W niedzielę o godzinie 20.30 stoczniowcy częściowo wysuną gotowy kadłub okrętu z gdyńskiej hali. Konstrukcja pokona dystans 40 metrów, a następnie zyska specjalne iluminacje. Biuro marketingu spółki PGZ Stocznia Wojenna przekazało, że ten krok symbolicznie otwiera kilkudniowy proces.
Ceremonia chrztu oraz oficjalne nadanie imienia odbędzie się w środę o godzinie 11.30 na terenie stoczni przy ulicy Śmidowicza. W uroczystości wezmą udział przedstawiciele władz państwowych oraz dowództwo Marynarki Wojennej. Właściwe wodowanie nastąpi w czwartek, 13 sierpnia. Władze spółki podkreślają, że transport jednostki i opuszczenie jej na wodę przy pomocy barki półzanurzalnej to niezwykle trudna operacja inżynieryjna. Przedstawiciele stoczni oceniają ten proces jako jeden z najtrudniejszych w historii polskiego przemysłu okrętowego.
WIDEOOd malucha do listy najbogatszych Polaków. Tak zbudowali znaną polską markę
"Odliczamy do jednego z najważniejszych momentów w historii programu Miecznik. Już za cztery dni pierwsza z trzech fregat budowanych dla polskiej Marynarki Wojennej otrzyma swoje imię. Za ORP" Wicher "stoją lata pracy, tysiące godzin projektowania i produkcji oraz kompetencje polskich stoczniowców i całego krajowego przemysłu obronnego" - napisała Polska Grupa Zbrojeniowa w mediach społecznościowych.
Miliardy na modernizację floty
Program o kryptonimie Miecznik to największe przedsięwzięcie modernizacyjne w historii rodzimej floty. Agencja Uzbrojenia zawarła umowę z konsorcjum PGZ Miecznik w 2021 r. Początkowa wartość kontraktu wynosiła około 8 miliardów złotych. Pod koniec 2023 r. strony podpisały jednak aneksy, w efekcie budżet całego projektu wzrósł do około 15 miliardów złotych. Za te pieniądze polskie wojsko otrzyma trzy nowoczesne fregaty wielozadaniowe.
ORP Wicher to pierwsza z trzech takich jednostek. W kolejnych latach dołączą do niej okręty ORP Burza oraz ORP Huragan. Budowa ostatniej fregaty ruszyła w kwietniu tego roku, a jej wejście do służby nastąpi na przełomie 2031 i 2032 r. Nowe okręty zastąpią wiekowe jednostki typu Oliver Hazard Perry. Obecnie trzon polskiej floty opiera się na dwóch takich fregatach. Mowa o okrętach ORP Generał Tadeusz Kościuszko oraz ORP Generał Kazimierz Pułaski. Służyły one w amerykańskiej flocie od 1980 r., a polska armia przejęła je na początku XXI wieku.
Brytyjska technologia na Bałtyku
Konstrukcja nowych polskich okrętów bazuje na brytyjskim projekcie Arrowhead 140. Właścicielem tego rozwiązania jest firma Babcock, która blisko współpracuje z polskim konsorcjum. Konstruktorzy dostosowali projekt do specyficznych wymagań naszego wojska. Każda z fregat ma ponad 140 metrów długości i dysponuje potężnym uzbrojeniem.
Głównym zadaniem Mieczników będzie obrona przeciwlotnicza. Okręty otrzymają wyrzutnie brytyjskich pocisków CAMM oraz CAMM-ER. Na pokładach znajdą się również armaty o zasięgu do 40 kilometrów oraz rakiety przeciwokrętowe, które potrafią uderzyć w cel w odległości ponad 200 kilometrów. Nowe jednostki zabezpieczą szlaki żeglugowe i infrastrukturę energetyczną. Będą również realizować misje w ramach Stałych Zespołów Okrętów NATO.