Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Damian Słomski
|

Polacy mają dość. Są pierwsze pozwy złotówkowiczów

419
Podziel się:

Sądy zalewa fala pozwów frankowiczów, którzy skarżą banki za stosowanie w umowach kredytowych zapisów niezgodnych z prawem. Podobną drogą idą niektórzy klienci, którzy spłacają raty w złotych i cierpią w związku z ostatnim wielkim wzrostem rat. Pierwsze pozwy już są i prawnicy zapowiadają, że będą kolejne. Kancelarie ośmielił rząd, który zapowiedział likwidację stawek WIBOR w kredytach.

Polacy mają dość. Są pierwsze pozwy złotówkowiczów
Kancelarie składają pozwy w związku z kredytami w złotych i stawką WIBOR (PAP, PAP/Adam Warżawa)

NBP od października 2021 roku z miesiąca na miesiąc podnosi stopy procentowe. Jeszcze szybciej oprocentowanie kredytów zwiększają banki, które między sobą ustalają stawki WIBOR. To rozbudziło dyskusje na temat zasadności stosowania wskaźnika.

Niektóre środowiska zrzeszające kredytobiorców i kancelarie prawne uważają, że zapisy umów z bankami, które odnoszą się do oprocentowania kredytów i stawki WIBOR, mogą mieć charakter abuzywny (zakazany). Liczą, że podobnie jak w przypadku frankowiczów, sądy opowiedzą się po ich stronie.

Przez wiele miesięcy temat pozwów był zawieszony w powietrzu i kancelarie badały grunt. Teraz już są pierwsze pozwy. Kolejnym sprzyjać może między innymi zapowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, który ogłosił, że od 1 stycznia zlikwiduje stawkę WIBOR, a w jej miejsce wprowadzi inny, bardziej sprawiedliwy wskaźnik.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "Tarcza antyputinowska" wspomoże gospodarkę? Ekspert: Trzeba się wziąć do roboty

Likwidacja WIBOR i pierwsze pozwy

- Nie spodziewam się, że nowy wskaźnik znacząco obniży raty - ocenia Radosław Górski, radca prawny, cytowany przez "Rzeczpospolitą", który złożył już w sądzie takie pozwy i szykuje kolejne.

- Pozwy opierają się na tym, że umowy kredytów złotówkowych, w których wysokość raty odsetkowej uzależniona jest od stopy referencyjnej WIBOR, w wielu wypadkach są nieważne lub przynajmniej bezskuteczne co do sposobu ustalania oprocentowania kredytu. W tym wypadku bank nie będzie mógł doliczać do raty wskaźnika WIBOR i winien zwrócić nadpłaty - wskazuje mecenas Górski.

Jednak nie wszyscy prawnicy podzielają ten pogląd. Również cytowany przez "Rzeczpospolitą" mecenas Wojciech Wandzel nie ma przekonania, że dotychczas stosowany wskaźnik naruszał przepisy o ochronie konsumentów. Sugeruje, że problemy ze wskaźnikiem WIBOR mają związek bardziej z kwestiami makroekonomicznymi niż prawnymi.

Dotychczasowe orzeczenia Trybunały Sprawiedliwości UE w kwestii stawek LIBOR i WIBOR także nie wskazywały na systemowy problem i nieważność umów. Pod warunkiem, że banki oferując klientowi kredyt, poinformowały go o wszystkich konsekwencjach wynikających ze zmienności wartości wskaźników.

Kluczowe będą pierwsze wyroki

Konrad Pluciński, ekspert porównywarki Totalmoney.pl przyznaje, że wskaźnik WIBOR "nie jest parametrem transparentnym i obiektywnym".

- Jest wykorzystywany w umowach kredytowych, ale jest rozwiązaniem narzuconym przez banki. Kredytobiorca nigdy nie miał możliwości zaproponowania innego, korzystniejszego parametru, na którym mogłoby zostać oparte oprocentowanie zobowiązania, które będzie spłacał przez lata - tłumaczy ekspert.

- Jeśli sądy staną po stronie kredytobiorców i uznają w pierwszych wyrokach, że WIBOR nie jest parametrem rynkowym i jest podatny na manipulację, możemy się spodziewać wielu pozwów, tak jak ma to miejsce w przypadku frankowiczów - dodaje Konrad Pluciński.

Problem ze stawką WIBOR polega m.in. na tym, że jest ona ustalana na rynku międzybankowym, a często zdarzają się okresy, gdy banki między sobą praktycznie nie pożyczają pieniędzy. Wtedy oprocentowanie ustalane jest bardziej uznaniowo, na podstawie samych deklaracji banków.

oprac. Damian Słomski, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
gospodarka polska
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(419)
kredytobiorca
3 dni temu
Skoro WIBOR jest podatny na manipulacje i banki to wykorzystują to wszystkie umowy powinny zostać zweryfikowane przez niezależne od banku instytucje finansowe-i to szybko.Sam jestem ofiarą oszustwa pracowników banku.
jak kuba bogu...
6 dni temu
A tak niedawno złotówkowicze opluwali frankowiczów, a teraz proszę skoro byli tacy mądrzy to zapewne przewidzieli ryzyko zawirowań gospodarczych i hiperinflacji i mogą nadal spłacać kredyt bez awantur. A i ulubione powiedzenie złotówkowiczów: "kredyt się bierze w walucie w której się zarabia!" No szczeny opadły. Teraz jeszcze rząd chce jeszcze im dopłacać do rat kredytu no i 2,5 bilona złotych deficytu a co mają chłopcy gest.
Henryk
1 tyg. temu
Problem jednak w tym że przy inflacji produktowej 15 % na kredytach i odsetkach poniżej tej inflacji się zarabia. Rzeczywistym problemem są kredyty hipoteczne konsumenckie gdzie państwo powinno ochraniać tych kredytobiorców którzy na to zasługują. Ratunkiem są stałe stopy oprocentowania które nie mogą być jednak wyższe od zmiennych stóp oprocentowania kredytów. To wszystko jednak idzie w kierunku socjalnego a nie liberalnego państwa.
Grand
1 tyg. temu
Pretensję to proponuję mieć wyłącznie do siebie i ewentualnie prezesa Glapińskiego, który widział deflację, a za Jego kadencji stopy procentowe miały podobno nie wzrosnąć. Przeglądałem dokumenty kredytu hipotecznego, który zaciągnął mój kolega. Banki odrobiły lekcje i tam w jednym z dokumentów jest czarno na białym, że bank ostrzega, iż stopy procentowe mogą pójść w górę nawet o sto procent i aby klient sobie policzył czy będzie go stać na taką ratę. Tylko mój kolega był na tyle inteligentny, że zostawił sobie poduszkę finansową i teraz kredyt nadpłaca. Jaśnie Państwo nabrało kredytów, tylko jak przyszło do płacenia, to się okazało, że w kieszeni pustki, gdyż dziad, zawsze będzie dziadem. Wszyscy zdziwieni, że kredyty trzeba spłacać, wszyscy obrażeni, kiedy Pan Suski powiedział prawdę. Jakoś nikt nie protestował, nie wyzywał banków od złodziei, gdy raty kredytów szorowały po dnie. Trzeba myśleć co się robi. Trzeba pomóc kredytobiorcom, których spotkało coś niespodziewanego, śmierć w rodzinie, utrata pracy, ale pomaganie ludziom, którzy kupują czwarte czy piąte mieszkanie na wynajem, to już jest przesada. Już kiedyś napisałem, rząd taką pomocą produkuje kolejne pokolenie beztroskich kredytobiorców.
Janusz .
1 tyg. temu
Przecież wystarczy tylko kilka dni na przygotowanie nowej ustawy i jedna noc na jej uchwalenie w tym Sejmie oraz że dwa dni na podpis prezydenta, a wystarczy określić warunki przyznawania kredytów mieszkaniowych na ludzkich zasadach.
...
Następna strona