Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Osama bin Laden nie żyje. "To sukces Obamy i Busha" [WIDEO]

Osama bin Laden nie żyje. "To sukces Obamy i Busha"

Fot. PAP/EPA

Aktualizacja: 18:55

Osama bin Laden nie żyje - podały amerykańskie media. Jego śmierć była wynikiem akcji amerykańskich sił specjalnych. Przywódca Al-Kaidy zginął w miejscowości Abbottabad, 50 km na północ od Islamabadu - stolicy Pakistanu. Zwłoki zostały pochowane w morzu - poinformował anonimowy przedstawiciel amerykańskiej administracji. Stany Zjednoczone za informacje, które pomogłyby złapać bin Ladena, oferowały 50 milionów dolarów.

W specjalnym oświadczeniu wygłoszonym w Białym Domu prezydent Barack Obama potwierdził śmierć Osamy bin Ladena, zabitego w wyniku akcji amerykańskich sił specjalnych w Pakistanie. Sprawiedliwości stało się zadość - powiedział. Mały oddział złożony z Amerykanów przeprowadził tę operację. Po wymianie ognia, zabili oni Osamę bin Ladena - oznajmił prezydent rano (czasu polskiego).

- Tej nocy możemy powiedzieć rodzinom, które straciły swoich bliskich w wyniku terroru Al-Kaidy, że sprawiedliwości stało się zadość - oświadczył.

Informację o zabiciu bin Ladena potwierdził na krótko przed północą (czasu lokalnego) prezydent USA w specjalnym oświadczeniu wygłoszonym w Białym Domu. Mały oddział złożony z Amerykanów przeprowadził tę operację. Po wymianie ognia, zabili oni Osamę bin Ladena - powiedział amerykański prezydent.

Giełda na żywo

Mieli rozkaz, żeby zabić

Oddział sił specjalnych amerykańskiej marynarki wojennej (SEALs) otrzymał rozkaz zabicia Osamy bin Ladena, a nie jedynie schwytania go - poinformował przedstawiciel sił specjalnych USA.

- To była operacja nastawiona na zabicie - powiedział pragnący zachować anonimowość przedstawiciel, wyjaśniając jednocześnie, że celem nie było pochwycenie bin Ladena żywego.

Sukces Obamy i Busha

Zabicie Osamy bin Ladena przez siły specjalne USA to wielki sukces prezydenta Baracka Obamy - uważają komentatorzy prasowi. Inni przypominają, że to także efekt długoletnich starań rozpoczętych przez jego poprzednika, prezydenta George'a W. Busha.

New York Times zwraca uwagę, że Obama był atakowany przez republikańską opozycję za swoją politykę obronną i zagraniczną, ale akcja w Pakistanie powinna uciszyć krytyków.

Śmierć Bin Ladena to znaczące zwycięstwo Obamy, którego polityka zagraniczna jest obiektem stałej krytyki ze strony jego rywali, którzy utrzymywali, że "jego administracja niedostatecznie skupia się na wojnie z terroryzmem" - pisze analityk NYT Jeff Zeleny.

Gratulacje dla Obamy za zabicie Bin Ladena
Likwidacja bin Ladena pozwoli prezydentowi przypisać sobie największe zwycięstwo w walce o bezpieczeństwo kraju w ostatniej dekadzie - coś, co nie udało się prezydentowi Bushowi - i umocni jego wiarygodność w polityce zagranicznej w okresie, gdy kwestionuje się ją na Bliskim Wschodzie - kontynuuje autor. Zwraca on uwagę, że Obamie pogratulowali sukcesu m.in. poprzedni prezydent George W. Bush i jeden z republikańskich kandydatów do nominacji prezydenckiej Tim Pawlenty.

Poniedziałkowy Washington Post podkreśla jednak, że w wytropieniu i likwidacji szefa Al-Kaidy ogromną zasługę ma także Bush, gdyż to on wytyczył politykę bezwzględnego ścigania terrorysty i jego unieszkodliwienia. Zdaniem dziennika, zabicie bin Ladena jest przede wszystkim ogromnym zwycięstwem dla USA, gdyż kończy najbardziej nieugiętą misję wywiadu i wojsk amerykańskich w ostatnich 10 latach.

Komunikat o śmierci bin Ladena - pisze Washington Post - stworzył rzadki moment narodowej jedności w czasach głębokich podziałów w wielu kwestiach polityki krajowej i zagranicznej. Analityk gazety Dan Balz akcentuje jednak zasługi Busha. - Zaraz po 11 września Bush postawił sprawę jasno, mówiąc, że chce mieć Bin Ladena "żywego lub martwego". Krytycy odebrali to jako kowbojskie zawadiactwo teksańskiego prezydenta, ale było to odbicie tego, jak absolutnie największą wagę przywiązywał on do pociągnięcia do odpowiedzialności człowieka winnego największego ataku terrorystycznego w historii tego kraju - pisze autor.

Argumentuje on, że chociaż Bushowi nie udało się wytropić przywódcy Al-Kaidy, jego upór w dążeniu do tego celu był namacalny i nadał ton dla całej społeczności wywiadu, któremu zlecono ściganie terrorysty. Obama przejął od Busha tę determinację i podwoił wysiłki, by pokonać Al-Kaidę i zabić bin Ladena - dodaje.

Przypomina też, że Obama jeszcze jako kandydat na prezydenta zapowiadał, że jeśli otrzyma wiarygodne informacje wywiadowcze o miejscu ukrycia bin Ladena, nie zawaha się wysłać sił USA nawet do Pakistanu, aby tam go zlikwidować.

Świat cieszy się ze śmierci terrorysty

NATO i Unia Europejska określają śmierć Osamy bin Ladena wielkim wydarzeniem w walce z terroryzmem. - Gratuluję prezydentowi Barackowi Obamie i wszystkim tym, dzięki którym była możliwa operacja przeciwko Osamie bin Ladenowi. To znaczny sukces na rzecz bezpieczeństwa sojuszników z NATO i wszystkich państw, które przyłączyły się do naszych wysiłków w celu zwalczania plagi terroryzmu, by uczynić świat bezpieczniejszym miejscem dla nas wszystkich - napisał w oświadczeniu sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

Z kolei rosyjskie MSZ poinformowało, że docenia poinformowanie władz w Moskwie o likwidacji Osamy bin Ladena przed publicznym ujawnieniem tej wiadomości przez prezydenta Baracka Obamę. Zdaniem rosyjskiej dyplomacji, to znaczący postęp w kontaktach Waszyngtonu z Moskwą i zapowiedź wspólnych działań na rzecz zwalczania światowego terroryzmu.

Talibowie grożą odwetem

Talibowie zagrozili atakami na pakistańskich przywódców, wojsko oraz na USA, jeśli potwierdzą się wiadomości o zabiciu przez amerykańskie siły Osamy bin Ladena.

Zamach w Pakistanie. To Al-Kaida?
- Jeśli zostanie potwierdzona jego śmierć, zemścimy się za nią i rozpoczniemy ataki na amerykański i pakistański rząd, a także na ich siły bezpieczeństwa, gdyż ci ludzie są faktycznie wrogami islamu - powiedział agencji AFP Ahsanullah Ehsan, rzecznik Tehrik-e-Taliban (TTP - Talibskiego Ruchu Pakistanu), działającego na terenach plemiennych na północnym zachodzie kraju, oskarżanego o liczne zamachy.

Z kolei agencji Reutera Ehsan powiedział, że rządzący teraz Pakistanem prezydent Asif Ali Zardari i armia będą naszym pierwszym celem. Ameryka będzie drugim - dodał. - Nawet jeśli Osama bin Laden stał się męczennikiem, będzie to naszym wielkie zwycięstwo, gdyż umrzeć jako męczennik to cel każdego z nas - dodał rzecznik TTP. - Tysiące naszych ludzi nie żyje i są męczennikami, a bin Laden będzie wśród nich - zaznaczył.

TTP, który przyłączył się do Al-Kaidy w 2007 roku i uznał zwierzchnictwo bin Ladena, jest głównym odpowiedzialnym za falę ok. 450 zamachów - w większości samobójczych - w którym w całym Pakistanie zginęło w ciągu ostatnich trzech 4 200 osób.

Chrześcijanie się boją

Katolicki arcybiskup z Lahore w Pakistanie wyraził obawę, że następstwem zabicia Osamy bin Ladena przez amerykańskie siły specjalne mogą być odwetowe ataki islamistów na wspólnoty chrześcijańskie w tym kraju. Mieszane uczucia po akcji amerykańskich sił specjalnych wyrażają również przedstawiciele Kościoła katolickiego w Indiach i Bangladeszu.

Także rząd Portugalii ostrzegł, że śmierć Osamy bin Ladena nie kończy wojny z terroryzmem. Jego zdaniem nie wolno teraz spocząć na laurach. Jednocześnie podkreślił on, że wczorajszy sukces jest wynikiem zachowania przez długi czas determinacji w zwalczaniu terroryzmu.

Wysłano 40 komandosów

Według najnowszych wiadomości z Pentagonu, operacja miała miejsce w niedzielę o godz. 15:40 czasu waszyngtońskiego (21:40 czasu polskiego).

Oddział USA nie poniósł żadnych strat i zabezpieczył zwłoki przywódcy Al-Kaidy. Badania DNA dowiodły jego tożsamości. Wraz z nim zginęło kilka osób z jego otoczenia, m.in. jego syn.

Gratulacje dla Obamy za zabicie Bin Ladena
Śmierć 54-letniego bin Ladena była wynikiem operacji sił specjalnych i CIA. Przywódca Al-Kaidy zginął w rezydencji otoczonej murem z drutem kolczastym w miejscowości Abbottabad, 50 km na północ od Islamabadu - stolicy Pakistanu. Operacja trwała 40 minut. Uczestniczyło w niej około 40 komandosów marynarki wojennej (Navy Seals), wysłanych helikopterami z Afganistanu. Bin Ladena wezwano do poddania się, ale odmówił, i wtedy rozpoczęto atak.

Wraz z bin Ladenem zabito trzech innych dorosłych mężczyzn, w tym syna bin Ladena. Przywódca Al-Kaidy poniósł śmierć od strzału w głowę. Zginęła także kobieta, którą jeden z mężczyzn użył dla swej osłony.

Cała akcja przeciwko przywódcy Al-Kaidy trwała mniej niż 40 minut. Amerykański śmigłowiec został utracony z powodu usterki mechanicznej, ale jego załogę i oddział szturmowy bezpiecznie ewakuowano. Przebieg operacji był śledzony na bieżąco przez dyrektora CIA Leona Panettę i innych funkcjonariuszy wywiadu w pokoju konferencyjnym w głównej siedzibie CIA w Langley w stanie Wirginia - powiedział cytowany przez Reutera anonimowy przedstawiciel władz USA.

Do bin Ladena dotarto po ponad czterech latach śledzenia jednego z jego zaufanych kurierów oraz jego brata - przy czym trop ten uzyskano dzięki zeznaniom osób, zatrzymanych po 11 września 2001 roku. Siedzibę bin Ladena zidentyfikowano w sierpniu 2010 roku, szybko zdając sobie sprawę, że trzykondygnacyjny budynek wartości miliona dolarów jest czymś więcej niż domostwem dwóch osób o nieustalonych źródłach utrzymania - relacjonuje Reuters.

Według amerykańskich władz, zbudowana w 2005 roku rezydencja bin Ladena jest około ośmiu razy większa niż pozostałe domy w jej okolicy. Otacza ją mur wysokości od czterech do sześciu metrów, zwieńczony drutem kolczastym, a dostęp do środka wiedzie przez dwie bramki bezpieczeństwa.

Współpracowały przy tym władze pakistańskie. Obama podziękował prezydentowi Pakistanu Asifowi Alemu Zardariemu.

Najsłynniejszy terrorysta spoczął w morzu

Zwłoki Osamy bin Ladena zostały pochowane w morzu - poinformował anonimowy przedstawiciel amerykańskiej administracji. Dodał, że trudno byłoby znaleźć kraj, który wyraziłby wolę przyjęcia szczątków lidera Al-Kaidy, dlatego zdecydowano się na pochówek w morzu. Przedstawiciel USA odmówił podania, gdzie to nastąpiło.

Wcześniej strona amerykańska zapewniała, że ciało najbardziej poszukiwanego terrorysty świata zostanie pochowane zgodnie z islamską praktyką i tradycją, czyli w ciągu 24 godzin od śmierci. Według specjalistów siły specjalne USA zdecydowały się na pochówek w morzu, żeby uniknąć sytuacji, w której grób bin Ladena stałby się miejscem pielgrzymek islamskich ekstremistów.

ZOBACZ WYSTĄPIENIE BARACKA OBAMY (ang):

Wszystkie stacje telewizyjne w USA przerwały swoje programy, aby podać wiadomość o zabiciu Bin Ladena. Przywódca organizacji odpowiedzialnej za atak terrorystyczny na USA 11 września 2001 r. zginął prawie 10 lat po tym zamachu.

Pakistańska telewizja Geo TV pokazała zdjęcie zdeformowanej częściowo twarzy, należącej - jak poinformowano - do szefa Al-Kaidy Osamy bin Ladena. To główny informacyjny kanał kraju, pokazała fotografię zakrwawionej twarzy z widocznymi obrażeniami w okolicach oczu. Mężczyzna na zdjęciu miał ciemną bujną brodę.

Pakistańskie stacje telewizyjne pokazały także stojący w ogniu dom, w którym - jak podano - ukrywał się szef Al-Kaidy w miejscowości Abbottabad, ok. 50 km na północ od stolicy Pakistanu, Islamabadu.

ZOBACZ RELACJĘ Z MIEJSCA AKCJI:


 

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
usa, pakistan, laden, al kaida, amerykanie, śmierć, osama, obama, bin
Czytaj także
Polecane galerie
alojzyalojzy
89.72.4.* 2013-07-08 19:14
Smutek i żal. Czterdziestu chłopa i nikt nie miał kamery, aparatu?. Sukces ? Pogrzebanie kijem w mrowisku. Teraz rozumiem potrzebę posiadania wizy do tego kraju. Wychowali sobie stado głosujących idiotów. Ktoś z zewnątrz to tylko problem wyborczy. Istnieje gdzieś jeszcze wolne dziennikarstwo mainstreamowe ?
tyyy
178.181.205.* 2012-03-10 20:59
szkoda osama nie żyje

smutek
RIP...OSAMA
193.19.165.* 2011-05-24 18:53
Kolejny Bohater odszedł , gdy usłyszałem to w radiu , zakręciła mi się łza w oku ... amerykanie zaczęli , a on był tylko człowiekiem który się bronił ,
śmierć Osamy Binladena . PAMIĘTAMY[*]
Zobacz więcej komentarzy (168)