Forum Polityka, aktualnościŚwiat

Starcia w Paryżu w czasie manifestacji przeciwko małżeństwom homoseksualnym

Starcia w Paryżu w czasie manifestacji przeciwko małżeństwom homoseksualnym

skomentuj
Wyświetlaj:
ad1970 / 83.238.239.* / 2013-03-24 22:45
Co grozi dzieciom wychowanym przez homoseksualistów? Miażdżący raport amerykańskiego socjologa

Raport Marka Regnerusa oparty jest na analizie odpowiedzi, jakich udzieliły dorosłe dzieci wychowane przez ich biologicznych rodziców lub przez rodzica homoseksualnego wraz z jego lub jej partnerem. Wnioski są jednoznaczne w swej wymowie i, jak zauważa uczony, trudno je bagatelizować.

12 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę i 24 proc. tych, którymi opiekował się ojciec gej przyznawało, że myślało ostatnio o popełnieniu samobójstwa. Dla porównania w przypadku kompletnych rodzin i samotnego rodzica biologicznego odsetek dzieci rozważających odebranie sobie życia wyniósł 5 proc.

28 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę podawało, że nie ma obecnie pracy. Do braku zatrudnienia przyznawało się 20 proc. dzieci wychowanych przez ojca geja, a tylko 8 proc. z kompletnych rodzin biologicznych i 13 proc. wychowanych przez jednego rodzica.

23 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę mówiło, że było „dotykane seksualnie” przez ich rodzica lub jej partnerkę. Odsetek ten w przypadku pełnej rodziny biologicznej wyniósł 2 proc., w przypadku ojca geja – 6 proc. natomiast pojedynczego rodzica – 10 proc.

Kolejna zatrważająca statystyka dotyczy sytuacji, kiedy osoby w pewnym momencie zostały zmuszone do seksu wbrew ich woli. Dotyczy to 31 proc. tych wychowanych przez matkę lesbijkę, 25 proc. przez ojca geja i 8 proc. z pełnych rodzin biologicznych.

40 proc. wychowanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. wychowanych przez ojca geja miało romans w czasie małżeństwa lub wspólnego mieszkania z partnerem. Do tego typu sytuacji przyznało się 13 proc. tych wychowanych w rodzinach tradycyjnych.

19 proc. wychowanych przez matkę lub ojca homoseksualistów przechodzi lub ostatnio przechodziło psychoterapię. Tymczasem o potrzebie konsultacji z psychoterapeutą mówiło 8 proc. wychowanych w rodzinie biologicznej.

20 proc. wychowywanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. przez ojca geja podawało, że nabawiło się infekcji przenoszonych drogą płciową. Odsetek takich przypadków w odniesieniu do dzieci z rodzin tradycyjnych wyniósł 8 proc.

61 proc. wychowanych przez matkę lesbijkę i 71 proc. wychowanych przez ojca geja określało siebie jako „całkowicie heteroseksualnych”. Do takiej tożsamości przyznawało się natomiast 90 proc. tych wychowanych w pełnej biologicznej rodzinie.
blokens / 78.8.100.* / 2013-03-27 20:14
Na ulice Paryża wyszedł milion jeszcze normalnych ludzi zdających sobie sprawę ,że związki małżeńskie to następny krok do adopcji dzieci przez dwóch mężczyzn lub gejów ale niekoniecznie gejów czytaj nadużycia kryminalne wobec dzieci . Następnie niektórzy adoptują zgodnie z prawem dziecko aby je "kochać " na swój sposób i kamuflować się aby nikt nie zauważył coś złego . Napawa pesymizmem adopcja dzieci przez gejów i to nie dlatego ,że ktoś kto ma inne zdanie jest homofobem ale analizując podstawy logicznego i dalekowzrocznego myślenia można mieć obawy i wątpliwości .Można lubieć homoseksualistów i nie zaglądać im do łóżka i zastanawiać się jak oni to robią bo to ich sprawa .Ale nie można pod naciskiem stronniczych reformatorów i dziennikarzy ,polityków szukających poparcia do kariery i nasilającym naciskiem medialnym wprowadzać prawo zbyt daleko posunięte lub furtkę do adopcji .Jak wiadomo w związkach heteroseksualnych są przypadki złego dotyku i molestowania i z reguły robi to ojciec lub konkubin a stroną która to zauważa i donosi organom ścigania jest matka . Pytam się kto zgłosi na policję fakt dokonania czynności seksualnych wobec dziecka gdy dotyczyć to będzie dwóch gejów - to co sami na siebie doniosą skoro razem to robią ? To nie jest wypowiedź malkontenta , homofoba gdyż mam nadzieję ,że czytajacy to bezstronni i obiektywni wezmą pod uwagę ,że jest to prawdą lub jest to możliwe . A skoro możliwe to lepiej zapobiegać niż nic nie robić w tym zakresie. Są nawet próby podważania małżeństw heteroseksulnych tzn. kobiety i meżczyzny i ich roli wychowawczej i naturalnej wychowaniu dziecka . Zwolennicy małżeństw homoseksualnych mówią medialnie źle o małżeństwach kobiety i mężczyzny i o tego typu rodzinie ,także o pijaństwie ,rozwodach ,biciu żon , domach dziecka sugerując czy polemizując ,że w małżeństwach homoseksualnych dzieci będą miały lepiej niż u innych i niż w domach dziecka .Ostatnio ale na razie sporadycznie są głosy o obniżeniu wieku dozwolonej prawnie inicjacji seksualnej powyżej 13 lat dla dziewcząt i nie będą to głosy tylko pedofilów lecz polityków i stronniczych dziennikarek i prawników , innych figurantów czy celebrytów Znowu będą przeciwnicy zbyt liberalnych rządów i krytykanci polityków i decydentów ,importowania głupoty z innych krajów . Będą zwolennicy powyżej 13 lat i będą tłumaczyć ,że takie są standardy ,demokracja , pojmowana wolność ,szybsze dojrzewanie ,że to dla dobra ludzi i przykłady ,że w tym państwie już tak jest .Poseł Palikot powiedział w telewizji aby obniżyć wiek do głosowania od 16 lat gdyż wie ,że młodzieży nalepiej jest zrobić pranie mózgu i roztoczyć gawiedzi wizję swobód seksualnych w tym palenia trawki ,namawiania do apostazy ,zdejmowania krzyży , "lepszego jutra " ,źle pojmowanej wolności . Taki człowiek który szydzi z innych polityków i oczernia raz w jedną stronę a drugi raz w inną stronę polityczną w zależności od szans do zrobienia kariery i używa wulgaryzmów medialnie dla niektórych może być idolem politycznym i wzorem do naśladowania . Tylko ,że żadne slogany ,wizja zbudowania lepszego świata w dobrym gadaniu ,rewizja prawa i obyczajów - nie spowoduje poprawy , gdyż istota sprawy nie zmieni się i jest drogą do chaosu i nieprawości .Jeżeli nie zmieni się w realu np. godziwa praca dla wszystkich chcących pracy i faktyczne ,legalna praca ,zmiany na lepsze a nie tylko puste słowa i demagogia i rola rewizjonisty w kraju na zasadzie ataków i nacisków .Piewcy medialni homoseksualistów mówią,że skoro 7 - czy 10 państw a konkretnie rządy tych państw zezwoliły na śluby par homoseksualnych w tym na adopcję dzieci to czas najwyższy abyśmy my to zrobili bo inaczej będziemy krajem nie przestrzegającym praw i staroświeckim ,homofobicznym .Tylko pytanie czy te kraje nie zrobiły błędu pod naciskiem lobby gejowskiego i ludzi którzy są bierni lub mówią mi to nie przeszkadza a co mnie to obchodzi ,mają do tego prawo ,niech adoptują a inni co uważają inaczej to durnie ,zacofani ,konserwatyści ,nie mają racji . Krótko - ludzie nie powinni mieć obaw i podejrzeń do homoseksualistów a jak mają to są homofoby i my geje mamy tylko rację .
ad1970 / 83.238.239.* / 2013-03-24 22:46
Badania, jakie zostały przeprowadzone na zamówienie rządu Kanady, dowodzą, że pary homoseksualne odznaczają się zdecydowanie wyższym wskaźnikiem agresji niż związki heteroseksualne.

Wnioski do jakich dotarli lekarze z American College of Pediatricians opierają się na kilku badaniach przeprowadzanych na przestrzeni kilkunastu lat.

W raporcie końcowym czytamy, że „akty przemocy występowały dwa razy częściej wśród par homoseksualnych niż wśród par heteroseksualnych”.

Lekarze zajmujący się tą sprawą udowodnili również, że pary homoseksualne charakteryzują się wyższym wskaźnikiem „swobody” seksualnej w stosunku do związków heteroseksualnych. „Homoseksualne związki są znacząco bardziej podatne na rozpad niż małżeństwa heteroseksualne, gdyż przeciętny związek osób tej samej płci trwa tylko od dwóch do trzech lat” – zauważają naukowcy.

New York Times w artykule „Koniec milczenia o przemocy w relacjach gejowskich” przedstawił zaskakujące fakty. Gazeta zacytowała informacje, z których wynika, że statystyki przemocy domowej mogą być wyraźnie zaniżane w przypadku społeczności homoseksualnej.

- Kwestia przemocy domowej wśród gejów była owiana aż dotąd zmową milczenia. Przez lata homoseksualni mężczyźni próbowali zachować milczenie o tym problemie - twierdzi Dave Shannon, koordynator programu uzdrowienia po przemocy w Fenway Community Health prowadzący terapie w klinice leczenia homoseksualistów w Boston.

„Żonaci mężczyźni, którzy nie są w separacji, są przynajmniej o 25 razy mniej narażeni na przemoc domową niż homoseksualni mężczyźni w stałych związkach. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkich żonatych i żyjących w separacji mężów, zagrożenie przemocą domową wśród par homoseksualnych jest nadal przynajmniej 18 razy większe” – możemy wyczytać w analizie Family Research Institute. Instytucja opierała się na danych z Biura Statystyk Stanów Zjednoczonych i danych z Center of Disease Control.

Kolejne badanie, tym razem zaprezentowane na łamach Journal of Interpersonal Violence podejmowało problem konfliktu i przemocy wśród związków homoseksualnych kobiet.

Badający tę kwestię odkryli, że 90 procent badanych lesbijek były odbiorcami jednego lub więcej aktów werbalnej agresji od ich partnerek, a 31 procent z nich doświadczyły jednego lub więcej incydentów przemocy fizycznej.

Badanie przeprowadzone w 1985 roku na 1109 lesbijkach przez Gwat Yong Lie i Sabrine Gentlewarrier pokazało, że ponad połowa respondentek była maltretowana przez swoją partnerkę.

Agata Bruchwald
Źródło: prolife.com.pl
ad1970 / 83.238.239.* / 2013-03-24 22:48
Jest wielką sztuką wmówić światu, że homoseksualizm nie jest chorobą...

Homo-lobby nr 1

W konkursie na najbardziej skuteczny lobbing XX wieku na podium z pewnością stanęłyby środowiska gejowskie. Ofiarami tego konkursu są… sami homoseksualiści. Pierwszym znaczącym sukcesem lobby gejowskiego było skreślenie homoseksualizmu z listy chorób psychicznych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w latach 70. Dwadzieścia lat później Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poszła w ślady Amerykanów. Pierwszy raz w historii o skreśleniu czegoś z listy chorób zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów. Dobór osób głosujących nie był, zresztą, reprezentatywny. Celowo nie zapytano o zdanie dość licznej grupy specjalistów o odmiennych poglądach.

Jest droga wyjścia
Nawet francuska feministka Elizabeth Badinter nie kryła oburzenia, kiedy pisała o decyzji WHO: „Nie można godzić się na to, by nauka rozstrzygała o fałszu i prawdzie na drodze nacisków grup społecznych, czy (…) referendum”. Nie tylko Badinter wiedziała, że to wpływ lobby homoseksualnego, a nie rzetelna wiedza naukowa, zdecydował o zwrocie w psychiatrii. Intencja była czytelna: jeśli coś nie jest chorobą, jest normalne. I nie można już wmawiać gejom, że „mogą z tego wyjść”. Tymczasem sam dr Robert Spitzer, który doprowadził do skreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń w 1973 r., po latach przyznał się do pomyłki. Przeprowadził serię badań wśród osób homoseksualnych, które poddały się terapii.

Okazało się, że przed jej rozpoczęciem tylko 2 proc. gejów uważało, że „spełnia” się w relacji heteroseksualnej (u kobiet – 0 proc.!). Po terapii już 66 proc. mężczyzn i 44 proc. kobiet uważało się za zdolne do trwania w związku z osobą płci przeciwnej. Dr Spitzer powiedział wtedy: „Jestem przekonany, że wielu ludzi dokonało poważnych zmian w kierunku stania się heteroseksualistami. Podchodziłem do tych badań sceptycznie. Teraz twierdzę, że te zmiany mogą być trwałe”. Tego oczywiście nie chciały uznać organizacje gejów i lesbijek. A za nimi posłusznie podążyły najważniejsze światowe media. (...)
skomentuj

Najnowsze wpisy