Wróciła do pracy po 1-dniowej emeryturze. Dostała niższą pensję. Zapadł wyrok

Warszawski sąd uznał, że obniżanie wynagrodzenia byłej pracownicy, która powróciła do pracy po jednym dniu emerytury, było dyskryminacją. Jak podaje "Rzeczpospolita", obcięcie pensji o 20 proc. było ewidentnie nieczystym chwytem pracodawcy.

zdj. ilustracyjnezdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Zbraniecki
Bartłomiej Chudy

Dziennik pisze w niedzielę o sprawie kasjerki, która trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza. Kobieta, pracująca w branży od lat 90., zgodziła się - w wyniku zawartego porozumienia - wrócić do pracy po jednodniowej emeryturze. Jednak warunki nowej umowy okazały się niekorzystne - kobiecie obcięto pensję o ponad 600 zł, co stanowiło ok. 20 proc. pensji.

Poszła na jeden dzień emerytury. Po powrocie obcięli jej pensję

Pracodawca argumentował m.in., że obniżka wynikała z wcześniejszych zastrzeżeń do jakości pracy oraz faktu, że nową pensję zatwierdziła sama pracownica. Choć podpisała nową umowę podjęła dalszą walkę. – Jedynym faktem różnicującym stawkę powódki od stawek pracowników z tym samym stażem jest fakt, iż powódka na jeden dzień, niedzielę, rozwiązała stosunek pracy – tłumaczył Sąd Rejonowy.

Tym samym sąd uznał, że pracownica padła ofiarą dyskryminacji, ponieważ jej doświadczenie nie zostało wzięte pod uwagę, a pensja po "powrocie z emerytury" była niższa mimo jej długiego stażu pracy. W związku z tym przyznano jej 16 tys. zł odszkodowania.

Mimo apelacji firmy sąd okręgowy podzielił stanowisko kobiety. "Pracownik, jako strona słabsza stosunku pracy, często nie ma rzeczywistej możliwości negocjowania warunków zatrudnienia, a jego zgoda na ich przyjęcie może być wymuszona potrzebą kontynuowania zatrudnienia" - zwrócił uwagę stołeczny sąd okręgowy. Wyrok jest prawomocny.

Źródło: rp.pl

Wybrane dla Ciebie