"Nie wyobrażam sobie". Szef MAP wprost o dostawach paliw

Nie ma obecnie ryzyka, że zabraknie paliw na stacjach. Rezerwy są nienaruszone, a dostawy są dywersyfikowane – poinformował Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.

Konferencja prasowa Orlenu
11.06.2026 Warszawa Konferencja Orlenu z udzialem prezesa Ireneusza Fafary i ministrow: aktywow panstwowych Wojciecha Balczuna i energii Milosza Motyki fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
N/z: Wojciech Balczun
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERWojciech Balczun, minister aktywów państwowych
Źródło zdjęć: © East News | ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Katarzyna Kalus

Pytany w radiu RMF FM, czy może zabraknąć paliwa na stacjach, odpowiedział:

Moim zdaniem absolutnie nie. Rezerwy są nienaruszone. Dostawy są zdywersyfikowane. Orlen jeszcze w sierpniu podpisał umowę na jedną czwartą swoich dostaw ze źródeł norweskich. Dodatkowo, w ostatnim półtora tygodnia 24 umowy, w tym 16 tydzień temu w piątek, z różnych kierunków.

DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

– Wszystkie działania, które podejmujemy i które podejmuje Orlen, idą w tym kierunku, żeby paliwa nie zabrakło. To jest najważniejszy priorytet, bo to jest element stabilnego funkcjonowania państwa. Nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło – podkreśla szef MAP Wojciech Balczun.

Grupa Orlen poinformowała, że zakontraktowała w ostatnich kilku dniach dla swoich rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie 16 dodatkowych dostaw ropy naftowej m.in. z Norwegii, Wlk. Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i z obu Ameryk. "Pozostała część zapotrzebowania pokrywana jest m.in. na podstawie zawartego w sierpniu kontraktu z norweskim Equinorem" – wskazał koncern.

Dostawy ropy naftowej do Polski oraz pozostałych rafinerii Grupy Orlen są realizowane na bieżąco i w pełni pokrywają ich zapotrzebowanie. Ciągłość pracy rafinerii koncernu nie jest zagrożona – poinformował koncern.

Minister energii Miłosz Motyka zapewnił w piątek, że Polska posiada odpowiednie rezerwy surowca. Relacjonował też rozmowy z saudyjskimi odpowiednikami, według których do ponownego uruchomienia ropociągu Wschód-Zachód (Petroline), uszkodzonego przez sprzymierzone z Iranem bojówki, dojdzie w ciągu kilkunastu dni.

Ropociąg Wschód-Zachód transportuje ropę ze złóż we wschodniej części półwyspu arabskiego do portu Janbu nad Morzem Czerwonym i pozwala na częściowe ominięcie eksportu ropy przez cieśninę Ormuz. W połowie września został on uszkodzony przez ataki dronowe. Przerwa w dostawach ropy tą drogą spowodowała kolejne wzrosty cen surowca. Drogą tą przesyłano dotąd około 4 mln baryłek ropy naftowej dziennie, co stanowi mniej więcej 4 proc. światowej podaży.

źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie