Krach na Wall Street może wrócić. Złe wyniki Google i Amazona po sesji

Nastroje na Wall Street po złej środzie poprawiły się w czwartek, ale już piątek zapowiada się, że będzie źle. Choć wyniki spółek z czwartku rano pozwoliły na odbicie, to już po sesji nie zachwycili dwaj giganci internetu.

Spadki ze środy tylko na chwilę poszły w niepamięć. Wygląda na to, że wrócą w piątek
Źródło zdjęć: © AP Photo/Richard Drew
Jacek Frączyk

Amazon w czwartek nadrobił całość strat z czarnego wtorku, rosnąc o 7,1 proc. Inwestorzy spodziewali się, że skoro Microsoft zarabia więcej na swoim oprogramowaniu Azure dla chmury internetowej, to jeszcze lepiej będzie z Amazonem, który na tym rynku był dotąd liderem. Nic bardziej mylnego.

Po sesji Amazon podał wyniki trzeciego kwartału. Rozczarowała sprzedaż. Amazon miał 57 mld dol. przychodów w porównaniu z 44 mld dol. rok temu. Niby dużo więcej, ale analitycy oczekiwali 74 mld dol. Wzrost przychodów kwartał do kwartału był najniższy od początku 2016 roku. W ubiegłym roku Amazon przejął za 14 mld dol. sieć sklepów spożywczych Whole Foods, więc można było oczekiwać jeszcze lepszego rezultatu.

Notowania na rynku pozagiełdowym się załamały. Po 8:00 polskiego czasu w piątek kontrakty na akcje tracą 7,4 proc. I to mimo tego, że Amazon pokazał zysk netto dużo wyższy od oczekiwań rynku - 2,9 mld dol., podczas gdy oczekiwano 1,5 mld dol. To jednak wynika z cięcia kosztów, a nie wzrostu przewagi rynkowej. I ten "niedostatek" wystarczył, żeby przecenić wartość firmy.

Zobacz też: Decyzja FTSE Russell. PKO BP należy do tej samej kategorii, co Apple czy Microsoft

Notowania na Wall Street w ostatnim tygodniu

https://www.money.pl/u/money_chart/graphchart_ns.php?ds=1539932037&de=1540566600&sdx=0&i=&ty=1&ug=1&s[0]=S%26P&colors[0]=%230082ff&s[1]=Nasdaq&colors[1]=%23e823ef&tid=0&w=605&h=284&cm=1&lp=1

Reakcja rynku na te wydarzenie pokazuje najlepiej, że nastroje są spadkowe. Nie zadowala już olbrzymi wzrost zysków i rynek skupia się na mniejszej od oczekiwań sprzedaży, czyli wybiera z zestawu informacji to, co najgorsze.

Źle też otworzy się prawdopodobnie w notowaniach piątkowych inny gigant internetu - Alphabet (Google). Jego notowania pozagiełdowe tracą prawie 4 proc. Tu co ciekawe zyski 9,2 mld dol. były też wyższe od oczekiwań rynku o ponad 20 proc. i dużo wyższe niż rok temu (6,7 mld dol.).

Analitykom nie podoba się, że Google traci przewagę na rynku w urządzeniach mobilnych. Dodatkowo koszty rosły szybciej niż przychody - i to najbardziej zaniepokoiło analityków. Marża operacyjna spadła do 25 proc. z 28 proc. Wzrost przychodów spowolnił do 20 proc. z 24 proc. w kwartale poprzednim. Dodatkowo firma zapłaciła w ostatnich dwóch latach 7,7 mld dol. kar w Europie.

Krach nieprzypadkowy?

Tąpnięcie na Wall Street w czwartek to był największy jednodniowy spadek indeksów od siedmiu lat. Zarazem notowania zeszły poniżej wartości z końca ubiegłego roku. To wskazywało, że mimo radykalnej obniżki podatków, która wpłynęła na poprawę zysków, inwestorów przestał obchodzić ich wzrost i postanowili realizować kilkuletnie zyski.

To, co się działo w środę i reakcja rynku po sesji w piątek na wyniki Alphabetu i Amazona, można potraktować jako mocne sygnały sugerujące przesilenie rosnącego od lat rynku. Choć w czwartek nastąpiło odbicie spadków, to można oczekiwać, że piątek znowu będzie w dół.

Na rynku pozagiełdowym spadają akcje Tesli, które do wczoraj zyskiwały 21 proc. w ciągu tygodnia po pierwszych od trzech lat zyskach kwartalnych. Spadają też akcje Facebooka o 2,3 proc. - ten poda dane kwartalne 30 października. W dół idą też akcje Netfliksa o 3,3 proc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie