Ceny pelletu uderzają po kieszeni. Branża ostrzega. Będzie interwencja rządu?

Mimo rosnących cen nie ma potrzeby interwencji na rynku pelletu używanego do ogrzewania – ocenia minister energii Miłosz Motyka. Branża przed zimą ostrzegała przed scenariuszem 4–5 tys. zł za tonę.

pellet
Ceny pelletu rosną. Minister energii nie planuje interwencji na rynku surowca
Źródło zdjęć: © getty images
Katarzyna Kalus

W ostatnich latach liczba pieców na pellet w Polsce wzrosła o 28 proc., m.in. dzięki programom wspierającym wymianę źródeł ciepła. Problem w tym, że krajowa podaż pelletu nie zwiększała się w podobnym tempie. Dodatkowo na dostępność surowca wpływają ograniczenia importu z kierunków wschodnich, w tym z Ukrainy i Białorusi.

Pellet miał być tanim i wygodnym paliwem, ale coraz więcej właścicieli kotłów boleśnie zderza się z nową rzeczywistością. Ceny surowca sięgają 2,5 tys. zł za tonę, a magazyny świecą pustkami. Zdaniem ekspertów wysokie ceny mogą zostać z nami na dłużej.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Minister energii przyznał, że nie widzi potrzeby interwencji na rynku pelletu drzewnego używanego do ogrzewania, mimo rosnących w ostatnich miesiącach cen.

– Od tego są spotkania w naszym resorcie, w resorcie rozwoju i technologii, żeby tę sprawę związaną z importem do Polski pelletu udrożnić, szczególnie jeżeli nie możemy mówić o zwiększonej podaży surowca do produkcji pelletu na rynku – wskazał.

Motyka zapewnił ponadto, że zarówno ciepłownictwo, jak i elektroenergetyka mają wystarczające zapasy węgla na najbliższy sezon grzewczy. – Jeżeli (ryzyko braku węgla) miałoby się pojawić, to będziemy je mitygować. Natomiast dzisiaj takich zagrożeń nie widzimy – powiedział szef resortu energii.

UOKiK sprawdził ceny pelletu. Oto wnioski

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeanalizował sytuację na rynku pelletu po gwałtownych wzrostach cen tego paliwa. Kontrola miała odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy podwyżki mogły być efektem działań ograniczających konkurencję.

Główną przyczyną podwyżek jest zwiększony popyt związany z rosnącą popularnością pieców na pellet, za którym nie nadąża podaż surowca drzewnego. W 2025 r. w programie "Czyste Powietrze" ok. 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródeł ciepła dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Z tego rodzaju kotłów korzysta obecnie w Polsce ok. 450 tys. gospodarstw domowych i ta liczba zwiększyła się o ponad 90 tys. w porównaniu z 2023 r. Za rosnącymi potrzebami konsumentów nie nadąża produkcja pelletu. Przykładowo, zmniejszyła się sprzedaż drewna prowadzona przez Lasy Państwowe, a wysokiej jakości pellet klasy A1 produkuje się przede wszystkim z trocin oraz pozostałości z obróbki drewna w tartakach – informuje w komunikacie UOKiK.

– Nasza analiza jednoznacznie wskazuje, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe, w szczególności niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności pieców na drewno, w tym dofinansowanych z programu "Czyste Powietrze". Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym. Narzędziami pozwalającymi ograniczyć ich negatywne skutki dysponuje rząd, w szczególności Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nadzorujące PGL Lasy Państwowe. Nie jest jeszcze za późno na działania – przekonuje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Wybrane dla Ciebie