Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

NA ŻYWO. Twórca Amber Gold Marcin P. zeznaje: nic Polakom do zwrócenia nie mam

Rafalska: ministerstwo opowiada się za likwidacją kilkugroszowych emerytur

Rafalska: ministerstwo opowiada się za likwidacją kilkugroszowych emerytur

Fot. Aleksandra Szmigiel/REPORTER/EAST NEWS

Rząd nie pracuje nad ustawą zakładającą, że ci, którzy płacili składki emerytalne do ZUS krócej niż 15 lat, stracą swoje pieniądze - zapewniła w środę szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska. Podkreśliła, że ministerstwo opowiada się za likwidacją kilkugroszowych emerytur.

Pod koniec 2016 r. rząd przyjął dwa dokumenty dotyczące analizy systemu emerytalnego i określenia zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych. Rząd wskazuje, że należy rozważyć zasadę, by prawo do comiesięcznego świadczenia emerytalnego miały jedynie osoby z co najmniej pięcioletnim stażem pracy (przy czym ich wyliczona emerytura musiałaby przewyższyć jedną trzecią kwoty emerytury minimalnej - dotyczy to przede wszystkim osób bardzo dużo zarabiających), albo osoby, które mają co najmniej piętnasto- lub dwudziestoletni stażu pracy.

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska odniosła się do medialnych informacji, według których Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie odda składek, jeśli emeryt nie udowodni, że opłacał je przez co najmniej 15 lat. - Nie ma jeszcze takich prac, ustawy nie są tworzone. Na pewno nie było takiego zamiaru, żeby kogoś środki, które były odkładane, zostałyby przywłaszczone przez system. To był głos w dyskusji, że potrzebne w Polsce jest wprowadzenie minimalnego progu stażowego, który pozwoliłby na obliczenie tego świadczenia - podkreśliła minister.

Zaznaczyła, że ministerstwo opowiada się za likwidacją "kompromitujących system świadczeń w wysokości paru groszy". - Nikt z nas nie chciałby dostać 2 zł świadczenia emerytalnego, tylko dlatego, że przez 3 miesiące odprowadzał składki - mówiła Rafalska.

- W wyniku przeglądu emerytalnego mówimy o zamiarze likwidacji emerytur groszowych, które kompromitują system emerytalny, jeżeli wypłacamy 4 grosze, 45 złotych, czy 10, czy 15 zł. To wynika z tego, że jest obowiązek wypłacania takich emerytur groszowych w związku z tym, że nie jest określony limit stażu - dodała minister.

Rekomendacje ZUS mówiły o tym, by wprowadzić minimalny staż pracy, który dla kobiet miałby wynosić 15 lat, zaś dla mężczyzn - 20. Emeryt poniżej tych progów nie miałby prawa otrzymywać z ZUS comiesięcznego świadczenia, ale nie byłby pozbawiony pieniędzy, które do tej pory wpłacał do ZUS. Pomysł polegał na tym, żeby wypłacić mu te środki jednorazowo.

Z dokumentów przyjętych przez rząd pod koniec 2016 r. wynika, że Rada Ministrów rekomenduje przeznaczenie pozostałych w otwartych funduszach emerytalnych środków w 25 proc. na Fundusz Rezerwy Demograficznej i w 75 proc. na indywidualne konta emerytalne.

Według przyjętych przez rząd dokumentów, rozważenia wymaga zmiana systemu. Jak czytamy, "jeden z możliwych sposobów zmiany tego systemu został określony w Programie Budowy Kapitału, przedstawionym w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju" wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Zgodnie z założeniami PBK OFE mają zostać przekształcone w fundusze inwestycyjne polskich akcji. W ramach Indywidualnych Kont Emerytalnych zarządzałyby 75 proc. aktywów przekazanych z OFE (ok. 103 mld zł). 25 proc. środków z OFE (ok. 35 mld zł) ma zostać przekazanych do Funduszy Rezerwy Demograficznej.

Rząd przypomniał, że w ramach programu planowane jest stworzenie powszechnych dobrowolnych pracowniczych programów kapitałowych (Pracownicze Programy Kapitałowe i Indywidualne Programy Kapitałowe) oparte na automatycznym zapisaniu pracowników w wieku od 19 do 55 lat z sektora przedsiębiorstw. "Przy tworzeniu takich programów należałoby rozważyć możliwość uczestnictwa w nich pracowników sfery budżetowej, którzy w przyszłości ze względu na wysokość swoich wynagrodzeń otrzymają relatywnie niskie świadczenia, a nie mając wystarczających środków na samodzielne oszczędzanie z myślą o emeryturze, silnie odczują lukę w dochodach po przejściu na emeryturę" - zapisano.

Paweł Żebrowski

ofe, zus, emerytury, elzbieta rafalska
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
oreo
2017-05-04 14:43
Po prostu należy każdemu przyznać emeryturę po 1000 PLN. Szczególnie tym, co obijali się i nie płacili na ZUS. Przecież każdemu według potrzeb. Na to, by pomóc tym którzy tego potrzebują bo nie byli w stanie zarobić, pani minister nie wpadnie.
Stan
2017-05-04 14:13
Do emerytury powinno upoważniać 40 lat pracy zarówno dla kobiet i mężczyzn, żadnych ulg dla mundurowych i innych obiboków , nie powinno być żadnego wieku uprawniającego tylko staż równy dla wszystkich zawodów. Niezdolni z orzeczeniem lekarskim powinni otrzymać rentę. Dziś zdrowe byki w wieku 45 lat korzystają z przywilejów a reszta pracuje niemalże do śmierci i otrzymuje 1500 zł na wegetację. Zmiany są konieczne już.
Basia67
2017-02-19 20:53
A co będzie z matkami, które wychowują 3 dzieci (w różnym wieku) załóżmy przez 20 lat?Nie pracują , bo mają 500+. W wieku np 45 lat po wychowaniu dzieci idą do swojej pierwszej pracy. Pracują przez 15 lat, potem idą na emeryturę i co? Dostaną 100 zł emerytury? i kto im resztę dołoży? Dzieci??
Pokaż wszystkie komentarze (61)