Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Japończycy przestają drukować. Era pustego pieniądza się kończy

Japończycy przestają drukować. Era pustego pieniądza się kończy

Masa pieniądza urosła do olbrzymich rozmiarów Fot. Fotolia
Masa pieniądza urosła do olbrzymich rozmiarów

Gigantyczny dodruk pieniądza rozpoczęli Japończycy, ale i oni zaczęli teraz hamować maszyny drukarskie. Polityka Amerykanów kończy psucie walut.

Niecałe dwa tygodnie temu Europejski Bank Centralny zmniejszył dodruk pustego euro z 30 do 15 mld miesięcznie. Okazuje się, że to samo robią, tyle że trochę ciszej Japończycy, którzy tzw. luzowanie ilościowe wymyślili.

Fitch Ratings, firma zajmująca się nadawaniem ratingów dla papierów dłużnych, zwrócił uwagę, że Bank Japonii szybko wygasza dodruk w 2018 r. W przeliczeniu na rok Fitch wyliczył, że Japończycy drukują obecnie w tempie, które przeliczając na rok daje około 45 bilionów jenów rocznie (około 410 mld dol.), choć oficjalnie zapowiadali, że wyprodukują w tym roku 80 bilionów jenów.

 

Mundial 2018. Łukasz Fabiański: Chcemy sprawić chociaż odrobinę radości kibicom


 

Japonia wszystko zaczęła

Pierwszy dodruk z przeznaczeniem na skup obligacji zaczął się w Japonii od marca 2001 roku. Bank Japonii zalał wtedy banki komercyjne pustymi jenami, które miały po pierwsze zlikwidować zjawisko deflacji, a po drugie dać płynność bankom i napędzić gospodarkę. W ciągu czterech lat rachunek bieżący japońskich banków wzrósł z 5 bln do 35 bln jenów (300 mld dol.). Ten mechanizm wykorzystały do „leczenia” kryzysu finansowego 2008 roku wszystkie wielkie banki centralne świata od Fed, przez EBC, do Banku Anglii i Narodowego Banku Szwajcarii.

Poza oficjalnym zwiększaniem płynności banków, dodruk osłabiał przy okazji walutę, co przy gospodarkach nastawionych silnie na eksport, jak Japonia, Niemcy, czy Chiny miało kolosalne znaczenie. Dzięki słabszemu jenowi, euro, czy juanowi produkty z tych krajów były bardziej konkurencyjne na światowym rynku. Chiny zamiast dodruku po prostu sztucznie dewaluowały juana, co dawało podobny efekt.

Podobne kroki robił amerykański Fed, jednak odkąd skończył dodruk w 2014 roku sytuacja zaczęła się robić problematyczna. Zbyt mocny dolar zwiększył i tak już gigantyczny minus w handlu zagranicznym USA. Teraz Donald Trump zmienia sytuację cłami i obniżaniem podatków. Wygląda na to, że podobne zmiany mogą nastąpić i w pozostałych wielkich gospodarkach.

Te banki centralne, które jeszcze drukują, zaczynają dodruk redukować. Łącznie aktywa pięciu największych banków urosły już do astronomicznej kwoty 16,2 bilionów dolarów, z czego najwięcej dodrukował EBC - 5,3 bln dol.

Bank Japonii jest na drugim miejscu z 4,98 bln dol. To kwota bliska 100 proc. PKB tego kraju. Proporcjonalnie więcej naprodukował waluty tylko Narodowy Bank Szwajcarii - 126 proc. PKB, jednak ten obecnie wygasza program, ściągając pieniądze z rynku.

Bank Japonii zmniejsza skup obligacji już od września 2016 r., kiedy wdrożono program Sterowania Krzywą Wydajności (Yield Curve Control). Od tego momentu z 80 bln jenów rocznie dodruk zszedł w ciągu roku do poziomu 60 bln jenów (500 mld dol.).

Oficjalnie celem BoJ jest utrzymanie 0 proc. oprocentowania 10-letnich obligacji rządu Japonii. Najwyraźniej do tego celu wystarcza obecnie dużo mniej pieniędzy, niż poprzednio, skoro obecnie dodruk wynosi zaledwie 45 bln jenów.

Coraz mniejszy popyt na nieoprocentowane obligacje

Jednym z powodów spadku dodruku jest mniejsza skala zakupów obligacji przez sektor prywatny. Bank Japonii ma już aż 46 proc. wszystkich wyemitowanych obligacji, a gdy luzowanie ilościowe się zaczynało było to zaledwie 14 proc. Najwyraźniej wzrost oprocentowania obligacji amerykańskich to konkurencja dla papierów Kraju Kwitnącej Wiśni i coraz mniej inwestorów jest skłonnych godzić się na brak odsetek.

Formalnie Bank Japonii planuje uzyskać inflację powyżej 2 proc. Fitch nie przewiduje jednak by udało mu się to osiągnąć. Według analityków dodruk się utrzyma, ale spadnie do 20 bln jenów w przyszłym roku (180 mld dol.).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
deuss222
2018-07-05 13:31
Ja tam kupuje złoto bo pieniądze w razie czego są nic nie warte.
Johny Mnemonic
2018-06-28 19:54
Oglądajcie wykłady pana Krzysztofa Karonia.To jest legalna kradzież.Za pustym masowo drukowanym pieniądzem nie stoją dobra,na które powinien być wymienialny.Ten system na naszych oczach bankrutuje.Wszystko ma wartość umowną łącznie z cenami.Żyjemy na niespłacalny kredyt.
Johny Mnemonic
2018-06-28 08:58
Właśnie w takim systemie żyjemy,dodruku pieniądza bez pokrycia.To dotyczy wszystkich walut łącznie z PLNem.
Pokaż wszystkie komentarze (17)