wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
2015-09-08 20:42

Jacek Pogonowski, prezes Konsalnet: Od 1 stycznia pracę mogą stracić tysiące osób

Autor: Sebastian Ogórek



Od 1 stycznia 2016 roku wszystkie umowy zlecenie będą ozusowane. - Oznacza to zwolnienie nawet 30-35 tys. ochroniarzy - mówi money.pl Jacek Pogonowski. Prezes firmy Konsalnet przyznaje w rozmowie, że na razie nie widać presji na zatrudnianie na etat w przetargach organizowanych przez państwowe instytucje. Od nowego roku może się to zmienić.

- Nie przymierzamy się do obniżania płac naszym pracownikom. Już zarabiają niewiele. Trochę ciężko sobie wyobrazić, żeby jeszcze im obniżać pensje - mówi prezes Konsalnetu.

Przyznaje, że zmiana prawa oznacza wprowadzenie dla branży ochroniarskiej czy usług sprzątania nowy podatek. Zapłacić będą musieli go klienci, a więc na przykład centra handlowe. Te będą jednak szukać oszczędności, co zdaniem Pogonowskiego może się skończyć tym, że w tego typu miejscach będzie mniej ochroniarzy.

- W sektorze usług ochrony 10 proc. zatrudnionych może zostać bez pracy. Jeżeli szacujemy, że pracuje tu 300-350 tys. osób, to nawet do 30-35 tys. może ją stracić - prognozuje szef Konsalnetu.

Przyznaje jednak, że na razie w przetargach nie widać efektu zmniejszania zapotrzebowania na ochroniarzy. Pogonowski twierdzi też, że jego spółka może być beneficjentem zmian, bo dobrze się do nich przygotowuje. Gorzej wygląda to w mniejszych firmach.

Ozusowanie umów, według Pogonowskiego, ucywilizuje rynek ochroniarski, bo jak przyznaje były przypadki zatrudniana pracowników nawet za połowę pensji minimalnej na umowę zlecenie.

- Jeżeli to nie skończy się (chodzi o zatrudnianie ochroniarzy np. za 4 złote za godzinę - przyp. red.) i będą takie oferty, to jedno jest pewne: taka firma łamie prawo. Sama matematyka mówi, że minimalna pensja to jest powyżej 10 zł - wylicza Pogonowski.

Prezes największej firmy ochroniarskiej w Polsce przyznaje, że cały czas jego klienci chcą jak najniższej ceny nawet kosztem praw pracownika. Dlatego nie ma jeszcze standardu zatrudniania pracowników na etat. Nie chcą takich droższych ochroniarzy ani firmy prywatne, ani nawet sektor publiczny.

- Większość klientów mówiła: cena, cena, cena - przyznaje Pogonowski, dodając że nie ma aż tak dużej presji społecznej, na to by zatrudniać na umowę o pracę. Jego zdaniem błędem byłoby jednak ustawowe nakazanie zatrudniania na etat.

Szef Konsalnetu stwierdza też, że choć nie ma statystyk, to w jego opinii cały czas podmioty takie jak sądy, szpitale czy samorządy bardzo rzadko stawiają w przetargach wymóg uetatowienia pracowników

- To jest może 10-15 proc. Ta sfera publiczna chce oszczędzać z jednej strony, a z drugiej boi się ingerować - mówi Pogonowski.

Przyznaje, że więcej na ten temat się mówi niż się robi. W jego opinii może się to zmienić od 1 stycznia 2016 roku. Ozusowanie umów zlecenie sprawi, że koszty zatrudniania pracownika w ten sposób i na etat, będą bardzo zbliżone. - To będzie parę procent różnicy. Do 5 proc. Wynika ona z rezerw urlopowych - zauważa Pogonowski.

Materiał powstał podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy



Najpopularniejsze

Wiadomości gospodarcze

Raporty