Ze żłobka pod pieczę niani. Po zmianie opieki ZUS odmówił "babciowego"
Rodzice, którzy zmienili żłobek na nianię, miesiącami czekali na pieniądze z programu "Aktywny rodzic". ZUS początkowo odmówił wypłaty "babciowego", uzasadniając to brakiem wypisu dziecka ze żłobka. Jak wynika z interwencji "Gazety Wyborczej", problemem okazał się nieprecyzyjny wypis z rejestru.
Syn Klaudii i Artura chodził do żłobka, a świadczenie z programu "Aktywny rodzic" ZUS wypłacał bezpośrednio na konto placówki. Problemy zaczęły się, gdy rodzice zdecydowali o rezygnacji ze żłobka i zatrudnieniu niani. Wypowiedzieli umowę ze żłobkiem ws. "babciowego" i przygotowali się do złożenia nowego wniosku ("aktywni rodzice w pracy").
- Wypowiedzenie w żłobku złożyliśmy pod koniec maja 2025 roku. Obowiązywał miesięczny okres wypowiedzenia. Na infolinii ZUS poinformowano nas, że od lipca możemy złożyć wniosek o to, by świadczenie "Aktywny rodzic" nie trafiało do żłobka, tylko na nasze konto - powiedziała "GW" pani Klaudia.
Ze żłobka pod pieczę niani. Odmówili "babciowego"
Kobieta złożyła wniosek 1 lipca, ale na decyzję czekała do sierpnia. Ku jej zaskoczeniu, była ona odmowna.
Polski gigant stawia na produkcję w kraju. Prezes tłumaczy, dlaczego
"Nie możemy przyznać Pani prawa do świadczenia aktywni rodzice w pracy, ponieważ na podstawie danych zawartych w rejestrze żłobków i klubów dziecięcych ustaliliśmy, że w miesiącu lipcu 2025 roku dziecko było objęte opieką w żłobku" - decyzję tej treści wydał ZUS.
ZUS wzywał żłobek do sprawdzenia statusu dziecka. Mama chłopca poprosiła dyrektorkę o wyjaśnienia, która potwierdziła, że dziecko wykreślono, ale bez wpisania daty zakończenia.
- Pani dyrektor podziękowała za telefon, powiedziała, że sprawdzi i da znać. Oddzwoniła i przyznała, że dziecko zostało natychmiast wykreślone z rejestru, ale bez podania daty. Obiecała to zmienić. Zapewniła, że żłobek pieniędzy nie pobierał. Otrzymałam też tę informację na piśmie. Jeszcze w listopadzie napisałam do ZUS-u, że wszystko jest wyjaśnione, dziecko wykreślone, dodałam też pismo ze żłobka. I cisza - relacjonuje mama chłopca.
Sprawa się przeciągała, co oznaczało przerzucenie kosztów za opiekę niani na rodziców. Maluch poszedł do przedszkola, a należne środki z "babciowego" za ponad pół roku wciąż nie trafiły na ich konto.
Po pytaniach skierowanych do ZUS, Zakład wrócił do sprawy i ponownie zweryfikował dane. "Po ponownym odczycie danych z rejestru żłobków i klubów dziecięcych oraz po weryfikacji pozostałych warunków prawo do świadczenia zostało przyznane od 1 lipca 2025 do 31 stycznia 2026 roku. Tym samym Prezes ZUS uchylił decyzję odmawiającą prawa do świadczenia" - przekazał "GW" Piotr Olewiński z biura prasowego ZUS.
Rodzice potwierdzili wpływ pieniędzy na konto. Za opiekę nad dzieckiem przysługuje zwrot do 1500 zł miesięcznie poniesionych kosztów, a w przypadku dziecka z niepełnosprawnością 1900 zł, w okresie, gdy ma ono 12-35 miesięcy.
Problemy z babciowym. Pojawiały się już wcześniej
Na money.pl opisywaliśmy wcześniej historię ojca, który miesiącami czekał na ruch ws. "babciowego". Problem dotyczył podobnego schematu - przejścia z jednej formy świadczenia na drugą (z "aktywnie w domu" na "aktywnie w żłobku"). Choć dochował wszelkiej staranności, jego wniosek utknął w procedurach i skończył się przerzuceniem całego finansowania opieki na rodziców.
Zaznaczmy, że w pierwszym roku wprowadzenia "babciowego" w górę poszły też stawki za żłobki, również te publiczne. Po interwencji money.pl ZUS przyznał rodzicowi prawo do świadczenia i wypłacił zaległe środki.
źródło: "GW", money.pl