Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Strach zagląda w oczy inwestorom. Szukają bezpiecznych przystani

Strach zagląda w oczy inwestorom. Szukają bezpiecznych przystani

Kim Dzong Un nie robi sobie nic z ostrzeżeń. Testuje bombę wodorową. Fot. REUTERS
Kim Dzong Un nie robi sobie nic z ostrzeżeń. Testuje bombę wodorową.

Na giełdach akcji spadki. W górę idą za to notowania złota, franka szwajcarskiego czy japońskiego jena. Ucieczka do tzw. bezpiecznych przystani to efekt najpotężniejszej jak dotąd próby jądrowej Pjongjangu.

Przed południem na giełdach w zachodniej Europy wśród 600 największych spółek z indeksu Stoxx600 zaledwie kilkadziesiąt jest na plusie. Ponad 500 notuje spadki cen akcji. To efekt pogorszenia nastrojów wśród inwestorów, którzy obawiają się kolejnych działań ze strony reżimu Kim Dzong Una.

Przywódca Korei Północnej w niedzielę testował bombę wodorową i ogłosił sukces próby. Kilka godzin wcześniej odnotowano silne wstrząsy sejsmiczne na terytorium Korei Północnej. Była to szósta i najpotężniejsza jak dotąd próba jądrowa Pjongjangu - donoszą zagraniczne media.

 

Ostra wypowiedź Trumpa. "Spotka ich ogień i gniew"


- Reżim staje się coraz mniej obliczalny. Sankcje nie odciągną go od dalszych, niebezpiecznych prowokacji. Informacje z Korei Północnej będą coraz bardziej przeszkadzać rynkom finansowym, gdyż cechuje je ogromna niepewność odnośnie dalszego rozwoju wypadków - komentuje sytuację Marek Rogalski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

- Im więcej słyszysz o tego rodzaju zagrożeniach, tym bardziej się obawiasz - dodaje Bruce McCain, główny strateg inwestycyjny w Key Private Bank. W rozmowie z agencją Bloomberg wskazał, że niektórzy inwestorzy zaczynają się obawiać, że ostatnia fala wzrostowa na giełdach może się wkrótce odwrócić.

Największe straty odnotowały w poniedziałek giełdy azjatyckie. Japoński indeks Nikkei225 i koreański Kospi straciły blisko 1 proc. Nieco łagodniej przebiega sesja na giełdach w Europie, gdzie notowania są około 0,5 proc. na minusie. Dotyczy to też polskiego WIG20.

Pieniądze wycofywane przez inwestorów z rynków akcji płyną w innym kierunku. Jak zauważa Marek Rogalski, widać ponowny zwrot w stronę tzw. bezpiecznych przystani. Za takie uważa się m.in. niektóre waluty. Przede wszystkim szwajcarskiego franka i japońskiego jena, które od rana zyskują na wartości.

W takich sytuacjach blask odzyskuje też złoto. Z jedną uncję, czyli około 31 gram tego cennego kruszcu, trzeba zapłacić już około 1335 dolarów (4760 zł). To najwyższa wycena od roku. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku złoto było warte 200 dolarów mniej.

- O ile fundamenty rynkowe wciąż są na tym rynku niekorzystne, to oddalająca się wizja kolejnej podwyżki stóp procentowych w USA w bieżącym roku, a także nieustające napięcia polityczne powstrzymują posiadaczy złota od sprzedawania kruszcu, co utrzymuje wysoko jego cenę - wskazuje Dorota Sierakowska, ekspertka DM BOŚ.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Sławek
2017-09-09 10:16
Analitycy Money to już przechodzą samych siebie w straszeniu ludzi. Rynki zachodniej Europy mają gdzieś próby w Korei północnej, to spekulanci wykorzystują próby jądrowe tego państwa, żeby napędzić ceny "bezpiecznych przystani", których kupili za dużo, a ceny mocno spadły. Analitycy uczcie się wojna zawsze wyzwala koniunkturę.
bruxi98
2017-09-06 16:29
Sami szalency przywodcami krajow, np: Kim z Korei, Jar Kacz Un z Polski, Trampek z Usia, Makrela z enerfju i Macaron z France
Konopnicki
2017-09-06 14:35
Akcje i obligacje powinni wyprzedawać przede wszystkim ci inwestorzy, którzy robią biznes w Korei Południowej.
Pokaż wszystkie komentarze (61)