Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Euro, frank i jen mają najwięcej do stracenia

Euro, frank i jen mają najwięcej do stracenia

Jeden wzrostowy tydzień na rynku akcji nie czyni od razu bazy do trwalszego odreagowania, szczególnie, że handel na rynku ropy wciąż nie daje czystych sygnałów. Ale przy przycichnięciu obaw o spowolnienie Chin, optymistycznych sygnałach z gospodarki USA, ale jednocześnie przy mniejszej determinacji Fed do dalszych podwyżek, aktywa ryzykowne są na coraz lepszej drodze do odreagowania. EUR, CHF i JPY mają najwięcej do stracenia.

Ważnym wydarzeniem przyszłego tygodnia będzie szczyt G20 w Szanghaju 26-27 lutego. Choć mało prawdopodobne jest, aby przywódcy uzgodnili wspólne stanowisko dla stabilizacji rynków finansowych, ale przynajmniej Chiny, jako gospodarz szczytu, dla osłabienia potencjalnej krytyki mogą zaangażować się w działania na polu gospodarczym i w kwestii kontroli kapitału, które z entuzjazmem zostaną przyjęte przez pozostałych liderów. Złagodzenie obaw o deprecjację juana i podniesienie indeksów akcji w Chinach może dać paliwo dla podtrzymania pozytywnego sentymentu w globalnym ujęciu.

Kalendarz z USA jest bogatszy w końcówce tygodnia, gdyż wcześniej dane o sprzedaży domów (wt i śr) to drugorzędne publikacje. Zamówienia na dobra trwałego użytku za styczeń będą najważniejszym punktem. Po silnym tąpnięciu o 5 proc. m/m w grudniu oczekiwany jest wzrost to 2,6 proc. Dane pomogą w ocenie siły gospodarki USA na początku roku i lepszy odczyt powinien osłabiać obawy o wystąpienie recesji. PKB za IV kw. (pt) ma zostać zrewidowane do 0,5 proc. z 0,7 proc. głównie na podstawie niższej dynamiki zapasów. Uwagę skupi też preferowany przez Fed miernik inflacji PCE Core (pt), gdzie spodziewany jest wzrost do 1,5 proc. r/r. Spośród przedstawicieli Fed usłyszymy opinie od Fischera (wt), Kaplana (śr), Bullarda, Lockharta i Williamsa (czw) oraz Powella i Brainard (pt). Pod warunkiem, że rynki finansowe pozostaną w pozytywnej stabilizacji, USD powinien umacniać się do walut defensywnych, ale z problemami względem walut ryzykownych.

W strefie euro PMI w poniedziałek posłużą jedynie za potwierdzenie ochłodzenia koniunktury, ale nie stanowią istotnego impulsu dla rynków finansowych. Niemiecki indeks Ifo (wt) również powinien wskazać na pogorszenie nastrojów i tylko od skali spadku zależy, czy rynek uzna odczyt za rozczarowanie. Największa wrażliwość EUR będzie dotyczyć inflacji HICP (czw), gdzie słaby odczyt będzie podsycał oczekiwania na reakcję ze strony ECB. Wprawdzie cięcie stopy depozytowej o 10 pb na marcowym posiedzeniu jest już zdyskontowane, nie musi to powstrzymywać przed odbudową krótkich pozycji w EUR.

W Wielkiej Brytanii mamy jedynie rewizję PKB za IV kw. (czw), gdzie oczekuje się podtrzymania kwartalnej dynamiki na poziomie 0,5 proc. k/k. Poza tym temat Brexitu w obliczu ustaleń kończącego się dziś szczytu UE pozostanie czynnikiem dominującym zmienność GBP. W Szwajcarii wyróżnia się tylko wystąpienie prezesa SNB Jordana (wt), gdzie zapewne kolejny raz usłyszymy o przewartościowaniu franka. Ale nic ponadto, kiedy EUR/CHF utrzymuje się ponad 1,10. W Szwecji sprzedaż detaliczna w styczniu (pt) powinna odreagować grudniowe spadki. Wcześniej (pon) poznamy zapiski z ostatniego posiedzenia Riksbanku, gdzie doszło do cięcia stóp procentowych o 15 pb. Interesujące będzie, ile jeszcze bank jest gotowy ciąć stopy i jakich powodów (ECB?). Dzień później prezes Ingves będzie przemawiał w parlamencie. W Norwegii stopa bezrobocia (pt) jest jedynym istotnym punktem. Pozostajemy negatywnie nastawieni do CHF w średnim terminie z SEK oferującym najsolidniejsze zaplecze fundamentalne.

Stopa bezrobocia (wt) jest jedyną figurą w kalendarzu z Polski z bliskim zera wpływem na rynek walutowy. To (ponownie) skazuje złotego na podążanie za sentymentem globalnym, który w ostatnich dniach jest coraz bardziej przychylny dla rynków wschodzących. Technicznie 4,37 pozostaje główną barierą dla dalszej aprecjacji złotego.

Odczyty danych z Japonii rzadko mają wpływ na rynek, ale z najbliższym odczytem inflacji (pt) może być inaczej. Inflacja bazowa (bez cen świeżej żywności) ma spaść w styczniu do 0 proc. r/r z 0,1 proc. w grudniu. Ostatnie sapki cen surowców zwiększają ryzyka niższego odczytu, stanowiąc podstawę do oczekiwania dalszego luzowania ze strony BoJ. O ile sentyment rynkowy nie ulegnie drastycznemu pogorszeniu, czas będzie działał na niekorzyść sprzedających USD/JPY.

W Australii ubogi kalendarz zawiera jedynie dane o wydatkach inwestycyjnych przedsiębiorstw (CAPEX) za IV kw. (czw), choć to prognozy wydatków na kolejne kwartały będą tutaj istotniejsze. Słaba postawa sektora wydobywczego nie będzie niespodzianką, ale jeśli w innych segmentach gospodarki pojawi się mniejsza chęć do inwestycji, to będzie budować presję względem luzowania RBA (decyzja 1 marca). Nie oczekujemy obniżki, jednak relatywnie wysoki poziom AUD/USD rodzi ryzyko bardziej gołębiego komunikatu. Z tego powodu presja na AUD może sie wzmacniać już w przyszłym tygodniu.

Z Nowej Zelandii mamy jedynie bilans handlu zagranicznego (czw). W przyszłym tygodniu nie ma istotnych publikacji makro z Kanady, co skazuje USD/CAD na poddanie się rynkowemu sentymentowi i wahaniom cen ropy naftowej. Sądzimy, że rynek zbyt optymistycznie podchodzi do szans zahamowania wzrostu podaży przez państwa OPEC, przez co widzimy większe pole do obniżenia się cen surowca, a za nim deprecjacji CAD (i także AUD).

TMS Brokers

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 



Czytaj także
Polecane galerie