Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zajączkowski: niepewność ceł

Zajączkowski: niepewność ceł

Mimo odrobienia większości strat z początku amerykańskiej sesji, nastroje w otoczeniu dziś rano były zdecydowanie złe. Spadki w nocy Azji przybrały tempa. Nikkei straciło 1,8 proc, koreański Kospi 1,5, a indeks w Szanghaju oddał przerażająco dużo - 5,4 proc. Jest to wynik zapowiedzi Trumpa o nałożeniu kolejnych ceł na chińskie produkty.

Wobec takiego otoczenia Europa zaczęła oczywiście od zniżek. Już w pierwszym kwadransie WIG20 zanotował 2110 pkt. Pewnie spadki byłyby kontynuowane z powodu dużej podaży, ale pojawił się na tych poziomach spory popyt. Po pierwszych dwóch godzinach wolumen był pokaźny - 205 mln. Do końca sesji indeks oscylował pomiędzy 2110 a 2130 pkt. W końcówce, po otwarciu w USA wolumen znów wzmógł. Sygnalizuje to trochę możliwość lokalnego dołka.

Nasz rynek również przeszedł przez ostatnie dwa dni małe trzęsienie ziemi. O ile dwa tygodnie temu śmiałym ruchem w górę wyskoczył ponad 2200 pkt. i wydawało się, że jakiś kapitał z zagranicy wchodząc na nasz parkiet pociągnie indeks znacznie wyżej, to wczoraj zanurkował zdecydowanie pod 2200 pkt. Być może chodziło tylko o pewne podpompowanie indeksu na przypadający w piątek, 16 czerwca, dzień rozliczenia kontraktów na WIG20.

Nałożenie ceł na Chiny ma na celu długofalowo ochronę własnego rynku przed zalewem taniej chińskiej produkcji. Ale wprowadza to perturbacje, wiele niewiadomych. Stracą te amerykańskie firmy, które korzystają z taniej siły roboczej w Chinach. W obliczu niepewności kapitał ucieka z akcji nie tylko w Szanghaju, ale też w Nowym Jorku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Money.pl

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 

Czytaj także
Polecane galerie
Byczy kapitał zajmuje pozycje
2018-06-20 13:41
Bioton dawny król parkietu , powraca do Łask inwestorów. Prezes zapowiada wielki przyspieszenie, i powrót na szczyty. Mocny dolar w tym bardzo pomaga. Idziemy na 10 złotych