wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Rogalski: Dane z rynku pracy mogą wesprzeć opóźnienia podwyżki stóp w USA

Rogalski: Dane z rynku pracy mogą wesprzeć opóźnienia podwyżki stóp w USA

Prawdopodobieństwo podwyżki stóp w marcu na bazie CME FedWatch wynosi 45 proc., w kwietniu 51 proc., a w czerwcu 66 proc. Zdaniem przedstawicieli FED (Jeffrey Lacker) wpływ zamieszania w Chinach na ożywienie amerykańskiej gospodarki może być niewielki.

Jego zdaniem oczekiwania, co do 4 podwyżek stóp w tym roku są właściwie, chociaż FED powinien zachować większą ostrożność. Zdaniem Charlesa Evansa z FED, bardziej stosowne byłyby tylko dwa posunięcia. Zarówno znany „jastrząb”, jak i znany „gołąb” nie mają w tym roku prawa głosu w FOMC. Kluczowe dane dzisiaj dopiero przed nami - o godz. 14:30 odczyty opublikuje Departament Pracy. Oczekuje się 200 tys. nowych etatów w sektorach pozarolniczych w grudniu, oraz 195 tys. w sektorze prywatnym. Stopa bezrobocia powinna utrzymać się na poziomie 5 proc., a dynamika średniej płacy godzinowej wynieść 0,2 proc. m/m.

Naszym zdaniem: We wczorajszym wpisie zwracaliśmy uwagę, że rynek zwleka z wyraźniejszym osłabieniem dolara, ze względu na dzisiejsze dane Departamentu Pracy. Lepszy odczyt ADP w środę zwiększył prawdopodobieństwo, że będą one przynajmniej zgodne z konsensusem (bo na pozytywną niespodziankę mało kto liczy). Niemniej rozczarowanie może już negatywnie zaważyć na pozycji USD.

W ostatnich dniach poznaliśmy słabsze odczyty ISM, zapiski z grudniowego posiedzenia FED pokazały, że podwyżka stóp, mimo że jednomyślna, to była jednak nieco „wymuszona”, a członkowie FED nie są zgodni, co do tempa kolejnych ruchów ze względu na niską inflację. Z kolei ostatnie dni zwróciły większą uwagę na Chiny, a nawet „jastrząb” Lacker mówi, że kolejne decyzje należy podejmować z większą ostrożnością (chociaż podtrzymuje perspektywę 4 podwyżek). Warto też zerkać na pogodę w USA - utrzymująca się zimowa aura nie będzie sprzyjać szybkiej poprawie danych makro.

W przypadku EUR/USD to zrealizowany został scenariusz przetestowania górnych okolic wspominanego wczoraj po południu kanał spadkowego (szczyt wypadł przy 1,0939). Po tym rynek się cofnął - teraz kluczowe będzie zachowanie się w rejonie wsparcia 1,0820-65. Obrona tych okolic, będzie sugerować kolejną próbę wyjścia z w/w kanału spadkowego, która może być już udana.

Chiny z wyższym kursem juana

Po raz pierwszy od 9 dni Ludowy Bank Chin ustalił kurs wymiany juana wobec dolara (USDCNY) na poziomie wyższym, niż dzień wcześniej. Jednocześnie zniesiono mechanizm zawieszania notowań po spadku głównego indeksu CSI300 o 7 proc., co przyniosło ponad 2 proc. odbicie giełdy. Rynek spekuluje o kolejnych ograniczeniach - regulator SAFE (Państwowy Urząd Wymiany Walut) miał nałożyć na banki ograniczenia limitu zakupów USD za CNY. Pojawiają się też plotki o interwencyjnych zakupach akcji przez chińskie państwowe spółki

We wczorajszym wpisie zaznaczaliśmy, że Chińczycy wpadli w swoistą „kwadraturę koła” - im bardziej Ludowy Bank Chin „majstrował” przy kursie juana, tym większa była nerwowość inwestorów. Zwłaszcza, że po wczorajszym ruchu o 0,5 proc. na USD/CNY pojawiły się plotki, że celem banku centralnego byłoby osłabienie lokalnej waluty nawet o 10-15 proc.

W efekcie podjęte działania - zlikwidowanie 7 proc. widełek dla giełdy po których zawieszany był handel, a także delikatne umocnienie juana dzisiaj - dały pozytywny efekt. Niemniej raczej krótkotrwały, chociaż niewykluczone, że pozytywne nastroje uda się utrzymać przez kilka dni. Wiele będzie zależeć od interpretacji przez inwestorów kolejnych ruchów ze strony chińskich oficjeli.

Skoro PBOC został niejako „zmuszony”, aby na jakiś czas zrezygnować z dalszej dewaluacji juana, to niewykluczone, że skorzysta z narzędzi jakim byłaby obniżka stóp procentowych, w tym też stopy rezerw obowiązkowych dla banków komercyjnych. Czy dojdzie do tego dzisiaj, czy też może dopiero po publikacji danych nt. grudniowej inflacji CPI i PPI, którą poznamy dzisiaj w nocy o godz. 2:30. Pamiętajmy, że PBOC może ogłosić swoją decyzję nawet w niedzielę.

Kolejna ważna publikacja to bilans w handlu zagranicznym za grudzień - dane poznamy w środę 13 grudnia.

Japoński jen słabszy

Chwilowe przesilenie w Chinach pozwoliło odreagować części walut. Uwagę zwraca dzisiejsze osłabienie się japońskiego jena, który wcześniej mocno zyskiwał na fali rosnącego globalnego ryzyka. Pośrednio wpływ mogły mieć też dzisiejsze wypowiedzi prezesa Banku Japonii, który przyznał, że ocena tendencji inflacyjnych bez uwzględnienia zmian cen ropy jest dość trudna. Kuroda dodał, że trend się poprawia, ale wciąż znajdujemy się w połowie drogi do celu 2 proc.

Znaczenie miały też zapiski z ostatniego posiedzenia BOJ 17-18 grudnia, które wtedy zostało uznane za bardziej „jastrzębie”. Tymczasem wynika z nich, że program skupu aktywów mógłby potrwać dłużej, niż pierwotnie sądzono (nie ma tu jednak mowy o ewentualnym zwiększeniu jego skali).

Układ techniczny na USD/JPY trudno jednak uznać za pozytywny. Uwagę zwraca fakt, że nie udało się powrócić ponad opór 118,75-119,00. W kontekście pojawiających się sygnałów możliwego, wyraźniejszego osłabienia się dolara wobec pozostałych walut (na fali oczekiwań, że FED opóźni marcową podwyżkę stóp), nie można wykluczyć, że na USD/JPY zejdziemy w przyszłym tygodniu na nowe minima w obecnej fali spadkowej. Mocne wsparcie, które może zostać przetestowane, to okolice 116,13 bazujące na dołku z sierpnia ub.r.

Australia w ślad za Chinami

Zakładając, że lepsze nastroje wokół Chin utrzymają się przez kilka dni, być może warto pochylić się nad AUD/JPY. Dolar australijski to jeden z liderów dzisiejszego odbicia. Dane nt. sprzedaży detalicznej w Australii, jakie poznaliśmy dzisiaj w nocy były zgodne z oczekiwaniami (0,4 proc. m/m). Kolejna istotna publikacja wypadnie 14 stycznia (comiesięczne dane z rynku pracy), czyli dzień po odczycie bilansu handlowego z Chin.

Wczorajszy dołek na AUD/JPY wypadł w ciekawym technicznie miejscu - przy minimach z sierpnia i września ub.r., oraz przy dawnej linii trendu spadkowego rysowanej po dołkach z czerwca i sierpnia b.r. To może sugerować, że przestrzeń do dalszej przeceny AUD/JPY jest ograniczona. Z kolei potencjalne odreagowanie na przestrzeni najbliższych kilku(nastu) dni może sięgnąć nawet okolic 85,41-86,00 (poziomy bazujące na istotnych ekstremach z października ub.r.)

Porównaj na wykresach spółki i indeksy
DM BOŚ

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 



Czytaj także
Polecane galerie