Trump chce, by giganci płacili mieszkańcom. Wskazał, za co 

Donald Trump chce, by firmy budujące centra danych dzieliły się pieniędzmi z mieszkańcami. Taka "dywidenda" ma zmniejszyć sprzeciw wobec inwestycji napędzanych rozwojem AI. W USA narastają protesty dotyczące zużycia wody i energii. Budowę centrum danych w swojej okolicy popiera tylko 14 proc. Amerykanów.

Prezydent Donald TrumpPrezydent Donald Trump
Źródło zdjęć: © Getty | 2026 Getty Images
Malwina Gadawa

"Uważnie obserwowałem ten proces i widziałem, jak centra danych, które początkowo budziły ogromny sprzeciw w danej okolicy, stawały się bardzo popularne po zawarciu porozumienia finansowego" – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social.

Trump chce pieniędzy dla mieszkańców. "Dywidenda" za centra danych

Zdaniem prezydenta firmy powinny wypłacać mieszkańcom swego rodzaju "dywidendę" w zamian za zgodę na budowę infrastruktury.

Rozbudowa centrów danych, napędzana rozwojem sztucznej inteligencji, wywołuje coraz większe protesty w USA.

W lipcu przeciwnicy takich inwestycji zorganizowali 142 demonstracje w 42 stanach, sprzeciwiając się m.in. nadmiernemu zużyciu wody i energii oraz wpływowi infrastruktury na lokalne społeczności. Według czerwcowego sondażu Reuters/Ipsos jedynie 14 proc. Amerykanów popierało budowę centrum danych na potrzeby AI w swojej okolicy. Sprzeciw wobec tych inwestycji łączy wyborców o różnych poglądach politycznych.

Według raportu Uniwersytetu Narodów Zjednoczonych centra danych zużyły w 2025 r. na całym świecie 4,5 bln litrów wody, co odpowiada zapotrzebowaniu ponad 600 mln mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej. Eksperci ONZ przewidują, że do 2030 r. zużycie to wzrośnie ponad dwukrotnie, do 9,3 bln litrów rocznie – podał Reuters.

Wybrane dla Ciebie