Premier Tusk zapowiadał wcześniej, że w nowym budżecie dojdzie do zmian w podatku dochodowym, by odciążyć klasę średnią, a ubytek dochodów chce równoważyć wyższymi obciążeniami dla firm.
Premier deklarował, że w 2027 r. luka fiskalna ma pozostać poniżej 7 proc. PKB, wobec 7,3 proc. w 2025 r. i 6,8 proc. planowanych na 2026 r. Rentowności polskich obligacji 10-letnich zbliżyły się do 6 proc., co wiąże się z ograniczoną przestrzenią w finansach publicznych.
WIDEORozwój Plus kolejnym "rzecznikiem najbogatszych"? Schreiber odpowiada
Część analityków wskazuje na deficyt 6,5 proc. PKB w 2027 r., podczas gdy rząd liczy na silny wzrost gospodarczy.
- Rząd Tuska stoi przed trudnym zadaniem balansowania - ocenił Juan Orts z Societe Generale, cytowany przez Bloomberga.
Inwestorzy patrzą na Polskę
Agencje ratingowe ostrzegają, że bez wiarygodnego planu redukcji deficytu może wzrosnąć ryzyko obniżki oceny. - Inwestorzy są raczej cierpliwi niż beztroscy - dodał Tolgahan Memisoglu, zarządzający funduszami instrumentów stałodochodowych w Erste Asset Management GmbH.
Memisoglu ocenił, że "odchylenia budżetowe sprawiają, że podchodzimy ostrożnie do polskich obligacji denominowanych w walucie lokalnej, zwłaszcza z perspektywy wartości względnej".
Jednocześnie Bloomberg zwraca uwagę, że Polska nie przystąpi do strefy euro w dającej się przewidzieć przyszłości. Agencja dodaje, że prezydent nie może zawetować budżetu.
Źródło: Bloomberg