Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Rogalski: Rynek gotowy na większe ryzyko, dolar przed danymi

Rogalski: Rynek gotowy na większe ryzyko, dolar przed danymi

Szef Ludowego Banku Chin dał do zrozumienia, że stopy procentowe nadal będą odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu polityki monetarnej, a ta pozostanie luźna. Zmniejszył też obawy związane z ostatnim spadkiem poziomu rezerw walutowych, które jego zdaniem będą utrzymywane na odpowiednich poziomach.

Zhou a także po raz kolejny potwierdził, że Chiny nie będą wykorzystywać kursu juana do wsparcia eksportu. Szef PBOC roztoczył też relatywnie pozytywny obraz gospodarki zwracając uwagę na silne fundamenty, niską inflację, nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących, ale i też dał do zrozumienia, że polityka fiskalna powinna być bardziej aktywna. Z danych makro poznaliśmy dzisiaj dane nt. cen nieruchomości w styczniu - ceny spadły w 24 z 70 miast w ujęciu m/m, oraz w 45 z 70 w ujęciu r/r (to mniej niż w grudniu). Z kolei PBOC ustalił kurs USD/CNY na poziomie 6,5338 wobec 6,5318 wczoraj.

Japonia: Inflacja CPI w styczniu wyniosła 0,0 proc. r/r i 0,0 proc. dla bazowej dla żywności (zgodnie z prognozami). Liczona bazowa bez żywności i energii wyhamowała do 1,1 proc. r/r (oczekiwano 1,2 proc. r/r). Wskaźnik liczony dla Tokio (za luty) wskazał na wzrost o 0,1 proc. r/r (szacowano -0,3 proc. r/r), a z wyłączeniem żywności spadek wyniósł -0,1 proc. r/r wobec -0,2 proc. r/r.

Nowa Zelandia: Odnotowano pierwszy raz od 8 miesięcy nadwyżkę w handlu na poziomie 8 mln NZD (oczekiwano deficytu 271 mln NZD). Eksport do Chin wzrósł o 25 proc., a do Australii o 10 proc. Sumarycznie eksport wyniósł 3,9 mld NZD wobec szacowanych 3,7 mld NZD.

USA: Szef FED z San Francisco (John Williams) położył we wczorajszej wypowiedzi większe akcenty na najnowszy dot-plot, który poznamy przy publikacji nowych projekcji makro po marcowym posiedzeniu FED. Jego zdaniem może on przynieść więcej pewności, co do ścieżki stóp. Nie poparł jednak wyraźnie scenariusza konieczności wstrzymania się z podwyżkami stóp w najbliższych miesiącach - jego zdaniem ,,szeroki obraz gospodarki" nie uległ zmianie, chociaż jak dodał otoczenie globalne powinno być uważnie monitorowane.

Eurostrefa: Wstępna inflacja CPI we Francji spadła w lutym o 0,2 proc. r/r po wzroście o 0,2 proc. r/rw styczniu (oczekiwano 0,0 proc. r/r). Z kolei odczyt HICP dla Hiszpanii wskazał na spadek o 0,9 proc. r/r wobec spodziewanych -0,6 proc. r/r. O godz. 14:00 opublikowane zostaną dane dla Niemiec, a w poniedziałek o godz. 11:00 dla całej strefy euro. Z kolei dzisiaj poznaliśmy też tzw. indeksy nastrojów gospodarczych dla strefy euro - główny wskaźnik spadł w lutym do 103,8 pkt. z 106,7 pkt. po korekcie w górę w styczniu (oczekiwania wynosiły jednak 104,4 pkt.

Naszym zdaniem: Szczyt G20 już się rozpoczął, chociaż dyskusja o tym, jak ograniczyć ryzyka dla globalnej gospodarki nie jest na razie nazbyt wyraźna. W słowach szefa Ludowego Banku Chin można jednak znaleźć wyraźne odniesienia nt. konieczności wsparcia ze strony polityki monetarnej, ale i też fiskalnej (chociaż na ten drugi temat Zhou zbytnio się nie wypowiada, gdyż nie leży to w jego kompetencjach).

Z drugiej strony dość krytycznie nt. potencjalnych stymulantów wypowiada się niemiecki minister finansów Wolfgang Schaueble (tylko, czy to jeszcze kogoś dziwi?). W każdym razie wygląda na to, że temat potencjalnych stymulantów nie będzie podejmowany przez G20, ale nie oznacza to, że rynek nie będzie spekulować nt. możliwości podjęcia takich rozwiązań przez Chiny w przyszłym tygodniu przed zaplanowanymi na 5 marca obradami KPCh. To oczywiście mocno poprawiłoby globalne nastroje i dało podstawy do wyraźniejszej korekty wzrostowej (i co ważniejsze dłuższej, niż kilka dni).

Te oczekiwania już zaznaczają się w notowaniach jena, który zaczyna słabnąć na głównych układach. Ciekawie prezentuje się USD/JPY, gdzie w środę udało się ładnie wybronić wsparcia oparte o ostatnie minima z lutego b.r. Wsparciem dla scenariusza słabości jena mogą być dzisiejsze słabsze dane nt. inflacji w Japonii, które mogą wpływać na oczekiwania związane z marcowym posiedzeniem Banku Japonii, chociaż wydaje się, że należy nadmiernie oczekiwać dalszych działań na stopie depozytowej.

W kontekście dzisiejszych niezłych danych nt. bilansu handlowego w Nowej Zelandii, a także potencjalnych oczekiwań, co do chińskich stymulantów na przestrzeni najbliższych kilkunastu(?) dni, wart uwagi może być NZD/JPY. Teoretycznie obawy może budzić zaplanowana na 1 marca aukcja wyrobów mlecznych, ale po silnych spadkach z lutego, teraz ceny mogą nieznacznie odbić. W dłuższym kontekście ważniejsze będą spekulacje przed posiedzeniem RBNZ wypadającym 9 marca, chociaż bardziej przeważyć może scenariusz wstrzymania się z cięciem stóp, co wsparłoby w takim układzie NZD.

Na NZD/JPY zwróćmy uwagę na szerszy kontekst - złamanie okolic 76,60, gdzie przebiega linia spadkowa trendu da początek do wyraźniejszego ruchu w górę, jaki sugerują też dzienne wskaźniki, a także ładna obrona długoterminowego wsparcia przy 74,40, jaka miała miejsce w ostatnich tygodniach.

Ciekawą sytuację mamy na dolarze - koszyk BOSSA USD po ustanowieniu szczytu w środę przy 82,67 pkt. delikatnie się osuwa, a słowa uznawanego za przedstawiciela centrum Johna Willamsa z FED w San Francisco potwierdzają tylko, że posiedzenie FED w połowie marca może okazać się kluczowe dla postrzegania przez rynek perspektyw kształtowania się stóp procentowych w najbliższych tygodniach. Naszym zdaniem FED wykorzysta to do pewnego skorygowania nadmiernie ,,gołębich" projekcji rynku, który wycenia kolejną podwyżkę stóp najwcześniej za rok.

Dzisiaj w kalendarzu danych z USA mamy styczniową dynamikę dochodów i wydatków Amerykanów (godz. 14:30), a także drugą rewizję danych nt. PKB za IV kwartał o tej samej porze, oraz indeks nastrojów konsumenckich Uniw. Michigan za luty. Istotna będzie każda z publikacji, ale największą wagę rynek może przywiązać do pierwszej. Jeżeli wydatki odbiją o zakładane 0,3 proc. m/m, lub więcej, to będzie to sygnał potwierdzający scenariusz lepszego I kwartału w amerykańskiej gospodarce. Pozytywny wpływ tego faktu na dolara może być jednak ograniczony, gdyż rynek będzie pozycjonował się pod kluczowe odczyty w przyszłym tygodniu, jakimi będą styczniowe indeksy ISM, a także dane Departamentu Pracy USA.

Ciekawy układ mamy na EUR/USD. Słabe wstępne dane nt. inflacji z Francji i Hiszpanii, a także gorsze odczyty nastrojów w gospodarce strefy euro zdają się wpisywać w to, przed czym przestrzegał szef ECB podczas styczniowego wystąpienia po posiedzeniu Banku. Rynkowi brakuje jednak wiary w to, że ECB 10 marca może być bardziej ,,agresywny" w swoich działaniach. Stąd też wydaje się, że nawet gorsze odczyty szacunkowej inflacji HICP dla całej strefy euro, jakie poznamy w poniedziałek, nie dadzą na razie mocniejszego impulsu do spadku euro przed 10 marca.

We wpisie wczoraj po południu zwracałem uwagę na istotność poziomu oporu 1,1050. Ten został w nocy naruszony, ale nie udało się go długo utrzymać. Kluczem pozostaje jednak obrona wsparcia, jakie można zlokalizować przy 1,0985-1,1000 i dalej przy 1,0956 (to minimum ze środy, ale jednocześnie bliskie poziomom przy 1,0940). Ich test nie jest wykluczony, ale naruszenie już mniej prawdopodobne, co może prowadzić do prób ponownego złamania 1,1050 w przyszłym tygodniu.

DM BOŚ

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 



Czytaj także
Polecane galerie