"Bardzo niepokojący incydent". Atomowy gigant bez łączności przez 12 godzin

Zaporoska Elektrownia Jądrowa w środę przez ok. 12 godzin nie miała ani łączności stacjonarnej, ani dostępu do internetu - poinformował dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Mariano Grossi. Według MAEA był to najdłuższy taki incydent od początku wojny.

Zaporoska Elektrownia JądrowaZaporoska Elektrownia Jądrowa
Źródło zdjęć: © Future Publishing via Getty Images | Dmytro Smolyenko
Tomasz Sąsiada

W środę elektrownia straciła oba kanały łączności na ok. 12 godzin. Jak podali przedstawiciele elektrowni, przyczyna przerwy nie była od razu jasna, ale awaria zbiegła się w czasie z doniesieniami o atakach na miasto Enerhodar, gdzie mieszka większość pracowników siłowni (zarówno elektrownia, jak i miasto znajdują się obecnie pod rosyjską okupacją). MAEA podkreśliła w czwartkowym komunikacie, że to kolejny sygnał, jak trudne pozostaje utrzymanie bezpieczeństwa jądrowego podczas wojny w Ukrainie.

Komunikacja z obiektem jądrowym należy do siedmiu podstawowych filarów bezpieczeństwa, które dyrektor generalny MAEA Rafael Mariano Grossi wskazał ponad cztery lata temu.

Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest

- Przez wiele godzin nie mogliśmy skontaktować się z naszym zespołem ekspertów na miejscu, a elektrownia nie mogła w zwykły sposób komunikować się ze światem zewnętrznym. To był bardzo niepokojący incydent z punktu widzenia bezpieczeństwa jądrowego. Zespół MAEA będzie dalej badał przyczyny tego zaniku łączności i omawiał sposoby uniknięcia podobnej sytuacji w przyszłości - oświadczył Grossi, cytowany w komunikacie.

Problemy z zasilaniem

Jak podaje MAEA, z docierających do niej informacji wynika, że w ostatnim tygodniu Enerhodar kilkakrotnie tracił zasilanie z sieci z powodu działań wojskowych. W poprzedni weekend elektrownia podała, że dron zniszczył jeden z jej pojazdów, ale nie było informacji o ofiarach. W poniedziałek, 25 maja, zakład informował też o uderzeniach dronów w budynki cywilne w mieście, w tym w straż pożarną.

Dzień później, powołując się na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa, elektrownia przekazała zespołowi MAEA, że wstrzymała dostawy oleju napędowego z pobliskiego magazynu do obsługi parowych generatorów dieslowskich, używanych do uzdatniania skażonej wody. ZNPP podała, że na miejscu wciąż ma paliwo wystarczające na ponad 10 dni pracy awaryjnych generatorów dieslowskich. Urządzenia pozostają w trybie gotowości, ale są kluczowe jako zasilanie rezerwowe, jeśli zakład znów straci całość zewnętrznego zasilania.

- Stała dostępność oleju napędowego ma absolutnie kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa jądrowego, zwłaszcza że od ponad dwóch miesięcy elektrownia jest całkowicie zależna od jednej linii energetycznej, która dostarcza prąd potrzebny do chłodzenia reaktorów i innych podstawowych funkcji bezpieczeństwa - oświadczył Grossi. Dodał też, że każde zakłócenie dostaw diesla dodatkowo osłabia odporność obiektu i dlatego trzeba zagwarantować bezpieczny, nieprzerwany dostęp logistyczny do elektrowni.

MAEA przypomina, że obiekt w Zaporożu to największa elektrownia jądrowa w Europie. Po tym, jak w marcu została odłączona od głównej linii 750 kV, korzysta z rezerwowej linii 330 kV. Przed wojną siłownia miała do dyspozycji 10 linii energetycznych.

Agencja prowadzi rozmowy z Ukrainą i Federacją Rosyjską w sprawie tymczasowego, lokalnego zawieszenia broni, które umożliwiłoby naprawę linii 750 kV. To szósta taka próba mediacji od końca ubiegłego roku. Agencja zaznacza, że rozmowy są trudne technicznie i logistycznie, bo uszkodzenia znajdują się na wysokich słupach w korycie rzeki, blisko linii frontu.

Źródło: MAEA

Wybrane dla Ciebie