Notowania

Afera Mariana Banasia. Andrzej Duda odnosi się do zarzutów

- Jeżeli którykolwiek z poważnych zarzutów, które do tej pory pojawiły się w sferze medialnej, okazałby się prawdziwy, to ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś, kto jest takim zarzutem obciążony, mógł sprawować urząd prezesa Najwyższej Izby Kontroli - przyznaje Andrzej Duda.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Prezydent odniósł się do sprawy Mariana Banasia (Fot: PAP/Artur Reszko)

- Wymagałoby tego dobro państwa - mówił w środę dziennikarzom prezydent, który gościł w Kuleszach Kościelnych na Podlasiu.

W środę Marian Banaś stawił się przed sejmową Komisją ds. Kontroli Państwowej. Przedstawiał tam życiorysy Tadeusza Dziuby i Marka Opioły, którzy mają objąć stanowiska wiceprezesów NIK.

Nie uniknął jednak pytań posłów opozycji, dotyczących jego byłej już kamienicy i oświadczeń majątkowych. Atmosfera od samego początku była gorąca.

Obejrzyj też: Awantura w Sejmie. Sławomir Nitras do PiS: chronicie prezesa NIK. Macie deal z Marianem Banasiem

Opozycja chciała doprowadzić do przerwania posiedzenia komisji. Wniosek o to złożył Michał Szczerba (PO). Podkreślał, że jest to konieczne do czasu opublikowania raportu CBA na temat majątku Banasia. Opozycja argumentowała, że Banaś nie ma moralnego prawa do składania jakichkolwiek wniosków. - U jego boku rozwijała się mafia VAT-owska - mówił Szczerba, nawiązując do zatrzymań urzędników resortu finansów.

Czy jest jakiś deal między panem, a większością parlamentarną, prezesem Kaczyńskim i premierem Morawieckim? I to jest pytanie, które stawiam również tutaj, na komisji ds. kontroli państwowej premierowi Morawieckiemu. Czy jest jakiś deal na mocy którego będziecie kryli prawdę o prezesie Banasiu? - pytał z kolei poseł Sławomir Nitras.

- Czy pan wiedział, że w pana kamienicy działa hotel na godziny, że tam interweniuje policja? - pytał z kolei Robert Kropiwnicki (PO), jednak przewodniczący przerwał mu i zwrócił uwagę, ze te pytania nie mają związku ze sprawą.

- Kłamie się na mój temat, że jestem powiązany z przestępcami i unikałem płacenia podatków. Sugeruje się, że w naganny sposób zostałem właścicielem nieruchomości i wykorzystywałem stanowisko publiczne do celów prywatnych. Nic z tego nie jest prawdą. Każdy z tych zarzutów to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Przeciw autorom zniesławień podjąłem i będę podejmował kroki prawne. Natomiast ze spokojem oczekuję zakończenia procedur podjętych przez urzędy państwowe sprawy oświadczeń majątkowych - odpowiedział na te pytania Marian Banaś.

Szef NIK wskazywał, że kontrowersyjna kamienica w Krakowie została wyremontowana w 2004 i pełniła funkcję akademika.

- Znalazłem nowego dzierżawcę, który nie wzbudzał moich obaw i był zainteresowany kupnem kamienicy. Podpisałem z nim dwie umowy: pierwszą na 10-letnią dzierżawę, z ustalonym na 4 tys. zł miesięcznie czynszem oraz drugą dotyczącą woli zakupu. Nie pełniłem w tym czasie nie pełnił żadnych funkcji rządowych.

Szef NIK podkreślił, że przy sprzedaży budynku nie planował dokonać optymalizacji podatkowej. Twierdzi też, że nie wiedział, że kamienica zamieni się w przybytek z pokojami na godziny.

- Nie dostawałem żadnych sygnałów. W Krakowie jest wiele pokoi na godziny, gdzie można odpocząć. Można to sprawdzić - podkreślił. Po tych słowach zabrzmiała salwa śmiechu.

Banaś odniósł się do zarzutów pod adresem swoich byłych współpracowników w Ministerstwie Finansów, którzy mieli kierować mafią VAT-owską.

- Sugerowanie, że byłem patronem przestępczego procederu wyłudzania podatku VAT jest pomówieniem. To manipulacja i nadużycie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-11-2019

waeretyhjukposłuchać pisowca i cały dzień juz jest zabawny .

28-11-2019

64Adrian, co ty możesz?

28-11-2019

EGONNie wyobrażać to sobie pan może panie Duda, ale o tym kto będzie prezesem NIK decyduje akurat twój prezes za pomocą swoich sejmowych kukiełek zwanych … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (109)