wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prezydent pracuje nad nowym rozwiązaniem dla frankowiczów. Zatrudnił zagraniczne instytucje

Prezydent pracuje nad nowym rozwiązaniem dla frankowiczów. Zatrudnił zagraniczne instytucje

Fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER

Prezydencka ustawa frankowa zaprezentowana 15 stycznia tego roku ostatecznie poszła do kosza. Nikt już nie czeka na wyliczenia KNF, ile projekt Andrzeja Dudy miałby kosztować banki. Jego kancelaria pracuje już nad nowymi rozwiązaniami. Chodzi przede wszystkim o to, żeby koszty, jakimi zostaną obciążone banki, zostały rozłożone na wiele lat. – Jesteśmy już blisko ostatecznego rozwiązania. Nikt nie będzie zadowolony – twierdzi prof. Adam Glapiński, członek zarządu NBP.

- Nikt nie zamierza zakłócać stabilności sektora finansowego, dlatego szukamy rozwiązania, które będzie do zaakceptowania dla wszystkich. Pracujemy nad tym, żeby koszt rozwiązania problemów kredytów frankowych rozłożyć na kilkadziesiąt lat, na czas trwania kredytów – powiedział dziennikarzom podczas Forum Bankowego prof. Adam Glapiński, członek zarządu NBP i nieoficjalnie poważny kandydat na nowego szefa tej instytucji po zakończeniu kadencji prof. Marka Belki.

Prezydent zatrudnia do pomocy zagranicznych ekspertów

Nad nowym rozwiązaniem problemu tzw. kredytów frankowych pracuje przede wszystkim Kancelaria Prezydenta we współpracy z bankami, Komisją Nadzoru Finansowego i Narodowym Bankiem Polskim. Kancelaria zaangażowała do współpracy również zagraniczne instytucje.

- Było już kilka propozycji, one z różnych powodów okazywały się trudne, np. z punktu widzenia międzynarodowych regulacji księgowych, dlatego powstają kolejne z udziałem nie tylko polskich, ale również zagranicznych specjalistów, czołowych firm konsultingowych i biur prawnych – powiedział prof. Glapiński. - Tu potrzebni są eksperci międzynarodowi i z tego co wiem, jakieś bardziej realistyczne rozwiązania są – dodał.

Szczegóły nowego rozwiązania nie są znane. Nie wiadomo też, czy kredytobiorcy skorzystają na nim mniej niż w przypadku przewalutowania po tzw. „kursie sprawiedliwym”, który w styczniu proponował Prezydent.

- To nie jest ten problem, podstawowym problemem jest rozłożenie w czasie kosztów dla sektora bankowego i stosunkowo szybkie przyjęcie tego rozwiązania, żeby nie było dłużej niepewności wiszącej w powietrzu – powiedział prof. Glapiński.

Nie wiadomo również, czy kredyty zostaną spłacane we franku czy zostaną przewalutowane na złote. – To jest bardziej skomplikowane – odpowiedział jedynie prof. Glapiński.

Liczy się czas

Zdaniem przedstawiciela NBP, ważny jest kontakt z rynkiem, z bankami, żeby one też uczestniczyły w procesie dochodzenia do zdrowego kompromisu.

- Taki kompromis jest możliwy, ale trudny, trudniejszy niż wszyscy ekonomiści i nawet specjaliści od rachunkowości międzynarodowej przewidywali na początku – powiedział prof. Glapiński. I dodał: - Początkowo myślałam, że dobrze, jeśli czas dochodzenia do kompromisu będzie dłuższy, ale w bankowości krajowej i międzynarodowej jest tak, że jak coś jest niepewne, a wisi w powietrzu, jest wyceniane. Nadmierne przedłużanie rozwiązania tego problemu nie ma sensu.

Projekt, jak wynika ze słów przedstawiciela NBP, będzie trudny dla wszystkich. - Publicznie wszystkie strony będą w jakimś stopniu niezadowolone – powiedział prof. Glapiński. - Wydaje mi się, że jest blisko tego rozwiązania - dodał. Nie chciał jednak deklarować, czy uda się je przyjąć jeszcze w tym roku.

Na wyliczenia KNF nikt już nie czeka

Zdaniem prof. Glapińskiego wyliczenie, ile kosztowałaby banki dotychczasowa propozycja prezydencka, nie jest już istotne. – To już nie ma znaczenia, ale trzeba cały czas liczyć. Trudno jednak coś liczyć, jak nie ma projektu ustawy. Bo to, co zaproponował prezydent, to jest dopiero projekt do dyskusji, a nie gotowy projekt ustawy, który ma być procedowany w parlamencie. Takie wyceny wstępne mają swoje wady i są najczęściej bardzo przesadzone co do kosztów – powiedział prof. Glapiński.

Wzrost kursu franka można było przewidzieć

- Problem wzrostu kursu franka trzeba rozwiązać, nie można tego zostawić, bo to będzie znak, że jak w przyszłości będą powstawać takie sytuacje, również będziemy przechodzić nad nimi do porządku dziennego, a przede wszystkim dopuścimy do tego, żeby takie sytuacje powstawały – uważa członek zarządy NBP.

- Kiedy kurs franka podskoczył, być może zbyt wolno cały system zadziałał, były symptomy, sygnały, że coś się dzieje złego i nikt nie zadziałał na czas. Można było przecież przewidzieć zmianę kursu franka, może nie aż w takim stopniu, może mniej, ale jednak – powiedział prof. Andrzej Glapiński.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Mama7162
178.36.63.* 2016-03-29 21:43
Bardzo ciezko jest odebrac pieniadze zlodziejom i lichwiarzom. Za rzadow PO bylo to niemozliwe bo ta mafia trzymala strone bangsterow. Teraz wyglada to o niebo lepiej. Jest szansa na dobre zmiany.
tukaj
212.91.20.* 2016-03-29 21:24
jak pan prezydent pracuje to może co najwyżej pryknąć samodzielnie, na wszystko inne musi mieć zgodę jarosława!
mt49
173.75.253.* 2016-03-29 20:26
osoby ktore wziely kredyty we frankach sa z reguly zamozniejsze od osob ktore wziely kredyty w zlotowkach a co za tym idzie czesto lepie wyksztalcone , wiec nich mi tutaj nikt nie wciska ze te osoby nie wiedzialy o ryzyku i ze banki ich naciagnely .

Bzdura, tym bardziej ze frankowicze maja lepsza historie splaty kredytow niz przecietny kredytobiorca zadluzony w zlotowkach . Z jakiej paki podatnicy maja sie teraz dokladac do splaty kredytow spekulantow, bo tak ich mozna nazwac
Zobacz więcej komentarzy (351)