NBP zainwestuje w akcje i obligacje? W RPP jest głos "za"

"Być może w przyszłości warto, aby NBP stał się także jednym z akcjonariuszy giełdy warszawskiej" - komentuje członek RPP.

Eryk Łon jest jednym z dziesięciu członków Rady Polityki Pieniężnej.
Źródło zdjęć: © East News/STANISLAW KOWALCZUK
Damian Słomski

Warto poważnie rozważyć umożliwienie Narodowemu Bankowi Polskiemu stosowanie instrumentów niestandardowych, takich jak skup obligacji korporacyjnych, a także możliwość obecności banku centralnego w akcjonariacie spółek giełdowych - uważa członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon.

"Nie ma powodu, aby polskie podmioty gospodarcze pozbawione były takiego prawa, jakim dysponują ich konkurenci w strefie euro" - napisał Łon w artykule opublikowanym na portalu wGospodarce.pl.

Bankier wskazuje, że konkurenci emitują obligacje korporacyjne, których nabywcą na rynku pierwotnym jest także Europejski Bank Centralny. Podkreśla, ze z punktu widzenia choćby pewnego wyrównania zasad konkurencji warto, aby NBP dopuszczał możliwość skupu obligacji korporacyjnych. Według niego, nie ma przeszkód, aby NBP tego typu działania podejmował w okresie umiarkowanego wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego.

"Drugim elementem, który warto by rozważyć, a który stosowany jest przez Bank Japonii jest aktywność banku centralnego na rodzimym rynku akcji. Myślę, że te działania wymagałyby jeszcze bardziej dodatkowych analiz prowadzonych w banku centralnym i ich podjęcie byłoby uzasadnione przede wszystkim wówczas, gdyby analitycy banku centralnego uznali akcje spółek notowanych na giełdzie warszawskiej, w którymś momencie za silnie niedowartościowane wtedy też należałoby określić zasady kwalifikacji akcji spółek do portfela NBP" - pisze Eryk Łon.

W jego ocenie, obecnie polityka pieniężna może poradzić sobie w naszym kraju bez tego typu działań, ale w perspektywie długoterminowej zdecydowanie warto rozważyć zaangażowanie banku centralnego na rynku akcji.

"Być może w przyszłości warto, aby NBP stał się także jednym z akcjonariuszy giełdy warszawskiej. Jeśli chodzi o cele, które mógłby osiągać polski bank centralny angażując się na polskim rynku akcji to osobiście widziałbym cele te jako cele wielorakie, których jednak nie należy szczegółowo ujawniać publicznie" - wskazał Łon.

Przyszły prezes NBP będzie miał trudniejsze zadanie?

"Generalnie jednak widzę możliwość współpracy między giełdą warszawską a NBP. Obecność banku centralnego w akcjonariacie spółek giełdowych byłaby jedną z form prowadzenia działań zmierzających do odzyskiwania, utrwalania oraz poszerzania polskiego stanu własności w naszej gospodarce. NBP mógłby tu odegrać dużą rolę zważywszy na swój potencjał wynikający choćby z posiadanych aktywów" - uważa członek RPP.

Na marginesie zauważył, że NBP już w przeszłości prowadził działania niestandardowe, kiedy np. w 1997 roku przyjmował lokaty terminowe, czyli wykonywał działalność typową dla banków komercyjnych.

"Mam świadomość, że dyskusja o stosowaniu instrumentów niestandardowych może budzić różnego typu spory i emocje. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że znajdujemy się w obliczu istotnych przekształceń w bankowości centralnej całego świata. Sądzę, że ostatni kryzys spowodował pojawienie się takich instrumentów niestandardowych, których stosowanie w przyszłości będzie prawdopodobnie czymś stosunkowo powszechnym i dlatego warto przygotować się na te nowe czasy" - podsumował Łon.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie