Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Media straszą zawieruchą na rynkach, a złoto odzyskuje blask. Ceny kruszcu idą w górę

Media straszą zawieruchą na rynkach, a złoto odzyskuje blask. Ceny kruszcu idą w górę

Fot. East News/MICHAL WARGIN
W mediach jeszcze nigdy słowo "niepewność" nie pojawiało się tak często jak teraz. Złoto, jako tzw. bezpieczna przystań, odzyskuje więc swój blask. Analitycy wieszczą, że do końca roku jego cena wzrośnie do 1300 dolarów. Coraz więcej osób inwestuje w kruszec, bojąc się o swoje pieniądze, gdy na horyzoncie jest wizja nawet rozpadu Unii Europejskiej.

Złoto jest jak na razie jednym z najbardziej zyskownych aktywów tego roku. W nieco ponad miesiąc można było zarobić na nim ponad 7 proc. W poniedziałek za uncję kruszcu (około 31 gramów) płacono na giełdach 1235 dolarów. W przeliczeniu na złote, to o blisko 150 zł więcej niż na początku stycznia.

Notowania złota na giełdzie w Chicago są na najwyższym poziomie od prawie 3 miesięcy i według wielu ekspertów jest duża szansa, że będą dalej iść w górę.

Tegoroczne notowania złota (w dolarach za uncję)

- Złoto na koniec roku będzie po 1300 dolarów za uncję - prognozuje David Roche, ekspert Independent Strategy, cytowany przez agencję Bloomberg. Dokładnie tak samo wycenia złoto Dominic Schnider, główny analityk rynku towarowego w UBS Wealth Management.

Eksperci argumentują to poszukiwaniem przez inwestorów bezpiecznej przystani, która uchroni ich pieniądze przed turbulencjami rynkowymi związanymi m.in. z przyszłymi decyzjami Donalda Trumpa. Roche ostrzega, że większość innych instrumentów finansowych, takich jak choćby obligacje, będą tracić na wartości.

"Niepewność" króluje w mediach

Nie tylko Trump może być zagrożeniem dla rynków. Dorota Sierakowska, ekspertka Domu Maklerskiego BOŚ, wyraża też obawy dotyczące Brexitu oraz nadchodzących zmian politycznych w Europie.

- Dopóki niepewność polityczna będzie się utrzymywać, notowania złota będą przez nią wspierane - podkreśla Sierakowska. Jednocześnie ostrzega, że jeśli te obawy ustaną, to cena kruszcu może wyraźnie skierować się w dół.

Niektórzy powiedzą, że zaniepokojenie rozwojem sytuacji w Europie i USA jest wyolbrzymiane przez grupkę przeciwników zmian, jakie zachodzą w polityce. Nawet jeśli tak jest, to mowa o bardzo dużej części społeczeństwa. W mediach jeszcze nigdy w historii słowo "niepewność" nie pojawiało się tak często jak teraz.

Wykorzystanie słowa "niepewność" w przekazach medialnych jest na rekordowym poziomie

- Jeśli partie antyunijne będą dalej umacniać się w sondażach, możemy obserwować zaledwie początek potężnej zawieruchy na rynkach - wskazuje Adam Puchalski z XTB i podkreśla, że najważniejsze będą wybory prezydenckie we Francji, które odbędą się w kwietniu. Bardzo duże szanse na zwycięstwo ma Marine Le Pen, która jest liderem Frontu Narodowego. Jej plan zakłada m.in. przeprowadzenie referendum o opuszczeniu UE i odrzucenie wspólnej waluty.

Gdyby tego było mało, we wrześniu czekają nas wybory parlamentarne w Niemczech. Według ostatniego sondażu INSA, partia SPD wyprzedziła w sondażach partię CDU, kandydującej po raz czwarty kanclerz Angeli Merkel.

Niewiele mówi się o wyborach w Holandii, które odbędą się już w marcu, a i tu może być ciekawie. - Liderem w ostatnich sondażach jest antyunijna partia Wolności (PVV), której przewodzi Geert Wilders. Przy jej wygranej niewykluczone jest dążenie do opuszczenia strefy euro, bądź Unii Europejskiej - przypomina Puchalski. Uspokaja jednak, że obecna przewaga w sondażach nie jest na tyle duża, by PVV mogła rządzić samodzielnie, co powinno uchronić Europę przed wstrząsem z tej strony.

Rośnie popyt na złoto. Statystyki sprzyjają kupującym

Według najnowszego raportu World Gold Council sprzed kilku dni, w 2016 roku popyt na ten kruszec na świecie wzrósł do najwyższego poziomu od trzech lat - 4309 ton. W rok zwiększył się więc o 2 proc. Głównie wynikało to z zapotrzebowania zgłaszanego przez fundusze ETF. Napłynęły do nich w ubiegłym roku 532 tony złota. Najwięcej od 2009 roku.

World Gold Council wskazuje, że na złoto otwierają się kraje islamskie, gdzie wprowadzono standard złota oparty na prawie szariatu. Z kolei w Chinach czy Japonii fundusze emerytalne coraz chętniej zwiększają inwestycje w kruszec.

Zakupom złota sprzyjać może także wysoka inflacja. Jest ono uznawane za aktywo, które w okresach rosnących cen najlepiej zachowuje swoją wartość. Choć ceny w większości gospodarek nie rosną jeszcze zbyt mocno, to jednak widać, że systematycznie inflacja pnie się w górę. Przypomnijmy, że wskaźnik w Stanach przekroczył ostatnio 2 proc., a w strefie euro sięgnął 1,8 proc., co jest najwyższym wynikiem od 2013 roku.

Z szacunków Open Finance wynika, że początek roku to dobry czas dla posiadaczy kruszcu, więc dobrze już wcześniej dokonać inwestycji. W latach 1968 - 2016 ceny uncji w styczniu i lutym zazwyczaj rosły. I tak, trzymając złoto przez styczeń można było zarobić średnio ponad 2 proc. Statystycznie inwestycja na początku lutego też przynosi zysk, choć nieco mniejszy - w ciągu miesiąca na poziomie 1,4 proc. Uważać należy na marzec, bo wtedy średnio złoto lekko taniało.

Przeciętne zmiany notowań złota na przestrzeni ostatnich lat w każdym z miesięcy roku prezentuje poniższy wykres.

Przełom stycznia i lutego to co roku okazja do wzmożonych zakupów złota w Azji - wskazuje Open Finance. Powodem jest chiński Nowy Rok, który tym razem stoi pod znakiem ognistego koguta. Zgodnie z przepowiedniami to czas wiążący się z luksusem, pięknem, majątkiem, ale też niebezpieczeństwem i siłą.

- Gdyby wierzyć w ezoterykę, można uznać, że oznacza to warunki dogodne dla wzrostów cen kruszcu, będącego nie tylko synonimem bogactwa, ale też bezpieczną przystanią dla kapitału w niepewnych czasach - komentuje z lekkim przymrużeniem oka Bartosz Turek, analityk Open Finance.

wybory, złoto, bezpieczna przystań, cena uncji
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Rafał
2017-02-08 15:07
Bo nigdy w historii nie było tyle podrabianego złota na rynku.
Pis
2017-02-08 09:35
W złoto bezpiecznie jest inwestować tylko zysk jest widoczny na przestrzeni przynajmniej 10 -15 lat ,i należy je kupować wtedy gdy jest niski kurs,tak jak z pożyczki w frankach opłaca się wziąć jak kurs jest powyżej 4 zł ,a nie po 2,5 zł tylko przy wysokim kursie bank nie da
Michał
2017-02-08 08:41
A jak spadnie do 700 to straty pokryje PiS?
Pokaż wszystkie komentarze (22)