Na skróty
Money.plGospodarkaWiadomości gospodarczeProtesty na Ukrainie. Parlament odwołał antydemokratyczne ustawy
2014-01-28 09:32

Protesty na Ukrainie. Parlament odwołał antydemokratyczne ustawy

Autor: PAP, IAR, KK, RNK, KJ

Protesty na Ukrainie. Parlament odwołał antydemokratyczne ustawy
[fot: PAP/EPA]

Za nami dzień pełen ważnych wydarzeń. Parlament Ukrainy odwołał większość ustaw ograniczających swobody obywatelskie. Premier Mikoł Azarow podał się do dymisji, a prezydent Wiktor Janukowycz ją przyjął. Władimir Putin zapowiedział w Brukseli, że Rosja nie wycofa się z umów w sprawie pożyczki i redukcji cen gazu, jeżeli do władzy w Kijowie dojdzie opozycja. Wieczorem z przywódcami partii opozycyjnych: Arsenijem Jaceniukiem i Witalijem Kliczką spotkała się też delegacja Parlamentu Europejskiego z udziałem polskich europosłów.

Aktualizacja: godzina 23:15

Oferty rządowe są przez opozycję uważane za niewystarczające - powiedział Jacek Saryusz-Wolski. Europoseł PO relacjonował również, że członkowie delegacji odwiedzili namioty na Majdanie. Zadano nam pytanie, dlaczego Europa nic nie robi, nie stosuje sankcji, nie padły żadne przekonujące odpowiedzi - powiedział. Pytany, co opozycja uznałaby za przełomowy gest ze strony władz ukraińskich, odparł, że wypuszczenie więźniów, zmianę konstytucji i powrót do właściwej konstytucji z 2004 roku i przyspieszone wybory prezydenckie zmierzające do tego, by prezydent Janukowycz odszedł.

Według europosła Pawła Kowala, opozycjoniści zdają sobie sprawę, że dzisiejsze wydarzenia na Ukrainie to jest jakiś krok do przodu. Jest takie przekonanie, że to może być początek procesu negocjacyjnego, jest zainteresowanie dzisiejszym ustaleniami szczytu Unia-Rosja, słyszałem takie pytanie, czy Unia przypadkiem nie idzie drogą uznania, że Rosja jest stroną w procesie negocjacji na Ukrainie - mówił również Kowal. Europosłowie poinformowali, że na jutro przewidziano rozmowy. z przedstawicielami władzy: prezydentem Wiktorem Janukowyczem, Serhijem Arbuzowem pełniącym obowiązki premiera po dymisji Mykoły Azarowa, przedstawicielami kościołów, być może również z przedstawicielami parlamentu.

Dzisiejsze wydarzenia w parlamencie ukraińskim są znakami nadziei - uważa premier Donald Tusk. Przestrzega przed scenariuszem konfrontacji. Jak mówi, w przeddzień podróży po Europie liczy, że wskutek jego rozmów oferta dla Ukrainy będzie jeszcze bardziej atrakcyjna.

Giełda na żywo

Białoruś w handlu z Rosją przechodzi na dolary

Tylko deeskalacja na Ukrainie może zacząć przywracać zaufanie do rosyjskiej...

Giełda na żywo

Partia Zieloni chce poprawić sytuację materialną rodzin. Trzy postulaty

W liście do premier Zieloni napisali, że w Polsce bardzo wiele gospodarstw...

Giełda na żywo

Wzrostowy tydzień na Wall Street. Kluczowy był Fed

Jeden z najważniejszych indeksów amerykańskiej giełdy zaliczył w tym tygodniu...

Jak zadeklarował - dzisiaj Polska zrobi wszystko, żeby drzwi europejskie pozostały otwarte dla Ukrainy. Powtórzył, że umowa stowarzyszeniowa z UE jest otwarta dla Ukrainy. - Po stronie Europy oferta jest otwarta i Europa jest gotowa - przekonywał. Powiem więcej, liczę też na taki skutek moich rozmów, że ta oferta może być dla Ukrainy jeszcze bardziej atrakcyjna niż to wydawało się w Wilnie - powiedział szef rządu w wywiadzie dla TVP Info i ukraińskiego Kanału 5.

Najlepszy scenariusz dla Ukrainy to powołanie nowego rządu zdolnego do reform i powrót na ścieżkę europejską - ocenił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Podkreślił też, że premier Donald Tusk będzie mobilizował Europę na rzecz nowego planu dla Ukrainy.

Z kolei szef polskiego MSZ zapewnił, że jeśli chodzi o sytuację na Ukrainie, Polska trzyma rękę na pulsie codziennie. Jestem w stałym kontakcie z ministrem spraw zagranicznych, z naszą ambasadą, z dyplomacją europejską, amerykańską, z partnerami szwedzkimi, niemieckimi - powiedział Sikorski w Polsat News. Przypomniał, że Polska po stowarzyszeniu z UE zwielokrotniła swój handel z Rosją. Wtedy Ukraina mogłaby się zreformować i być stabilnym, bogacącym się krajem w dobrej komitywie i z Unią Europejską, i z Rosją - zauważył.

Putin zapewnia, że nie wycofa się z danego słowa

Prezydent Rosji Władimir Putin zapowiedział w Brukseli, że Rosja nie wycofa się automatycznie z zawartych z Ukrainą umów w sprawie 15 mld dolarów pożyczki i redukcji cen gazu, jeżeli do władzy w Kijowie dojdzie opozycja. Będziemy rozmawiać z każdym rządem Ukrainy - zapewniał Putin na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu UE-Rosja w Brukseli, kilka godzin po dymisji ukraińskiego rządu premiera Mykoły Azarowa.

Sprawa amnestii dla uczestników antyrządowych protestów na Ukrainie może zostać rozwiązana nie w drodze ustawy przyjętej w parlamencie, ale dekretu o akcie łaski wydanym przez prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza - uważa Andrzej Maciejewski z Instytutu Sobieskiego. Będzie granie na czas i przeciąganie, bo został wykonany ruch dobrej woli: była propozycja dla opozycji, został pozbawiony władzy premier, który był takim chłopakiem do bicia, prawo zostało anulowane. Nikt nie może na dziś powiedzieć w świecie demokratycznym, że Janukowycz jest zły, niedobry, nie daje żadnych ustępstw - powiedział ekspert.

Deputowani nie zdołali osiągnąć porozumienia w sprawie ustawy o amnestii dla uczestników trwających na Ukrainie protestów antyrządowych, podczas których doszło do starć demonstrantów z milicją, a śmierć poniosło sześć osób. W tej sytuacji w obradach ogłoszono przerwę. Posłowie zbiorą się ponownie w środę. Jeden z politycznych liderów protestów Ołeh Tiahnybok oświadczył, że opozycja chce, by ustawa została przyjęta bezwarunkowo, lecz strona rządowa się na to nie zgadza.

Władze proponują ustawę o amnestii, lecz chcą, by weszła ona w życie w późniejszym terminie. My nalegamy, by ustawa została przyjęta bez jakichkolwiek warunków - powiedział. Rządząca Partia Regionów chce także, by przed uchwaleniem ustawy protestujący opuścili zajęte przez nich budynki państwowe, takie jak siedziba władz miejskich w Kijowie oraz szereg siedzib obwodowych (wojewódzkich) administracji państwowych w innych miastach ukraińskich. Opozycja nie zamierza na to przystać.


ZOBACZ, CO SIĘ TERAZ DZIEJE NA EUROMAJDANIE:


Live streaming video by Ustream

Wcześniej Wiktor Janukowycz przyjął dymisję premiera Azarowa. Jego obowiązki do czasu powołania nowego rządu będzie pełnił Serhij Arbuzow - informuje administracja prezydencka. Parlament odwołał większość ustaw ograniczających swobody obywatelskie. Za odwołaniem wymierzonych w opozycję przepisów wprowadzonych 16 styczni - 361 deputowanych.

Przegłosowali wycofanie 9 z 12 przyjętych zmian prawnych. Odwołany został m.in. zakaz rozstawiania namiotów na ulicach, podwyższenie kar za rozpowszechnianie treści ekstremistycznych i zakaz poruszania się samochodów w kolumnach ponad 5 pojazdów. Przewodniczący Parlamentu ogłosił przerwę do godziny 16. W porządku obrad znajdzie się wtedy głosowanie nad amnestią dla zatrzymanych podczas zamieszek.Komuniści już zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w tym głosowaniu.

W celu stworzenia dodatkowych warunków dla zapewnienia kompromisu społeczno-politycznego oraz pokojowego uregulowania konfliktu podjąłem decyzję, by zwrócić się do prezydenta Ukrainy z prośbą o przyjęcie mojej dymisji - oświadczył Azarow w komunikacie.

Konfliktowa sytuacja, do której doszło w kraju, zagraża gospodarczemu i społecznemu rozwojowi Ukrainy, niesie niebezpieczeństwo dla całego ukraińskiego społeczeństwa oraz każdego obywatela - czytamy w oświadczeniu. Najważniejszym zadaniem jest dziś zapewnienie integralności terytorialnej Ukrainy. Jest to o wiele ważniejsze, niż czyjeś plany czy ambicje. Właśnie dlatego podjąłem tę decyzję - oznajmił szef rządu.

Krok do zwycięstwa, choć jeszcze nie zwycięstwo. Tak jeden z liderów ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko skomentował dymisję premiera. Dziś Mykoła Azarow poinformował, że rezygnuje ze stanowiska szefa rządu.

Przywódca partii UDAR podkreślił, że od kilku miesięcy opozycja powtarza, iż to, co się dzieje na ulicach ukraińskich miast, jest wynikiem polityki obecnego rządu. Dlatego też Witalij Kliczko z satysfakcją przyjął decyzję premiera o odejściu.

Azarow był premierem od 11 marca 2010 roku. Jednocześnie jest przewodniczącym rządzącej Partii Regionów. Jako szef rządu budził wiele kontrowersji, przede wszystkim ze względu na swoje prorosyjskie poglądy, antyliberalne poglądy gospodarcze, a także słabą znajomość języka ukraińskiego.

To tylko kupowanie czasu

- Dymisja ukraińskiego premiera to tylko gra na czas - uważa szef Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Marcin Zaborowski. Jego zdaniem, odwołanie antydemokratycznych ustaw i dymisję ukraińskiego rządu można uznać za jakieś ustępstwa:

- To są gesty, które muszą być zgłoszone przez Partię Regionów, bo posunięcia Majdanu będą się radykalizować. A wiadomo, że oni nie chcą, żeby do czarnego scenariusza doszło dzisiaj lub jutro. Dlatego uważam, że to po prostu kupowanie czasu - twierdzi Marcin Zaborowski.

Tymczasem Frank-Walter Steinmeier, minister spraw zagranicznych Niemiec uważa, że dymisja Azarowa ułatwi dialog na Ukrainie. Steinmeier wypowiedział się na wspólnej konferencji prasowej z holenderskim szefem dyplomacji Fransem Timmermansem. - Dymisja premiera może otworzyć drogę do poszukiwania kompromisu politycznego - ocenił niemiecki minister.

Dodał, że sama dymisja nie wystarczy bez unieważnienia lub zdecydowanej modyfikacji prawodawstwa w sprawie ograniczenia możliwości prowadzenia działalności politycznej.

Sesja nadzwyczajna Parlamentu. Będzie przełom?

Otwierając posiedzenie przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Rybak ogłosił minutę ciszy w intencji ofiar zamieszek w Kijowie, w wyniku których zmarło sześć osób. Następnie Rybak ogłosił 30-minutową przerwę w obradach.

Opozycja domaga się, by parlament m.in. anulował tzw. dyktatorskie ustawy z 16 stycznia, które ograniczają swobody obywatelskie, przyjął ustawę o uwolnieniu więźniów politycznych, czyli uczestników trwających na Ukrainie masowych wystąpień przeciw władzom oraz przywrócił konstytucję z 2004 r.

W chwili, gdy rozpoczynało się posiedzenie służba prasowa rządu poinformowała, że premier Mykoła Azarow podał się do dymisji, co było jednym z żądań opozycji.

Powrót do zapisów konstytucji sprzed 10 lat oznacza ograniczenie kompetencji prezydenta na rzecz poszerzenia kompetencji parlamentu.

Opozycja chce także powrócić do rozmów o podpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE. Protesty na Ukrainie wybuchły 21 listopada, gdy władze postanowiły, że ze względu na naciski gospodarcze Rosji nie podpiszą umowy stowarzyszeniowej z Brukselą.

Dziś rano milicja ustawiła na jednej z dróg dojazdowych do parlamentu betonowe bloki. Przeszkoda ma wysokość ok. 2 metrów.

Obok parlamentu trwa wiec zwolenników władz. Jest ich tutaj kilka tysięcy. Na wyniki specjalnego posiedzenia Rady Najwyższej oczekują także ludzie w miasteczku namiotowym na Majdanie Niepodległości oraz na barykadach na ulicy Hruszewskiego, gdzie znajduje się centrum zamieszek.

Kommiersant: władza gotowa do ustępstw

Rosyjska gazeta Kommiersant podkreśla, że w przededniu sesji władze zademonstrowały gotowość do poważnych ustępstw. Wiktor Janukowycz szuka sposobu zawarcia ugody z opozycją, by podzielić się z nią odpowiedzialnością za sytuację w kraju - konstatuje Kommiersant.

Dziennik ocenia, że opozycja, rozumiejąc, iż pole manewru prezydenta zawęża się z każdym dniem, próbuje to wykorzystać i wymusić jego kapitulację na maksymalnie korzystnych dla siebie warunkach.

Kommiersant zauważa, że na tle targu władz i ich umiarkowanych oponentów coraz wyraźniej przejawia się również taktyka najbardziej radykalnej części opozycji. Jej celem jest eksport Majdanu do regionów, by pokazać, że przeciwko Janukowyczowi zbuntował się cały kraj, a nie tylko obwody i miasta, które tradycyjnie się mu sprzeciwiały" - wskazuje.

Gazeta informuje, że w centrum, a zwłaszcza na zachodzie Ukrainy zadanie rozwiązano stosunkowo łatwo - siedziby lokalnych władz zdobyto prawie bez oporu. Inaczej było z rosyjskojęzycznym południem i wschodem, które uważane są za bazę elektoralną Partii Regionów. Tam układ sił nie jest tak korzystny dla rewolucjonistów, jak we Lwowie i Iwano-Frankowsku - zaznacza.

Wśród ustępstw, na które może pójść Janukowycz, a które jeszcze wczoraj były nie do pomyślenia, Kommiersant wymienia m.in. przedterminowe wybory do Rady Najwyższej i organów samorządu terytorialnego, rozwiązanie znienawidzonych przez opozycję oddziałów specjalnych milicji Berkut, uchylenie przyjętych w 2010 roku poprawek do konstytucji przekształcających Ukrainę w republikę prezydencko-parlamentarną oraz anulowanie ustaw z 16 stycznia ograniczających swobody obywatelskie.

Czytaj więcej w Money.pl

Delegacja Parlamentu Europejskiego z udziałem polskich europosłów spotkała się z przywódcami partii opozycyjnych: Arsenijem Jaceniukiem i Witalijem Kliczką. Oferty rządowe są przez opozycję uważane za niewystarczające - powiedział Jacek Saryusz-Wolski.

Europoseł PO relacjonował również, że członkowie delegacji odwiedzili namioty na Majdanie. "Zadano nam pytanie, dlaczego Europa nic nie robi, nie stosuje sankcji, nie padły żadne przekonujące odpowiedzi" - powiedział. Pytany, co opozycja uznałaby za przełomowy gest ze strony władz ukraińskich, odparł, że "wypuszczenie więźniów, zmianę konstytucji i powrót do właściwej konstytucji z 2004 roku i przyspieszone wybory prezydenckie zmierzające do tego, by prezydent Janukowycz odszedł".

Według europosła Pawła Kowala (Polska Razem), opozycjoniści zdają sobie sprawę, że wtorkowe wydarzenia na Ukrainie to jest "jakiś krok do przodu". "Jest takie przekonanie, że to może być początek procesu negocjacyjnego, jest zainteresowanie dzisiejszym ustaleniami szczytu Unia-Rosja, słyszałem takie pytanie, czy Unia przypadkiem nie idzie drogą uznania, że Rosja jest stroną w procesie negocjacji na Ukrainie" - mówił również Kowal. Także on podkreślił, że ze strony opozycji ukraińskiej "jest oczekiwanie na przełom". "Dlatego że zdaniem opozycji, która jest znacznie dojrzalsza niż w 2004 roku, to co się wydarzyło, za przełom nie może być uznane" - dodał.

Europosłowie poinformowali, że na jutro przewidziano rozmowy. z przedstawicielami władzy: prezydentem Wiktorem Janukowyczem, Serhijem Arbuzowem pełniącym obowiązki premiera po dymisji Mykoły Azarowa, przedstawicielami kościołów, być może również z przedstawicielami parlamentu.

PAP , IAR , KK , RNK , KJ
Tagi:dymisja, posiedzenie, parlament, rada najwyższa, azarow, protesty na ukrainie
Zobacz więcej:Protesty na Ukrainie
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl

Re: Protesty na Ukrainie. Parlament odwołał antydemokratyczne ustawy

fdas / 84.39.162.* / 2014-01-28 20:02
niesamowite, tak zdradzić naród bohater antybohater :/
Najpopularniejsze