Początek posiedzenia rządu zaplanowano na godz. 9. Na przyjęcie ostatecznego projektu ustawy budżetowej na kolejny rok i przedłożenie go wraz z uzasadnieniem do Sejmu Rada Ministrów ma czas do 30 września.
Budżet na 2027 r. Oto priorytety rządu
Zgodnie z konstytucją ustawa budżetowa powinna trafić do prezydenta w ciągu 4 miesięcy od dnia przekazania Sejmowi jej projektu. Jeżeli tak się nie stanie, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu. Ustawa zasadnicza przewiduje, że prezydent podpisuje budżet w ciągu 7 dni.
WIDEOZaczynał od sprzątania siłowni. Dziś ma 200 klubów i 200 mln zł
W ubiegły piątek odbyło się robocze posiedzenie Rady Ministrów poświęcone budżetowi państwa. Przed jego rozpoczęciem premier Donald Tusk powiedział, że obecna sytuacja jest "obiektywnie bardzo wymagająca", a Polska ma "priorytety, które kosztują dużo pieniędzy".
Wśród priorytetów przyszłorocznego budżetu premier wymienił m.in. bezpieczeństwo, zdrowie i inwestycje energetyczne, a także w infrastrukturę kolejową i drogową. Szef rządu zapowiedział, że w przyszłorocznym budżecie wydatki na ochronę zdrowia wzrosną o 17 mld zł. Przypomniał, że Polska wydaje ok. 5 proc. PKB na obronność, czyli "średnio dwa razy więcej niż inni członkowie NATO".
- Nie dlatego, że chcemy, tylko dlatego, że musimy, bo bezpieczeństwo - tak jak powiedziałem - jest i będzie naszym priorytetem - podkreślił Tusk.
- Naszym trzecim priorytetem są inwestycje - dodał Tusk. Zaznaczył, że rząd ma świadomość "długu i wysokiego deficytu", dlatego wszystkie decyzje podejmuje w odpowiedzialności za stan finansów państwa oraz tak, by nie zatrzymać rozwoju kraju. Podkreślił, że są to "wielomiliardowe inwestycje", przede wszystkim w transformację energetyczną, tak by energia była w przyszłości tańsza. Wskazał również na inwestycje kolejowe i drogowe.
Rząd chce zmian w podatkach
Tusk odniósł się też do propozycji zmian podatkowych, które przedstawił. Chodzi m.in. o podniesienie od 2027 r. progu podatkowego w PIT ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. rocznie.
Premier w ubiegły piątek zwrócił uwagę, że najwyższa, 32-proc. stawka podatku dotknie osoby zarabiające powyżej 150 tys. zł. Ocenił, że wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki daje "wyraźną ulgę podatnikom", gdyż nawet jeśli zarobią ponad 130 tys. zł to nie będą "wchodzić w ten bolesny próg 32 proc.".
Poza zmianami progów podatkowych w PIT resort finansów proponuje podwyżki niektórych podatków. Chodzi o: podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli ponad 200 mln zł; zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.
Z projektu ustawy wynika, że rząd chce wprowadzić dodatkową stawkę podatkową dla najlepiej zarabiających ryczałtowców. Ma ona wynieść 17 proc. i mieć zastosowanie do przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie 2027 r. i kolejnych lat.
W czerwcu br. rząd przyjął prognozę wskaźników makroekonomicznych na rok 2027. Według czerwcowych szacunków w przyszłym roku PKB ma wzrosnąć o 3,1 proc., a inflacja średnioroczna 2,5 proc. Bezrobocie rejestrowane na koniec 2027 r. ma sięgnąć 5,6 proc.