Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Jeżeli nic się nie zmieni, będziemy głodować

Jeżeli nic się nie zmieni, będziemy głodować

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Bez zmian w systemie emerytalnym, Polaków czeka nędza - twierdzą zgodnie eksperci, z którymi rozmawialiśmy o forsowanym przez rząd podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 roku życia. Ich zdaniem widma głodowych świadczeń nie jest w stanie rozwiać nawet uszczelnienie systemu i likwidacja przywilejów takich grup jak rolnicy, mundurowi, czy choćby sędziowie i prokuratorzy. Ostrożnie, ale dość przychylnie, oceniają propozycję przechodzenia na częściowe emerytury po 65 roku życia.

Na zdjęciu premier Donald Tusk podczas wczorajszego kongresu Uniwersytetów Trzeciego Wieku.

Wczoraj wieczorem kompromis w sprawie podniesienia wieku emerytalnego negocjowali koalicjanci z PO i PSL. Nie dogadali się, ale jedną z najbardziej prawdopodobnych modyfikacji, są emerytury częściowe dla osób, które nie osiągnęły wieku emerytalnego, ale dzięki długiemu stażowi pracy zgromadziły odpowiedni kapitał emerytalny. Zapytaliśmy ekspertów, czy likwidacja przywilejów emerytalnych, licznych grup zawodowych pozwoliłaby na rezygnacje z windowania wieku emerytalnego do 67 roku życia.

Czytaj więcej Była prezes ZUS o dłuższej pracy: Piwo i TV? Aleksandra Wiktorow ocenia emerytalne propozycje rządu i opozycji. - Pracuję już ponad 40 lat i znam się na tym - przekonuje. - Likwidacja przywilejów mundurowych czy uzusowienie rolników nie powinno być traktowane, jako coś w zamian podwyższenia wieku, tylko jako drugi konieczny element zmian w całym systemie. Przy samej likwidacji przywilejów czekają nas i tak głodowe emerytury, zwłaszcza w przypadku kobiet, bo okres pobierania świadczenia będzie zdecydowanie zbyt długi przy stale wydłużającym się przeciętnym wieku życia - mówi Money.pl, Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Ubezpieczonych. Była prezes ZUS opowiada się zarówno za podniesieniem wieku emerytalnego, jak i likwidacją wszelkich przywilejów. - Nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia by kobiety, czy mundurowi mieli pracować krócej niż pozostali - tłumaczy.

- Podwyższanie realnego wieku przechodzenia na emeryturę już się dokonuje, po tym jak w poprzedniej kadencji Sejmu zlikwidowano emerytury pomostowe - mówi Money.pl prof. Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej. - Tak więc nie może być to traktowane jako alternatywa dla podwyższenia wieku emerytalnego, od którego nie uciekniemy, jeśli chcemy dostawać w przyszłości godziwe emerytury. Im krócej będziemy pobierać świadczenia, tym będą one wyższe, a więc wyższy też będzie standard życia - podkreśla.

Według danych GUS, w 2011 roku, czynnych zawodowo było blisko 17,7 mln Polaków. Wśród nich utrzymujący się z rolnictwa to 1,95 mln, zatrudnieni w służbach mundurowych - 279 tysięcy. Górników było blisko 100 tysięcy, a sędziów i prokuratorów niewiele ponad 16 tysięcy. Dziś przywileje emerytalne tych grup (finansowanie składek z budżetu i wcześniejszy wiek emerytalny), kosztują budżet państwa blisko 30 mld złotych. Do wszystkich emerytur trzeba płaconych przez ZUS, trzeba dokładać aż 70 mld złotych.

Źródło: Money.pl na podstawie danych GUS i poszczególnych służb. *Wojsko Polskie, Policja Państwowa, Państwowa Straż Pożarna, Straż Graniczna, Straż Więzienna, BOR, ABW, CBA.

- Zaklejanie i łatanie obecnego systemu emerytalnego, przez likwidacje przywilejów czy to mundurowych, czy górników, nie będzie miało aż tak wielkiego znaczenia dla budżetu państwa, by można było zrezygnować z podnoszenia wieku emerytalnego - mówi Money.pl Piotr Lewandowski, główny ekonomista Instytutu Badań Strukturalnych.

- Dla każdego pracującego, od tego ile zaoszczędzi budżet państwa, ważniejsze jest to, ile on przechodząc na emeryturę dostanie na rękę. Biorąc pod uwagę demografię i to, że teraz na jednego emeryta pracuje pięciu składkowiczów, a za niespełna trzydzieści lat będzie ich tylko dwóch, emerytury będą w porównaniu ze średnimi zarobkami znacznie niższe od obecnych. Nie ma ucieczki od przesuwania progu emerytalnego, to jest cena postępu społecznego, tego, że żyjemy coraz dłużej i w lepszym zdrowiu - dodaje.

Czytaj więcej To jest coś, o czym rząd musi natychmiast powiedzieć Polakom Profesor Marian Noga mówi, na co trzeba Polskę przygotować.

Jego zdaniem częściowe emerytury nie są złym rozwiązaniem, ale pod ściśle określonymi warunkami. - Najlepiej byłoby, gdyby prawo do nich miały tylko osoby pracujące i ograniczające wymiar etatu, które z powodu wieku mają problemy z wykonywaniem swoich obowiązków. Te osoby mogłyby jednocześnie pracować, choć mniej, i pobierać cząstkę wypracowanej już emerytury - mówi.

Podobnego zdania jest Jeremi Mordasewicz, zasiadający w radzie nadzorczej ZUS i reprezentujący PKPP Lewiatan: Częściowe emerytury od 65 roku życia są do zaakceptowania, ale wszystko zależy od szczegółów. To jest do rozważenia ale trzeba przyjąć prostą konstrukcję i uzależnić prawo do wcześniejszej emerytury od stażu składkowego, który powinien wynosić 40 lat. Przy czym nie obawiałbym się bardzo, że tacy emeryci będą jednocześnie dorabiać do niskiej emerytury w szarej strefie. W końcu legalna praca na emeryturze pozwala podwyższać w kolejnych latach sumę wypłacanego świadczenia.

Mordasewicz też jest zdania, że możemy nie podnosić wieku emerytalnego pod warunkiem, że zgodzimy się płacić dwa razy wyższe składki albo otrzymywać emerytury w wysokości na przykład 400 złotych. - Aby system mógł się bilansować, to przy obecnych składkach musimy pracować około 45 lat i pobierać świadczenie średnio przez 15 lat. Ten stosunek musi być jak 3:1 - wylicza.

Polacy pracują, krócej niż większość EuropejczykówWedług danych GUS w Polsce pracuje 70 proc. mężczyzn i 61,8 proc. kobiet w wieku produkcyjnym. Wprawdzie ustawowy wiek emerytalny to teraz 60 lat w przypadku pań i 65 lat w przypadku panów, to jednak kobiety pracują średnio do 59 roku życia, a mężczyźni przechodzą na emeryturę średnio dwa miesiące po swoich 60 urodzinach.

Po znacznym ograniczeniu pomostówek, jeżeli chodzi o średni wiek emerytalny, dobijamy do średniej unijnej. Przeciętny wiek dla Unii Europejskiej, w którym kobiety opuszczają rynek pracy, to 60,8 lat. W przypadku mężczyzn to 62 lata. Średnia dla obu płci to 61,4 roku.

WIEK EMERYTALNY W WYBRANYCH
KRAJACH EUROPY ORAZ ŚREDNI (REALNY) WIEK PRZEJŚCIA NA EMERYTURĘ

krajtaki sam dla kobiet i mężczyzn lub różny (kobiety/mężczyźni)
propozycje przesunięcia wieku emerytalnegośredni
wiek
przechodzenia
na emeryturę
źródło: Deutsche Bank PBC, Komisja Europejska, Money.pl
Finlandia 63-68 65-68 61,7
Islandia 67 -
brak danych
Szwecja 61-67 -
64,3
Irlandia 66 -
64,1
Dania 65 67 62,3
Niemcy 65 67 62,2
Holandia 65 67 63,5

Polska

60/65

67

59,3

Belgia 65 -
61,6
Norwegia 65 -
brak danych
Luksemburg 65 -
brak danych
Hiszpania 65 67 62,3
Portugalia 65 -
62,6
Cypr 65 -
62,8
Rumunia 65 -
55,5
Szwajcaria 64/65 -
brak danych
Wielka Brytania 60/65 65 63
Austria 60/65 65 60,9
Grecja 60/65 65 61,5
Włochy 60/65
60,1
Estonia 60/63 65 62,6
Bułgaria 60/63 63/65 64,1
Węgry 62 65 59,3
Łotwa 62 65 62,7
Litwa 60/62,5 65 59,9
Słowenia 60,8/62 65 59,8
Czechy 56,8-62,2/60,8 -
60,5
Francja 60 63 60
Rosja 55/60 -
brak danych
Ukraina 55/60 -
brak danych

Dysproporcja liczby zatrudnionych między Polską a resztą Unii jest największa wśród osób poniżej 25 roku życia, oraz osób powyżej 50-tki. Wynika to głównie z tego, że wśród młodych Polaków panuje stosunkowo duże bezrobocie, a wiele grup zawodowych ma przywileje emerytalne (np. mundurowi i górnicy).

Na drugiej stronie czytaj o tym, ile zyskamy na podniesieniu wieku emerytalnego

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
zmiany, rząd, PO, pis, emerytura, praca, koalicja, donald tusk, wiek emerytalny
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
50+
188.95.29.* 2012-05-14 10:35
Karuzela zmian. Najpierw wysyłało się na przedwczesne emerytury, teraz grozi nam dożywocie. Pytanie kto zatrudni starszych ludzi i z czego będą żyli bezrobotni. Człowiek - wcale, wg.mnie, nie brzmi dumnie. Pozostaje chyba zbiorowe samobójstwo
EksmitowanyEmeryt
178.235.110.* 2012-03-26 16:03
Już się zmieniło, coraz więcej Polaków głoduje a o zakupie jakiegokolwiek leku nie warto nawet wspominać.
Nie dożyjemy jak widać tej II Irlandii.
Bernard+
188.117.142.* 2012-03-26 12:00
Jestem przeciwny podnoszeniu wieku emerytalnego mężczyzn z 65 do 67 lat, bo znam dane statystyczne mówiące, że Polska i Malta to dwa kraje europejskie, w których pracuje najmniej osób w przedziale wiekowym 55-64 lata w Polsce tylko 34% a na Malcie 30,5%. Przeciętnie w Europie w tym przedziale wiekowym pracuje około 50% osób w Niemczech 60% a najwięcej w Szwecji 70,5%. Jeżeli więc dane te nie dotyczą osób powyżej 65 roku życia, bo tego Eurostat nie podaje, to znaczy, że jeżeli w Polsce wiek emerytalny mężczyzn zostanie podwyższony z 65 do 67 lat to nadal w przedziale wieku 55-64 liczba pracujących mężczyzn się, nie zwiększy. Zwiększy się tylko liczba osób mężczyzn pracujących w przedziale wieku 65-67 lat. Podwyższenie wieku emerytalnego kobiet z 60 do 65 lat oczywiście zacznie zwiększać liczbę kobiet pracujących po 60 tym roku życia, ale nie zwiększy liczby kobiet pracujących w przedziale wieku 55-60 jeżeli nadal część kobiet zachowa przywileje przechodzenia na emerytury przed 60 tym rokiem życia a takie przywileje mają np 35 letnie policjantki, agentki CBA, CBŚ, 55 letnie nauczycielki, kolejarki, czy 40 letnie prokuratorki, stewardesy, tancerki i wiele innych. Więc o ilości osób pracujących w stosunku do ilości emerytów głównie decydują rozmiary przywilejów emerytalnych a nie decyduje najwyższy ustawowy wiek emerytalny. politycy zepsuliście system emerytalny mnoząc ze strachu o swoje dobrze płątne stołki przywileje emerytalne a teraz gdy brak kasy to chcecie najstarszych pracowników zmuszac do jeszcze dłuższej pracy aby mieć kasę na przywileje emerytalne dla swoich pupilów?? Fuj co za niesprawiedliwość aby prawie 67 letni dziadek miał pracować fizycznie na budowie lub przy remoncie dróg na 35 letniego zdrowego i wykształconego byłego policjanta, który przez 15 lat woził dupę radiowozem i ustawiał radar na drodze.
Zobacz więcej komentarzy (156)