WAŻNE
TERAZ

Finał sprawy Iwony Cygan. Oskarżeni uniewinnieni, blamaż prokuratury

Syreny alarmowe to za mało? Szef MSWiA: ruszy specjalna aplikacja

Po wybuchu rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział, że w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni ruszy specjalna aplikacja do ostrzegania ludności. Minister powiedział w TVN24, że rząd rozważa przy tym wykorzystanie bazy użytkowników mObywatela.

Marcin Kierwiński, szef MSWiA na miejscu upadku i wybuchu rosyjsMarcin Kierwiński, szef MSWiA na miejscu upadku i wybuchu rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie, 30 lipca 2026 r.
Źródło zdjęć: © PAP | Wojtek Jargiło
Bartłomiej Chudy

Szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił TVN24, że podczas czwartkowego incydentu w Tarnawie-Kolonii system ostrzegania zadziałał skutecznie. - Wczoraj opierał się na informowaniu syrenami alarmowymi, bo jest to najszybsze. Łączny czas trwania tego zagrożenia to było 13 minut - zaznaczył.

Syreny alarmowe to za mało? "To jest najszybsze"

Minister dodał, że gdy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) dostało informację o możliwym zagrożeniu, syreny alarmowe włączono w ciągu kilkunastu minut. Zapowiedział też analizę, czy we wszystkich właściwych powiatach uruchomiono je odpowiednio wcześnie.

Jedna rzecz to jest system ostrzegania, a druga to jest ewentualne poinformowanie o tym co się zdarzyło. Jeżeli mamy mało czasu - a jest taka jak wczoraj sytuacja - to w trakcie tych 5-10 minut nie przyjdzie pełna informacja z diagnozą i alertem RCB, bo po prostu na to nie ma czasu - przyznał Kierwiński.

WIDEO
Namierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"


System ostrzegania do zmian? Szef MSWiA: dodamy aplikację

Zapytany, czy według niego system ostrzegania wymaga "gruntownej przebudowy", minister odparł: "nie, ponieważ przebudowujemy go od trzech lat bardzo konsekwentnie". Zamiast tego opowiedział się za dodaniem kilku elementów.

Między innymi dodania aplikacji, która będzie informowała o zagrożeniach w trybie online. Będzie uruchomiona specjalna aplikacja w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni, która będzie tego typu kwestie regulować - powiedział szef MSWiA w TVN24.

Rząd zastanawia się przy tym, czy nie wykorzystać w tym celu bazy danych z mObywatela. - Nie wiem, czy będzie to w mObywatelu, cały czas zastanawiamy się nad tym. Ale ma on około 14 milionów użytkowników, na pewno z tej bazy skorzystamy - zaznaczył.

Kierwiński podkreślił, że zasady zachowania się przy syrenach alarmowych zostały dokładnie opisane w "Poradniku Bezpieczeństwa", który rząd rozesłał Polakom. - Po usłyszeniu sygnału alarmowego, jeśli służby nie przekazują innych komunikatów, należy pozostać w bezpiecznym miejscu, najlepiej z dala od okien, aż do odwołania alarmu. Żyjemy w czasach, w których wiedza o tym, co oznaczają sygnały alarmowe i jak na nie reagować, musi stać się powszechną umiejętnością - zaznaczył szef MSWiA.

Źródło: TVN24

Wybrane dla Ciebie