Notowania

Bank Pekao reaguje na tekst o Srebrnej. "Prezes nie jest członkiem komitetu kredytowego".

Bank Pekao wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że jest bankiem komercyjnym, skupionym na maksymalizacji wartości dla inwestorów oraz klientów. To reakcja na tekst "Gazety Wyborczej", w którym opisano niedoszłą inwestycję spółki związanej z PiS, którą sfinansować miał rzekomo Bank Pekao.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Na "taśmach Kaczyńskiego" pada nazwisko prezesa Banku Pekao Michała Krupińskiego.

"Bank Pekao jest bankiem komercyjnym, skupionym na maksymalizacji wartości dla inwestorów oraz klientów" - czytamy w oświadczeniu banku. Następnie wymieniane są zdobyte przez bank w ostatnim czasie nagrody, a także podkreśla się silną pozycję banku na polskim rynku.

Choć oświadczenie jest oczywistą odpowiedzią na głośny wtorkowy artykuł "Gazety Wyborczej", w żaden sposób oświadczenie banku nie nawiązuje do tego tekstu, a nawet opisanej w nim niedoszłej inwestycji budowlanej.

Przypomnijmy, że opublikowany przez "Wyborczą" zapis nagranej potajemnie rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z austriackim kontrahentem spółki Srebrna sugeruje, że prezes PiS chciał, by wartą ok. 1,3 mld zł kredytował właśnie Bank Pekao S.A.

W pewnym momencie rozmowa schodzi na temat interesów, jakie ojciec Tadeusz Rydzyk miał robić z prezesem Pekao Michałem Krupińskim. Mowa o partnerstwie przy budowie budynku niedaleko Srebrnej. Jarosław Kaczyński prostuje, że nie chodzi o Rydzyka, a warszawską kurię. Ta ma dostawać 30 proc. pieniędzy z inwestycji za użyczenie gruntu.

W tym kontekście należy rozumieć dalszą część oświadczenia kontrolowanego przez Skarb Państwa banku, które ma formę mini-wykładu o prawie bankowym, zasadach udzielania kredytów i procedurach bankowych.

Kolejne doniesienie do prokuratury na prezesa PiS. Ryszard Petru oskarża go o płatną protekcję

"Każdy proces kredytowy klienta korporacyjnego w Banku Pekao polega na zbadaniu i analizie zdolności kredytowej klienta, która zostaje opisana w opinii kredytowej. Zgodnie z prawem bankowym, bank uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy" - tłumaczy Bank Pekao.

"Przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Kredytobiorca jest obowiązany przedłożyć na żądanie banku dokumenty i informacje niezbędne do dokonania oceny tej zdolności" - czytamy dalej.

"Opinia kredytowa jest następnie przedkładana do decyzji właściwego szczebla kompetencyjnego banku. Transakcje, które przekraczają określone progi kwotowe, dotyczą osób publicznych lub podlegają innym szczególnym ograniczeniom (np. niektóre sektory gospodarki, w tym finansowanie nieruchomości komercyjnych) są przedkładane do decyzji komitetu kredytowego banku" - brzmi dalsza część oświadczenia.

Bank Pekao tłumaczy, że komitet kredytowy to organ złożony z trzech wiceprezesów oraz kilkorga dyrektorów departamentów o wieloletnim doświadczeniu w bankowości i rozpatrywaniu transakcji kredytowych. "Prezes zarządu banku nie jest członkiem komitetu kredytowego" - podkreśla Pekao i zaznacza, że bank oraz osoby w nim zatrudnione, są obowiązane zachować tajemnicę bankową.

Doniesienie do prokuratury na Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o 1,3 mln euro

W czasie nagranej w lipcu 2018 roku rozmowy Gerard Birgfellner chce oddać prezesowi dokumenty i otrzymać wynagrodzenie, ale Jarosław Kaczyński odmawia. Wyjaśnia, że nie taka wypłata byłaby wyprowadzaniem pieniędzy ze spółki i doradza Austriakowi drogę sądową.

Problem , bo nie ma jak zapłacić za całą dokumentację. Z rozmowy wynika jednak, że takich usług formalnie spółka Srebrna nigdy nie zamawiała. Nie ma więc jak ich rozliczyć.

Spółka Srebrna jest powiązana z Jarosławem Kaczyńskim poprzez Fundację im. Lecha Kaczyńskiego. Formalnie prezes jedynie zasiada w radzie tej fundacji, a w spółce, która do niej należy, nie ma żadnej władzy.

Prawnicy Austriaka, Roman Giertych i Jacek Dubois złożyli w prokuraturze zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Birgfellner zarzuca mu, że prezes PiS doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci wykonania usług o wartości 1,3 mln euro.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: taśmy kaczyńskiego, wiadomości, gospodarka
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-01-2019

skorpionnekrozumiem prezes nabiera wody w usta i o niczym nie wie. czy w KNF i NBP ni ebyło podobnie?

29-01-2019

suwerenprezes nie,ale jego SLUPY

29-01-2019

HA, HA, HA,uderz w stół...

Rozwiń komentarze (681)