Fintechowy miliarder. Współzałożyciel Revoluta w porę porzucił bankowość

Zaczynał w banku Lehman Brothers, by finalnie stać się miliarderem. Nikołaj Storoński, bo o nim mowa, w porę wyczuł wiatr zmian, który zachwiał tradycyjnym rynkiem bankowości. Wraz z Władimirem Jacenko stworzył więc fintech Revolut, który właśnie osiągnął wycenę na poziomie 33 mld dolarów.

Nikolaj Storoński (na zdjęciu) to współzałożyciel i prezes Revoluta. Właśnie stał się miliarderem. Nikolaj Storoński (na zdjęciu) to współzałożyciel i prezes Revoluta. Właśnie stał się miliarderem.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Bloomberg, Contributor
oprac.  KRO

Revolut osiągnął wycenę na poziomie 33 mld dolarów. To efekt pozyskania od inwestorów 800 mln dolarów po wyemitowaniu serii E. Wśród inwestorów pojawiły się dwa fundusze: Softbank Vision Fund 2 i Tiger Global.

Techcrunch.com zwraca uwagę, że przed rokiem Revolut zamknął serię D z wyceną na poziomie 580 mln dolarów. Wtedy jednak jego wartość była przeszło sześciokrotnie niższa i zamknęła się na poziomie 5,5 mld dolarów.

- Inwestycje SoftBank i Tiger Global są potwierdzeniem naszej misji tworzenia globalnej superaplikacji finansowej, która umożliwi klientom zarządzanie wszystkimi ich potrzebami finansowymi za pośrednictwem jednej platformy - stwierdził Nikolaj Storoński z Revoluta, cytowany przez Techcrunch.com.

Bankowy trader, który stał się miliarderem

Reuters zwraca uwagę na postać Nikolaja Storońskiego, współzałożyciela i prezesa Revoluta. Po najnowszej wycenie najprawdopodobniej stał się on miliarderem.

Kredyty tanie, ale do czasu. Szykują się dramaty? Gronkiewicz-Waltz: Będzie jak z frankowiczami

Nikolaj Storoński urodził się w Rosji, a swoją karierę w świecie finansów rozpoczął w banku Lehman Brothers, który jest kojarzony przede wszystkim z kryzysem finansowym z 2008 roku. Był tam traderem instrumentów pochodnych.

Po upadku banku stracił on niecałe 700 tys. dolarów. Zyskał jednak naukę, która przydała mu się przy rozkręcaniu własnej firmy. Jak przyznał w rozmowie z Financial Times w 2018 roku, upadek Lehman Brother nauczył go "wspierać podejmowanie decyzji danymi oraz logiką".

Nik Storoński pracował jeszcze w Credit Suisse Group, a w 2013 roku rozstał się z branżą bankową. Dwa lata później założył Revoluta (wraz z Władimirem Jacenko), czyli jedną z pierwszych aplikacji bankowych wyłącznie cyfrowych. Klientów chciał zdobyć poprzez oferowanie m.in. bezpłatnej wymiany walut. Zaoferował również kryptowaluty, do których rynek w tamtym czasie podchodził bardzo niepewnie.

Praca w ciężkich warunkach

Reuters podkreśla, że sam Nik Storoński w wywiadach często podkreślał, że równowaga między życiem zawodowym a prywatnym nie istnieje, a jemu samemu zdarzało się pracować od wczesnego rana do późnego wieczora. Agencja tym tłumaczy kulturę pracy w firmie, która, mówiąc łagodnie, do najlepszych nie należy.

Atmosferę, jaką panuje w Revolucie, wielokrotnie piętnowały organizacje pracownicze, jak i światowa prasa. W firmie dochodziło do dużej rotacji pracowników, a osoby w niej zatrudnione, by sprostać wysoko postawionym celom, często musieli pracować po godzinach, nierzadko nawet w weekendy.

W marcu 2019 roku z firmą rozstał się dyrektor finansowy Revoluta Peter O’Higgins. To efekt publikacji brytyjskiego dziennika "The Daily Telegraph", który podał, że fintech przez kilka miesięcy miał wyłączoną blokadę automatycznie filtrującą podejrzane transakcje. Działalnością start-upu zainteresował się wtedy Financial Conduct Authority, czyli brytyjski odpowiednik Komisji Nadzoru Finansowego.

- Jesteśmy inną firmą niż jeszcze dwa lub trzy lata temu. Wyciągnęliśmy wnioski - przekonywał dziennikarzy Reutersa prezes Revoluta w 2019 roku.

Na potwierdzenie tej tezy z fintechem związały się głośne nazwiska na rynku finansowym m.in. Martin Gilbert (poprzednio Standard Life Aberdeen) oraz Michael Sherwood (Goldman Sachs).

Nik Storoński studiował w Moskiewskim Instytucie Fizyczno-Technicznym, a tytuł magistra ekonomii uzyskał w Rosyjskiej Szkole Ekonomiczne. Jest żonaty i posiada dwójkę dzieci.

Revolut Ltd to brytyjskie przedsiębiorstwo z siedzibą w Londynie. Świadczy usługi bankowe, oferuje m.in. karty prepaid, wymianę walut, a także usługi związane z kryptowalutami. Na świecie z jego usług korzysta już 16 mln klientów.

Od grudnia 2018 roku uzyskał europejską licencję bankową, dzięki której może działać na terenie Unii Europejskiej, a wystawił ją Bank Litwy. W Polsce natomiast usługa jest dostępna od wiosny 2018 roku.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plan budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plan budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł