Notowania

dziś w money
20.01.2011 17:30

GPW: KGHM pociągnął WIG20 w dół.

Pogorszenie się nastrojów na głównych europejskich parkietach oraz zapowiedź spadków na początku handlu za Oceanem przyczyniają się do wzrostu przewagi sprzedających w Warszawie.

Podziel się
Dodaj komentarz
<a href="http://www.facebook.com/palka.moneypl" rel="nofollow" target="_blank"><b>Łukasz Pałka</b>, Analityk Money.pl</a> <br> Dziennikarz ekonomiczny, który w 2009 r. porzucił prasę papierową dla internetu. Giełdowy optymista, dla którego analiza techniczna to wróżenie z fusów, bo liczą się tylko twarde dane. Czasami zdarza mu się świadomie łapać noże, a w okresie bessy śpi spokojnie.

Łukasz Pałka, godz. 17.30

Wskaźniki wyprzedzające koniunktury w USA oraz cotygodniowe dane o zasiłkach dla bezrobotnych okazały się lepsze od prognoz. Mimo tego indeksy na Wall Street spadają. Korektę zaliczyły też wskaźniki w Polsce.

Do mocniejszej przeceny indeksu WIG20 doszło dopiero w ostatniej godzinie sesji. Wcześniej wskaźnik blue chipów zachowywał się stabilnie, choć był nieco poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia.

Spółką, która najmocniej ciągnęła dziś WIG20 w dół, był KGHM. Korekta na rynku miedzi spowodowała jednoczesny spadek notowań KGHM o 4 procent. Sporo traciły również inne spółki surowcowe jak PKN Orlen, czy Lotos. Na plusie utrzymał się za to Tauron. Stabilnie zachowywały się również notowania banków.

Korekta zagościła dzisiaj na większości europejskich parkietów, a także na nowojorskiej giełdzie. I to pomimo lepszych od prognoz danych makroekonomicznych, które napłynęły na rynki. Zarówno tych z USA, jak również na temat produkcji przemysłowej w Polsce. Trudno jednak mówić, by nastroje na rynkach miały się jakoś drastycznie pogorszyć. Dlatego jutro inwestorzy mogą liczyć na odrobienie strat po dzisiejszych spadkach.

GPW: Bez przesadnego optymizmu po danych z USA

Łukasz Pałka, godz. 15.02

Liczba osób, które ubiegają się o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła w ubiegłym tygodniu 404 tysiące. Dane są lepsze od oczekiwań analityków, którzy obstawiali wynik na poziomie 420 tysięcy.

Informacje, choć lepsze od prognoz, na razie nie wzbudzają wielkiego optymizmu na nowojorskiej giełdzie. Na pół godziny przed otwarciem handlu kontrakty są na lekkich minusach. Wcześniej dobrymi wynikami finansowymi pochwalił się bank Morgan Stanley.

Na warszawskiej giełdzie sesja upływa dość spokojnie, przy niewielkiej korekcie głównych indeksów. Wielu emocji nie wzbudziły dane GUS o produkcji przemysłowej.

Najmocniej wśród największy spółek kolejny dzień z rzędu trzymają się banki. Inwestorzy wyprzedają akcje i realizują zyski na spółce KGHM, której notowania spadają o prawie 2 procent.

_ Pod kreską _ upływa również handel na większości europejskich parkietów.

GPW: Inwestorzy w Europie odwracają się od akcji

Arkadiusz Droździel, godz. 12.40

WIG20, który wystartował na nieznacznym minusie, a w pewnym momencie zdołał wyjść nawet na minimalny plus, pogłębił jednak spadki. Tracą również pozostałe indeksy WIG, mWIG40 i sWIG80.

Przyspieszenie spadków jest wynikiem pogorszenia się - i tak już kiepskiej - atmosfery na giełdach w Europie. Główny indeks londyńskiego parkietu traci ponad 1,5 proc., a niemiecki DAX - 0,8 procent. Również notowania kontraktów na indeksy giełd amerykańskich sugerują, że wystartują one na minusach.

Liderami spadków wśród warszawskich blue chipów są papiery spółek surowcowych. PKN Orlen i KGHM tracą odpowiednio ponad dwa i półtora procent. To efekt spadku cen ropy naftowej i miedzi na giełdach surowców.

Jednym z liderów wzrostów są akcje TIM SA, które zyskują około 6 procent po tym jak spółka zapowiedziała przeniesienie 73,9 mln zł z kapitału rezerwowego na dywidendę.

GPW: Inwestorzy boją się kupować akcje

Arkadiusz Droździel, godz. 9:40

Spadki na giełdach za Oceanem oraz znaczna przecena akcji na azjatyckich parkietach - w szczególności w Szanghaju - zniechęcają inwestorów w Warszawie do kupowania akcji.

WIG20 od początku notowań przebywa poniżej środowego zamknięcia. Również WIG oraz sWIG80 tracą na wartości. Jedynie mWIG40 oscyluje w okolicach zera.

Przewaga sprzedających akcje jest pochodną wyraźnych spadków, jakie zanotowały indeksy za Oceanem, a także mocnej przeceny na giełdach w Azji. Szczególnie dotyczy to parkietu w Szanghaju, gdzie główny indeks stracił niemal 3 procent na wartości. Inwestorów zaniepokoiły dane z tamtejszej gospodarki. Pomimo że inflacja w grudniu 4,6 proc., a więc o 0,5 punktu procentowego mniej niż w listopadzie, to gorsze wrażenie zrobił wzrost PKB, który w czwartym kwartale zwiększył się o 9,8 proc. a nie jak się spodziewano 9,3 procent. To zaś może skłonić do kolejnej podwyżki stóp procentowych w Państwie Środka.

Wśród posiadaczy akcji rodzimych blue chipów największe straty ponoszą akcjonariusze KGHM, Lotosu i GTC, których papiery tanieją ponad jeden procent. W przypadku dwóch pierwszych to wynik taniejącej miedzi i ropy na giełdach surowców. Natomiast na kurs GTC nadal wpływ informacja o pozbyciu się 16 proc. akcji spółki przez jej głównego akcjonariusza.

GPW: Spadki na początku są niemal przesądzone

Arkadiusz Droździel, godz. 6:30

Przecena akcji, szczególnie banków, na wczorajszej sesji za Oceanem oraz wyraźne pogorszenie się nastrojów na GPW w końcówce środowego handlu na GPW praktycznie przekreśla szanse na pozytywne otwarcie dnia na warszawskim parkiecie.

Takiego scenariusza można się było jednak spodziewać już w ostatniej fazie wczorajszej sesji, gdy indeksy zaczęły wyraźnie tracić na wartości. WIG20 zakończył dzień ostatecznie ponad 1,3 proc. poniżej poprzedniego zamknięcia. Tym pełnym fiaskiem zakończyła się próba sforsowania 2800 punktów.

I przez większą część dnia było to jak najbardziej realne. Co więcej nawet przez chwilę sztuka ta się udała. Zapał inwestorów mocno jednak spadł – paradoksalnie nie po decyzji RPP o podwyżce stóp procentowych – ale po mocno rozczarowujących wynikach finansowych jednego z tuzów amerykańskiej bankowości inwestycyjnej banku Goldman Sachs.

Zarobił on w trzech ostatnich miesiącach roku tylko 2,39 mld dolarów, a więc o 52 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2009 roku, gdy zysk banku na czysto wyniósł 4,95 mld dolarów.

Do tego doszedł spadek przychodów o 13 proc. w całym roku, które wyniosły 39,2 mld dolarów. W największym stopniu było to wynikiem zmniejszenia się o 48 proc. przychodów z handlu papierami skarbowymi i obligacjami, surowcami oraz walutami.

Z analogiczną sytuacją możemy mieć do czynienia także dziś. Wczesnym popołudniem poznamy wyniki finansowe za czwarty kwartał kolejnego giganta amerykańskiej finansjery banku inwestycyjnego Morgan Stanley. Jeżeli się okaże, że zysk netto na akcje był niższy lub w okolicach 35 centów, a przychody 7,35 mld dolarów, to można oczekiwać powtórki z końcówki dzisiejszej sesji.

Wtedy mogą nawet nie pomóc lepsze niż się prognozuje informacje z amerykańskiej gospodarki. Jeszcze przed sesją na Wall Street poznamy bowiem liczbę osób ubiegających się w zeszłym tygodniu o zasiłek dla bezrobotnych (prognoza 420 tysięcy), a tuż po jej rozpoczęciu okaże się, czy faktycznie za Oceanem w grudniu sprzedano 4,87 mln domów na rynku wtórnym w skali roku, a także jakie w styczniu panują nastroje wśród amerykańskich przedsiębiorców, które mierzy Indeks Fed z Filadelfii.

Natomiast praktycznie bez echa przejdzie zapewne informacja o produkcji przemysłowej w grudniu 2010 roku w naszym kraju. No chyba, że jej wzrost będzie zdecydowanie wyższy lub niższy od prognoz analityków, którzy zakładają jej wzrost o 12,2 procent w skali roku.

Tym co może dodatkowo niepokoić rodzimych inwestorów jest fakt, że wczorajsze spadki miały miejsce przy dość dużej podaży. Na akcjach 20 największych spółek odnotowano obrót prawie 900 mln zł, a w skali całego rynku ponad 1,1 mld złotych.

Tagi: dziś w money, giełda, komenatrze giełdowe, komentarze gieldowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz