Elon Musk kompletnie odleciał? Oto co napisał w liście z "najlepszą i ostateczną ofertą" za Twittera

Elon Musk zdaje się odpływać, gdyż stwierdził, że w zakupie Twittera "chodzi o przyszłość cywilizacji, nie o zarobek". Miliarder zasadza się na wrogie przejęcie Twittera, co kosztowałoby go 43 mld dol.

(FILE) - Tesla and SpaceX CEO Elon Musk arrives for a statement at the construction site of the Tesla Giga Factory in Gruenheide near Berlin, Germany, 03 September 2020 (reissued 14 April 2022). A statement published by the US Securities and Exchange Commission (SEC) on 14 April 2022 reads that Elon Musk has filed a proposal to acquire all available Twitter shares at a price of 54.20 US dollars per share, an offer that would total in 43.4 billion USD of company value. EPA/ALEXANDER BECHER *** Local Caption *** 56315886 Dostawca: PAP/EPA.Elon Musk wywołał nie lada zamieszanie, gdy ogłosił, że po cichu kupował akcje Twittera i został jego największym udziałowcem
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/ALEXANDER BECHER

Elon Musk został zapytany w wywiadzie, po co wdał się w inwestycyjne zamieszanie wokół Twittera. Przypomnijmy, gdy miliarder ujawnił na początku kwietnia, że ma 9,2 proc. udziałów w spółce, co czyni go największym akcjonariuszem, dostał ofertę wejścia do zarządu Twittera. Już samo to było dużym zaskoczeniem, bo Musk był bardzo aktywnym użytkownikiem, jednak w kontekście samego Twittera ograniczał się głównie do narzekania na jego ułomności.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Miliarder odrzucił ofertę wstąpienia do zarządu, argumentując, że ograniczyłoby to jego akcjonariat i uniemożliwiło przejęcie firmy. Ruch ten jest szeroko komentowany, jako że Musk odpuścił sobie subtelność i próbuje zastosować wrogie przejęcie - procedura zdobycia kontroli nad firmą poprzez zakup akcji bez zgody zarządu.

Mark Cuban, teksański miliarder nazywa to wprost "pogrywaniem" z SEC (amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd), oraz że działy prawnicze wszystkich firm technologicznych wiszą teraz na telefonach, sprawdzając, czy ich też da się wrogo przejąć.

Dlaczego Musk chce kupić Twittera? Dla "przyszłości cywilizacji"

Zapytany o całą tę awanturę Elon Musk odpowiedział, że tu chodzi "o przyszłość cywilizacji". Musk opowiadał, że nie chodzi tu o zarobek, tylko "upewnienie się, że Twitter pozostanie zaufaną platformą dla demokracji".

- Mój silny zmysł intuicji podpowiada mi, że posiadanie publicznej platformy, która jest maksymalnie zaufana i szeroko integrująca, jest niezwykle ważne dla przyszłości cywilizacji - tłumaczył w wywiadzie na scenie konferencji TED.

Wspomniał, że Twittera trapi masa problemów, dlatego jego kod źródłowy powinien być w formule open source - dostępny dla każdego, by każdy mógł wskazywać problemy i dokładać się do rozwiązań. Co się zaś tyczy moderacji owej cywilizacyjnej wolności słowa, Musk ma na to prosty sposób. - Czy ktoś, kogo nie lubisz, może powiedzieć coś, co nie spodoba się tobie? Jeśli tak, to mamy do czynienia z wolnością słowa - odparł najbogatszy człowiek na świecie.

- Myślę, że i tak wszyscy będą nadal za wszystko mnie obwiniać. Jeśli przejmę Twittera i coś pójdzie nie tak, będzie to w 100 proc. moja wina. Myślę, że będzie sporo błędów - dodał.

List Muska do szefa SEC

Jeśli dopnie swego, przed Twitterem rozpocznie się zupełnie nowy rozdział. Musk niejako zapowiedział swoje plany w liście do szefa Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, który cytuje CNN. Zaczął od powtórzenia, że dąży do stworzenia globalnej platformy wolnego słowa.

"Jednak od momentu dokonania inwestycji zdaję sobie sprawę, że w obecnej formie firma nie będzie się rozwijać ani służyć temu społecznemu imperatywowi. Twitter musi zostać przekształcony w firmę prywatną" - czytamy w liście.

Jak dodał, oferuje 54,20 dol. za akcję, czyli nadwyżkę w wysokości 54 proc. w stosunku do dnia poprzedzającego rozpoczęcie inwestycji w Twittera. Razem kosztowałoby go to 43 mld dol. "To moja najlepsza i ostateczna oferta. Jeśli nie zostanie przyjęta, będę musiał ponownie rozważyć moją pozycję jako akcjonariusze. Twitter ma niezwykły potencjał. Ja go uwolnię" - zakończył.

Równolegle miliarderowi grozi proces. Jeden z akcjonariuszy Twittera pozwał go za ukrywanie informacji, na czym mógł w niedozwolony sposób zarobić. Stał się głównym właścicielem spółki i z przekazaniem tej informacji zwlekał dwa razy dłużej, niż przewidują to przepisy, o czym pisaliśmy w money.pl.

Wybrane dla Ciebie