wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
VAT-em w menedżerów, prawników i artystów

VAT-em w menedżerów, prawników i artystów

Fot. PAP/ Tomasz Gzell

Menedżerowie, artyści, sportowcy, biegli sądowi i naukowcy mogą zarabiać mniej. Ministerstwo Finansów chce, by płacili podatek VAT.

Resort finansów przygotował projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług (VAT). Zawiera on m.in. nową definicje działalności gospodarczej. Wynika z niej, że wystarczy z tytułu: umów zlecenia, o dzieło, honorariów autorskich czy nagród konkursowych osiągać miesięcznie dochód około 3,5 tysiąca złotych, by stać się płatnikiem VAT.



Zwolnienie od VAT przysługiwałoby jedynie osobom osiągającym przychody niższe, niż 10 tysięcy euro rocznie. To oznacza, że podatek będzie musiało płacić o wiele więcej osób niż w tej chwili. Vatowcami stałaby się większość: menedżerów, artystów, naukowców, twórców i sportowców. To samo dotyczy także adwokatów z urzędu oraz biegłych sądowych. "W świetle zaproponowanej regulacji nie spełnialiby oni kryterium wyłączenia od VAT" - pisze dr Piotr Karwat z Uniwersytetu Warszawskiego w sporządzonej dla Biura Analiz Sejmowych opinii o projekcie nowelizacji.

Co to dla nich oznacza? Przede wszystkim mogą mniej zarabiać. Część zleceniodawców nie zgodzi się zapewne na potraktowanie wynikającej z dotychczasowych umów kwoty jako wynagrodzenia netto. W takim przypadku realnie otrzymywane wynagrodzenie zostałoby pomniejszone o 22 proc. podatek.

Są też inne niedogodności. Nowi podatnicy przede wszystkim musieliby zapłacić opłatę rejestracyjną - obecnie 170 złotych. Następnie zobowiązani byliby do prowadzenia księgowości i składania deklaracji. Będą też znacznie bardziej, niż pracując na umowy zlecenia narażeni na konsekwencje kontroli podatkowych. Ustawa o VAT jest jedną z najbardziej skomplikowanych i nietrudno jest popełnić błąd w księgowości i rozliczeniach z fiskusem.

W tej sytuacji marnym pocieszeniem może byc możliwość odliczania VAT-u od zakupów, np.: benzyny, materiałów biurowych czy komputera.

Chcesz uciec przed VAT, wpadniesz w ZUS

Żeby nie być uznanym za przedsiębiorcę trzeba będzie łącznie spełniać trzy warunki: wykonywać pracę w miejscu i czasie wskazanym przez zleceniodawcę i pod jego kierownictwem, nie ponosić ryzyka gospodarczego związanego z tą działalnością oraz nie ponosić odpowiedzialności (poza karną) za rezultat i wykonanie zleconych czynności.

Jeśli choćby jeden z tych warunków nie zostanie spełniony, zleceniobiorca stanie się przedsiębiorcą i podatnikiem VAT. "Znaczna część członków zarządów i rad nadzorczych będzie musiała rozliczać VAT. Jednym z warunków uznania ich za niepodlegających opodatkowaniu jest działanie pod kierownictwem. A to byłoby sprzeczne z charakterem tych funkcji" - twierdzi w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" Andrzej Bernatek, doradca podatkowy.

Planowany przepis w praktyce niemal likwiduje instytucję umowy zlecenia, czy umowy o dzieło. Jeśli będzie ona bowiem sformułowana tak, by spełniać wszystkie trzy warunki umożliwiające nietraktowanie jej jako działalności gospodarczej, będzie niemal identyczna z umową o pracę. A to wiąże się z koniecznością płacenia znacznie wyższego ZUS-u.

KTO NIE MUSI PŁACIĆ VAT-u

Obowiązująca obecnie ustawa określa listę przychodów, które wyłączone są spod podatku VAT. Znajdują się na niej, między innymi: przychody z osobiście wykonywanej działalności artystycznej, literackiej, naukowej, trenerskiej, oświatowej i publicystycznej, z uprawiania sportu, oraz z działalności duchownych. W projekcie nowelizacji takiej listy nie ma, co więcej, znacznie rozszerzono także definicję działalności gospodarczej.


KOMENTUJE DLA MONEY.PL

Tomasz Michalik, doradca podatkowy firmy MDDP, opiniujący w Sejmie ustawę o VAT:

Przepisy proponowane przez MF rzeczywiście w pewnym stopniu opierają się o dyrektywę unijną, ale mają podstawowy mankament: tworzą niejasną i niepewną sytuację nie precyzując, kto będzie musiał rozliczać VAT.

Propozycja ministerstwa zakłada, że każdą umowę i transakcję trzeba będzie analizować pod tym kątem i dopiero ta analiza pokaże, czy jest się vatowcem. Tak nie może być, ponieważ dojdzie do tego, że np. osoba sprzątająca w sześciu biurach i mająca z każdym odrębną umowę, w czterech wypadkach będzie musiała odprowadzać VAT, a w pozostałych już nie.

Mam nadzieję, że ministerstwo przyjęło zastrzeżenia do tej propozycji i zrezygnuje ze swojej definicji.

 

Jacek Dobrucki, doradca podatkowy DMS TAX Sp. z o.o.:

Obawiam się, że powoływanie się  przez Ministerstwo Finansów na dyrektywę unijną jest jedynie zasłoną dymną, a w rzeczywistości chodzi o pozyskanie dodatkowych wpływów do budżetu. Cel wprowadzenia takiej definicji jest moim zdaniem czysto fiskalny.

W przypadku braku całościowej zmiany ustawy o VAT, szczególnie w zakresie możliwości rozliczania podatku naliczonego, dojdzie do nierównego traktowania podatników i tym samym naruszenia zasady neutralności. Jest to tym ważniejsze, że proponowana zmiana ustawy o VAT powinna być skorelowana ze zmianą ustawy o PIT – a tej ustawy w ciągu roku zmienić nie można.

Aby taka operacja miała sens i była przeprowadzona prawidłowo, obie ustawy muszą być wzajemnie dostosowane. Ustawa o VAT w wersji proponowanej przez MF ma nakładać na osoby nie pracujące w oparciu o umowę o pracę obowiązek naliczania podatku VAT. Mając na uwadze jednak, że osoby wykonujące działalność osobistą mają prawo jedynie do zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodów,  istnieją wątpliwości czy podatek naliczony przy nabyciu towarów i usług niezbędnych do świadczenia usług opodatkowanych będzie mógł być odliczony w przypadku, gdy wydatki poniesione w tym celu nie będą stanowić kosztów uzyskania przychodów.Jeżeli zasadnym jest objęcie takich czynności podatkiem VAT, to bez możliwości odliczania podatku naliczonego wydaje się naruszać podstawowe zasady konstrukcji podatku VAT., Wszelkie wyłączenia prawa do odliczenia podatku naliczonego powinny być wyraźnie uregulowane, czego wydaje się nie spełniać przepis art. 88 ust. 1 pkt 2 ustawy o VAT.

not. JK

 

 

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Ramirez
83.15.203.* 2007-03-05 10:25
Kasa fiskalna dla każdego posła i członka rządu. I to kupiona za własne pieniądze.
Przecież tak naprawdę to każdy z nich ma własny biznes pn "rządzenie". No bo kto ich zatrudnia? Rząd, czyli oni sami? A więc co najmniej samozatrudnienie? A czy można samemu z sobą zawrzeć umowę o pracę? A co z podatkami? Czy odprowadzają podatki od zatrudnienia 15 mln niewolników, którzy pracuja na nich? I czy odprowadzają je do budżetu, żeby sobie wypłacic?
4element
83.17.92.* 2007-03-05 09:57
pani Premier prawnikom to przede wszystkim trzeba nakazać ustawowo założenie kas fiskalnych w kancelariach.
Chyba maja na biurku w sekretariacie dośc miejsca na postawienie kasy/! Pzreciez to jest mega szara strefa!
turysta
157.25.161.* 2007-03-05 09:20
Dobrali się już do roboli - musieli wyjechać na ZACHÓD.
Teraz dobierają się do tych z górnej półki - część z nich również wyjedzie.
Ale wszyscy wyjechać nie będą mogli - bo i za co, czy wogóle będą chcieli ?
I co pozostaje ?
Rewolucja !!!!!!
Zobacz więcej komentarzy (55)