podatek od używania karty? "Nie wszystkie złe rozwiązania z USA trzeba importować"
Money.pl rozmawia z Michałem Skowronkiem z Mastercard Europe.
Tradycyjne waluty podzielą los bitcoina?
Trwają prace nad cyfrową gotówką kontrolowaną przez banki centralne. Natychmiastowe przelewy 7 dni w tygodniu mogą stać się rzeczywistością.
Miał być "lech" lub "pol", stanęło na "złotym"
Od banknotu 50 groszy do 2 mln złotych. Zobacz, jak wyglądały.
mastercard, visa, polska waluta, cyfrowa gotówka, billon, citi bank
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
programista
37.47.14.* 2015-11-18 10:44
Jeśli firma Billon Sp. z o.o. jest tak samo "uczciwa" jak pod poprzednią nazwą Zunit.com albo jeszcze starszą nazwą Idratek to SZCZERZE ODRADZAM TO ROZWIĄZANIE.

W 2011 r. dość stałą praktyką firmy (wówczas pod nazwą Zunit.com) było nie płacenie pracownikom na czas, nie wypłacanie pensji za ostatnie 1-2 miesiące przy zakończeniu współpracy z firmą, wszyscy byli zatrudniani na umowy o dzieło, a pensje były jedynie "zaliczkami". Jednak p. Horoszczak nie podpisywał regularnie rachunków do umowy o dzieło, więc pracownicy nie mieli później podstaw do roszczeń.

Dodam, że biuro było wiecznie brudne, bo oszczędzano na sprzątaczce w ten sposób... że jej nie było. A sam projekt przedstawiał wiele do życzenia.
maxibarrel
83.25.225.* 2015-05-15 11:08
Już żydowskie światowe banki uwalą na 100% ten pomysł, tak jak szejkowie arabscy wespół z ruskimi i innymi potentatami naftowymi uwalali i uwalają wszelkie pomysły i wynalazki na inne żródła energii niż ropa naftowa.
Iten
213.5.41.* 2015-05-15 10:20
Kiedyś zamieniono wodę w wino, dzisiaj chce się zamieniać złotówki w nic nie warte impulsy. To dopiero przekręt! Oczywiście nie mówi się, ze za złotówki banki-córki będą wykupywać w Polsce twardą walutę i przesyłać do swoich banków-matek za granicą! O o tu chodzi! Skoro to taki świetny pomysł to może wdrożymy go najpierw na zachodzie? Może kupujmy euro i dajmy Niemcom i Francuzom w zamian elektroniczne impulsy:)
Zobacz więcej komentarzy (38)