Notowania

giełda
30-10-2018 (14:12)

Ursus na dnie. Giełda przestała wierzyć w spółkę

Od czasu debiutu Ursusa na giełdzie jego akcje nie były tak nisko wyceniane jak w ostatni wtorek października. Czasy, kiedy nadzieję budziły kontrakty dla Afryki i autobusy elektryczne się skończyły. Inwestorzy czekają na konkrety, czyli zyski. A perspektyw nie widać.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)
Traktory Ursusa się nie sprzedają, a autobusy elektryczne dopiero są fazie w rozruchu

Od czasu debiutu Ursusa na giełdzie jego akcje nie były tak nisko wyceniane, jak w ostatni wtorek października. Czasy, kiedy nadzieję budziły kontrakty dla Afryki i autobusy elektryczne, skończyły się. Inwestorzy czekają na konkrety, czyli zyski. A perspektyw nie widać.

Kurs akcji Ursusa zszedł we wtorek o 9 proc. do nawet 1,21 zł, czyli najniższego poziomu w historii. Wartość spółki skurczyła się do 78 mln zł. Poprzedni najniższy kurs - 1,26 zł - odnotowano 17 lipca 2012 roku niedługo po debiucie na giełdzie.

Notowania akcji Ursusa w ostatnim tygodniu

Grupa kapitałowa Ursus od czwartego kwartału ubiegłego roku do połowy 2018 r. straciła łącznie 45 mln zł. W ten sposób kapitał własny spadł z 142 do 86 mln zł. Po realizacji wspieranych przez rząd kontraktów dla Afryki pozostała pustka, której nie udało się zapełnić.

Zobacz też: Ursus tłumaczy się z blisko 20 mln straty

Niska sprzedaż ciągników

Wyniki za trzeci kwartał poznamy dopiero 29 listopada, ale fajerwerków raczej nie będzie. Można tak wnioskować po danych o sprzedaży ciągników od stycznia do końca września. Ursus znalazł nabywców na 276 sztuk, czyli o 53 proc. mniej niż rok temu - wynika z komunikatu PZPM.

Co więcej, udział Ursusa w rynku spadł z 8,7 proc. rok temu do 4,5 proc. w roku bieżącym. Trzeci kwartał dał tylko niewielką poprawę. Choć spółka argumentowała w ostatnim sprawozdaniu finansowym, że niższe przychody to efekt opóźnień w realizacji wniosków o dofinansowanie w ramach programu unijnego na lata 2014-2020, to jednak po spadku udziału rynkowego widać, że innych dostawców ten problem nie dotknął z taką siłą.

Przypadek Ursusa pokazuje jak niebezpieczne jest angażowanie się w kontrakty wspierane przez rząd. Od 2014 do 2016 roku dostawy na Czarny Kontynent przynosiły zyski i spółka rozbudowała potencjał produkcyjny. Ale potem przyszedł czas, w którym ten zwiększony potencjał ma za mało zamówień w porównaniu z możliwościami.

Ursus próbował dywersyfikacji i rozwija działalność produkcji autobusów elektrycznych poprzez Ursus Bus. Ale w ubiegłym roku spółka zależna wykazała stratę 11 mln zł i wymagała dofinansowania kwotą 5,5 mln zł. Już na początku miała problemy z realizacją kontraktu dla Warszawy. Dostarczono dziesięć autobusów, ale kontrakt zrealizowano z dwumiesięcznym opóźnieniem, co mogło skończyć się ponad 3 mln zł kar. W czerwcu bieżącego roku na prezesa Ursus Bus powołano Karola Zarajczyka, prezesa Ursusa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: giełda, urs, ursus, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-10-2018

annaniech ursus kupi gdzieś stary c330 doda mu tylko napęd na przód i takie traktory niech robi, będzie tani prosty i bedzie zbyt na całym świecie

30-10-2018

maniekprzynajmniej wiemy dlaczego MSZ uwaliło kontrakt z zambią - żeby Autosan po kolesiowsku mógł zaistnieć...

30-10-2018

KRACHTO WINA POLAKOW KTÓRZY POPIERAJA PIS , A RYDZYK DOSTAJE MILIONY A EMERYCI PO 6 ZL BRAWO PIS

Rozwiń komentarze (199)