Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
BIEC: ceny w sklepach będą teraz szybko rosnąć

BIEC: ceny w sklepach będą teraz szybko rosnąć

Fot. WP.PL/Krzysztof Hawrot

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, liczony przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, wzrósł w styczniu najszybciej od 2011 roku. Oznacza to, że możemy się spodziewać znacznego przyśpieszenia wzrostu cen w sklepach już za kilka miesięcy. Wpływ na to mają między innymi rosnące koszty pracy.

Wskaźnik Przyszłej Inflacji - prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych - w styczniu wzrósł o 1,2 pkt wobec wartości z grudnia ubiegłego roku, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych w raporcie.

"Był to najsilniejszy jednorazowy wzrost wskaźnika od marca 2011 roku. Biorąc pod uwagę trwałość dotychczasowej wzrostowej tendencji wskaźnika, obserwowanej od końca 2015 roku oraz jej siłę, należy bardzo mocno liczyć się z przyspieszonym, w stosunku do wcześniejszych prognoz, tempem wzrostu cen" - czytamy w raporcie.

Do wzrostu wskaźnika WPI w styczniu w największym stopniu przyczyniły się drożejące surowce oraz oczekiwania inflacyjne wśród przedsiębiorców, podało BIEC. Dodatkowym czynnikiem ryzyka dla stabilności cen jest kurs złotego.

"O nasilającej się w ostatnich miesiącach skłonności do podnoszenia cen w przedsiębiorstwach produkcyjnych decydują również rosnące koszty prowadzonej działalności gospodarczej nie związane bezpośrednio z cenami surowców. Od początku ubiegłego roku systematycznie rosną jednostkowe koszty pracy, pogarsza się również relacja przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży do kosztów związanych z magazynowaniem wyrobów gotowych, rosną koszty związane z utrzymaniem parku maszynowego" - czytamy dalej.

Natomiast inflacyjne oczekiwania konsumentów są bardziej umiarkowane od oczekiwań przedstawicieli przedsiębiorstw, wskazał też BIEC.

"Przejście z deflacji do inflacji może być zarówno dla konsumentów, jak i całej gospodarki szokiem, który spowoduje w pierwszej kolejności zmniejszenie siły nabywczej gospodarstw domowych, a następnie ograniczenie tempa rozwoju gospodarczego" - podkreślono w raporcie.

Wskazuje się też, że szybko odbijająca inflacja będzie czynnikiem zwiększającym ryzyko inwestycyjne dla sektora prywatnego zarówno rodzimego jak i zagranicznego. A inwestycje w ostatnim roku były problemem dla tempa wzrostu gospodarczego Polski.

Zmiana cen konsumpcyjnych
inflacja, gospodarka, ceny, biec, wskaźnik przyszłej inflacji
ISB
Czytaj także
Polecane galerie
bodzio56
2017-01-14 21:34
Komentarze zwolenników Po zachowują się tak jakby po waszych rządach nie było ciągłości władzy,jakby "waszego" zadłużenia/ok.600mld/ nie trzeba spłacać,jak by "wasze" afery nic nie kosztowały budżetu!
A to moi drodzy są połączone naczynia.Jeden spieprzy, drugi musi naprawiać.8-lat zadłużania Polski nie da
się naprawić w rok.
jan
2017-01-14 19:06
Teraz spłacajmy wyborcze obiecanki PIS BRAWO WYBORCY PIS ŻYCZĘ BY CENY WZROSŁY O 100 PROCENT WTEDY ZROZUMIECIE SWÓJ BŁĄD. A KACZYŃSKI NIE BĘDZIE SIĘ UŚMIECHAŁ.
Balserowicz
2017-01-14 15:52
No właśnie. Ceny np. w niemieckim Kauflandzie w Polsce są czasem wyższe niż w tym w Niemczech, a polskie kasjerki w Polsce zarabiają ok. 5 x mniej niż te w Niemczech... Niemieckie hiper i supermarkety w Polsce to niemieckie obozy pracy. Zresztą Francja (Leroy Merlin, Auchan, Inter Marche) i Anglia (Tesco) tak samo. REZERWY NA WYŻSZE płace są, tylko NOWOCZESNE LEMINGI PO uważają, że Polacy nie zasługują na wyższe płace - europejskie.
Pokaż wszystkie komentarze (48)