Francuski minister do spraw europejskich przedstawił nową koncepcję finansowania Unii Europejskiej. Benjamin Haddad uważa, że kary finansowe nakładane na gigantów technologicznych powinny bezpośrednio wpływać na finanse państw członkowskich. Polityk skupił się w swojej wypowiedzi na firmie Google. Koncern ten regularnie płaci ogromne kary za łamanie unijnych przepisów.
Przedstawiciel francuskiego rządu zaprezentował swój pomysł we wtorek. Wystąpił on w wywiadzie dla stacji telewizyjnej Franceinfo. Zaproponował tam mechanizm, który ma w założeniu odciążyć krajowe budżety. Zmiana ta dotyczyłaby wszystkich państw należących do wspólnoty.
To nowe źródło dochodów dla Unii Europejskiej, warte 4,6 miliarda euro, które powinno automatycznie obniżyć składki wszystkich państw członkowskich – mówi Benjamin Haddad.
Obecnie europejskie stolice są mocno podzielone w kwestii wielkości wspólnego budżetu oraz priorytetów w wydawaniu pieniędzy. Propozycja Paryża pojawia się zatem w bardzo ważnym momencie. Kraje członkowskie szukają dodatkowych środków i możliwości cięcia kosztów.
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Kary dla technologicznego giganta
Pomysł francuskiego rządu opiera się na ogromnych kwotach pochodzących z grzywien. Komisja Europejska od lat egzekwuje je od amerykańskiej korporacji. Unijni urzędnicy starają się w ten sposób ograniczyć dominację wielkich firm technologicznych na rynku. Przepisy mają chronić uczciwą konkurencję w Europie.
W lipcu tego roku nałożono na Google kolejną dużą karę. Jej wysokość wyniosła dokładnie 890 milionów euro. W przeliczeniu daje to kwotę 1,01 miliarda dolarów. Grzywna ta była wynikiem lekceważenia przez firmę unijnych przepisów. Prawo to ma na celu powstrzymanie monopolistycznych praktyk w sektorze cyfrowym.
Rekordowe zobowiązania amerykańskiej firmy
Ostatnie sankcje finansowe sprawiły, że łączne kary nałożone na Google przez Unię Europejską osiągnęły rekordowy poziom. Za praktyki antykonkurencyjne firma musi zapłacić łącznie 10,38 miliarda euro. Kwota ta narastała przez niemal dwie dekady sporów prawnych między Brukselą a amerykańskim koncernem.
Pieniądze z tych kar zasilają unijne finanse. Francuski rząd chce jednak zmiany sposobu dysponowania tymi środkami. Zamiast powiększać ogólną pulę budżetową, miałyby one proporcjonalnie zmniejszać roczne obciążenia poszczególnych krajów.
Bilionowe negocjacje w Brukseli
Sprawa kar dla Google to tylko jeden z elementów szerszej dyskusji o unijnych pieniądzach. Rządy państw członkowskich prowadzą obecnie bardzo intensywne negocjacje. Rozmowy te dotyczą wieloletnich ram finansowych. Obejmują one długi okres na lata od 2028 do 2034 r.
Komisja Europejska przedstawiła już swoją oficjalną propozycję w tej sprawie. Zgodnie z planem unijnych urzędników, nowy budżet powinien być ogromny. Ma on wynieść dokładnie 2 biliony euro. Stanowi to równowartość 1,26 proc. unijnego dochodu narodowego brutto.
Trudny kompromis budżetowy
Znacząca część tych ogromnych środków ma zostać przeznaczona na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Około 168 miliardów euro, czyli 0,11 proc. dochodu narodowego brutto, posłuży wyłącznie do obsługi pożyczek zaciągniętych na fundusz odbudowy po pandemii. Jest to bardzo duże obciążenie dla wspólnej kasy.
Czasu na osiągnięcie ostatecznego kompromisu jest coraz mniej. Europejscy przywódcy zaplanowali specjalną serię szczytów w tej sprawie. Ważne spotkania na najwyższym szczeblu odbędą się w październiku, listopadzie oraz grudniu. Głównym celem tych rozmów jest wypracowanie ostatecznego porozumienia jeszcze przed końcem bieżącego roku.