wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zajęcia w cyfrowym laboratorium zamiast nudnego czekania na rodziców

Zajęcia w cyfrowym laboratorium zamiast nudnego czekania na rodziców

Ciekawe i rozwijające zajęcia pozalekcyjne? Za darmo i niekoniecznie przed ekranem komputera. A do tego nagrody za wspólną zabawę i naukę! Wystarczy zachęcić do współpracy szkołę i nauczycieli. Nabór do MegaMisji trwa do 16 maja.

Chętnych więcej niż miejsc

Pan Łukasz organizuje zajęcia MegaMisji w świetlicy co poniedziałek. Na ogół o godzinie 15, poza szkolnymi godzinami szczytu. Do jego grupy uczęszcza od 14 do 18 uczniów w wieku 6-10 lat, ale chętnych jest więcej, toteż od nowego semestru powstanie kolejna grupa dla żądnych wiedzy i cyfrowych przygód.

Eliza Wesołowska ze szkoły w Wasilkowie pracuje z dziećmi w ramach MegaMisji od września 2016 roku. Przez ten program przewinęło się już 44 uczniów z jej szkoły.

– Jest spora rotacja, bo świetlica nie jest jedną klasą szkolną. Przychodzą dzieci starsze i młodsze. Mamy 17-20 dzieci w pierwszej grupie i 10-12 w drugiej. W MegaMisję zaangażowani są wszyscy nauczyciele świetlicy, czyli łącznie 8 osób – mówi Wesołowska.

W Wasilkowie zainteresowanie dzieci interaktywnymi zajęciami jest ogromne. Cała szkoła zna Julkę i Kubę, ale wszystkim najbardziej podoba się Psotnik.

Nowi nauczyciele – Julka, Kuba i Psotnik

By zrozumieć o co chodzi w programie MegaMisja trzeba zagłębić się we wciągającą historię. To wymaga włączenia szkolnego komputera z dostępem do internetu i uruchomienia krótkiego filmu instruktażowego.

W świetlicy decydujący głos mają nauczyciele, ale na komputerowym ekranie rządzą Julka, Kuba i sztuczna inteligencja Psotnik – trzej bohaterowie MegaMisji i to ich teraz trzeba słuchać.

Animowane postaci zamieszkują cyfrowe laboratorium (czyli coś na kształt szkoły przyszłości) i przez internet komunikują się z dziećmi w świetlicy, zapraszając ich do wspólnej zabawy.

Dzieci muszą pomóc sympatycznej trójce w rozwiązaniu różnych zagadek, co w praktyce oznacza, że wykonują polecenia i zadania, o które proszą ich internetowi rówieśnicy. Pośrednikami między światem szkolnym a wirtualnym są nauczyciele, wyjaśniający dzieciom zadania wyznaczone przez Julkę, Kubę i Psotnika.

– W MegaMisji dzieci uczą się odpowiedzialnego korzystania z internetowych zasobów – jak bezpiecznie założyć skrzynkę mailową, nie ujawniając nikomu swoich danych; jak przestrzegać netykiety i kulturalnie zwracać się do innych internautów; jak korzystać z cudzej własności, aby nie łamać prawa autorskiego – zachęca Krzysztof Kosiński, koordynator programu MegaMisja.

Mogą stworzyć własna grę

Zajęcia odbywają się w szkołach, na zajęciach klas 1-3 lub w szkolnych świetlicach. Program MegaMisji przewiduje około 50 zajęć z edukacji cyfrowej w całym roku szkolnym. Czyli mniej więcej jedną godzinę tygodniowo. Organizatorzy, czyli Fundacja Orange, przygotowali 10 obszarów tematycznych do zrealizowania, w ramach których nauczyciele z Julką, Kubą i Psotnikiem do pomocy przerabiają 3-4 zajęcia. Dzieci poznają język mediów, dowiadują się, w jaki sposób odróżnić złych bohaterów sieci od dobrych, jak nakręcić swój pierwszy film i udostępnić go innym, czym jest reklama w internecie oraz jak bezpiecznie przechowywać dane w komputerze.

Jedenasty – nieobowiązkowy obszar - dotyczy podstaw programowania i pomaga dzieciom zrozumieć, jakie komunikaty może zrozumieć komputer.

– Program sprawia, że dzieci uczą się obsługi prostych narzędzi, aby za ich pośrednictwem stworzyć swój wizerunek w mediach społecznościowych i odróżniać treści w internecie. W większości są to zadania realizowane w realnym świecie przy użyciu zwykłych przedmiotów. Internet pomaga się do niech jedynie odpowiednio przygotować – wyjaśnia Kosiński.

Grywalizacja o nagrody dla szkół

Łukasz Komosa, nauczyciel z Białegostoku, bawi się w MegaMisję ze swoimi uczniami już trzeci semestr.

– Praca w świetlicy jest specyficzna – nie ma przerw, jedne dzieci przychodzą po lekcjach, drugie wychodzą do domu. W naszej szkole uczy się około tysiąca dzieci. Świetlica to państwo w państwie – opowiada pan Łukasz.

Zajęcia prowadzone za pośrednictwem komputera i multimediów były dla niego prawdziwym poligonem doświadczalnym. Z wykształcenia jest historykiem, nie informatykiem, więc musiał przejść na inny tryb nauczania. Ale Fundacja Orange dostarczyła jego szkole kompletny pakiet materiałów z rozpisanymi scenariuszami do każdych zajęć MegaMisji.

– Zadania są bardzo zróżnicowane. Raz są to zajęcia plastyczne, innym razem ruchowe, jeszcze innym razem trzeba zrobić zdjęcia. Aby dokładnie wyjaśnić dzieciakom, co mają teraz zrobić, ja prowadziłem zajęcia, a koleżanka nauczycielka zawiadywała programem na komputerze. Zajęcia, które podobają się dzieciom najbardziej - powtarzamy. Uczniowie lubią rysować, malować, ruszać się. Naprzemienność tych zadań jest dla nich naprawdę atrakcyjna – potwierdza Komosa.

Nie ma ocen, są za to nagrody

MegaMisja uczy pracy zespołowej – czegoś, co do tej pory nie było w szkole wysoko premiowane. Tu nie ma szóstek, czerwonych pasków i indywidualnych pochwał. Ale są profity – za zbiorowy trud. Szkoła po ukończeniu kolejnych obszarów dostaje nagrody. Fundacja Orange wyposaża świetlice w tablety, pakiety książek, gier planszowych, zestawy plastyczne oraz audiobooki.

Hasłem przewodnim MegaMisji jest „grywalizacja”, w której jest i wspólna zabawa, i współodpowiedzialność.

Bywa że Julka, Kuba i Psotnik organizują tor przeszkód, który trzeba przejść z zawiązanymi oczami. Jedno dziecko usiłuje pokonać trasę niczego nie widząc, drugie musi je tak poprowadzić, aby bezpiecznie dotarło do mety. Albo inna zabawa w atrakcyjny sposób ucząca bezpieczeństwa w sieci.

– Pewnego razu rozmawialiśmy o bakteriach – opowiada historyk z Białegostoku. – Każdy na kartce narysował wirusa, po czym ugniatał kulkę z tej kartki i ciskaliśmy nimi w tablicę, na której narysowany był komputer. Pod tablicą stało dwoje uczniów, udających program antywirusowy. My rzucaliśmy, a oni próbowali odbijać kulki, czyli neutralizować ataki wirusa.

Rysowanie przestało być banalne

Nauczycielka z Wasilkowa podkreśla, że z MegaMisji korzystają wszyscy.

– Ciekawym tematem dla dzieci była kwestia praw autorskich. Dowiedziały się, że jak coś narysują, mają prawo rozporządzać swoją twórczością. Mogą zdecydować, komu wolno użyć tego obrazka, skopiować go. Poczuły się jak twórcy dzieła. Rysowanie przestało być banalne. Nabrało dodatkowej wagi – opowiada Wesołowska.

Po drugie – skorzystali rodzice, którzy raz zostali zaproszeni na zajęcia z emocji i wspólnie z dziećmi oraz opiekunami świetlicy rozwiązywali zadania laboratorium cyfrowego.

Po trzecie – nauczyciele, którzy na specjalnej platformie nie tylko piszą raport z zajęć i zamieszczają fotorelację, ale też mogą się wymieniać doświadczeniami.

Dzięki MegaMisji powstało wielkie forum dyskusyjne świetlic w całej Polsce, które dotąd ze sobą się nie komunikowały, a teraz prowadzą ożywioną dyskusję, co by tu jeszcze zmodyfikować, dodać, ulepszyć. Bo organizatorzy akcji dostarczając szkołom materiały dydaktyczne, liczą na inwencję nauczycieli, którzy mogą te zajęcia dowolnie urozmaicać.

Jak dołączyć do MegaMisji

MegaMisji może podjąć się każda szkoła. Uczestnictwo jest bezpłatne. Trzeba tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy, dołączyć do niego 30-sekundowy film i czekać na werdykt Komisji Fundacji Orange, która oceni nagranie pod kątem atrakcyjności przekazu, poruszonej tematyki kompetencji cyfrowych i medialnych oraz zaangażowania dzieci.

Zgłoszenie wysyła lider szkoły, czyli nauczyciel klas 1-3, nauczyciel świetlicy. Spośród zgłoszonych szkół, wyłonionych zostanie 300 placówek.

– 31 marca ruszyły zapisy do kolejnej edycji MegaMisji. Termin ich nadsyłania upływa 16 maja. Do 20 czerwca zostaną ogłoszone wyniki, które szkoły zostały przyjęte do programu. Poinformujemy o tym mailowo oraz na stronie fundacji. We wrześniu znowu ruszamy z nowym programem – kończy Kosiński.

Zgłoszenia należy składać pod adresem www.fundacja.orange.pl/aktualnosci/artykul/dolacz-do-megamisji-i-superkoderow-rekrutacja-wystartowala/

 

 

 

 

Czytaj także
Polecane galerie
ts
2017-04-21 15:15
Super inicjatywa, ale ideałem byłaby, gdyby działa się w czasie lekcji, a nie poza. Szkołę skończyłem dawno, ale pamiętam, że o ile ciekawe lekcje wciągały, o tyle nic, co było "poza" nie było atrakcyjne, bo poświęcało się na to inny czas. Umówmy się, że szkoły z zasady się nie lubi (analogicznie jak z pracą) i nie dąży się do tego, by w niej siedzieć dłużej, niż to konieczne.
Jury
2017-04-21 12:35
to zła wiadomość dla KODorastów i innych wrogów Polski
Adrian
2017-04-21 12:13
Brawo PIS
Pokaż wszystkie komentarze (8)